Droga Agi. Pisałaś, że przeraziło Cię to, że tak dużo osób, które
widzisz, kłamie. Pisałaś „Każdy kłamie. Czy kłamie na mniejszą, czy na większą
skalę, to jest bez różnicy.” Widzisz, nie wiem czy to jest prawidłowe, ale ja
zazwyczaj rozgraniczam powiedzmy kłamstwa małe ( że nie posprzątałem pokoju czy
coś w tym rodzaju ) od kłamstw dużych ( gdy cierpią ludzie ). Pisałaś o
ludziach, którzy mają dwie twarze - aniołka ( przy rodzicach ) i diabła ( poza
domem ) oraz o tym jak ciężko jest dziś spotkać nie kłamiącego człowieka. Nie
chce się tu kreować na jakiś autorytet moralny, ale może w czymś Ci pomogę.
Widzisz, moim zdaniem, większość ludzi używa kłamstwa do tego, aby przełożyć
jakąś decyzję. W różnych konfliktowych sytuacjach często ludzie wolą kłamać,
ponieważ daje im to czas na przemyślenie. Często uważają, że najwyżej później
przeproszą albo że ich kłamstwo nie wyjdzie na jaw. Ponieważ informacji
otrzymanych od zaufanych ludzi zazwyczaj nie sprawdzamy, często kłamstwo uchodzi
im na sucho. Takie pozornie korzystne dla kłamiącego zachowanie ma jednak( z
mojego doświadczenia wiem ) jedną wadę - w ważnych sprawach prawie zawsze
wychodzi na jaw. I zawsze jest wtedy gorzej niż gdyby w odpowiednim czasie
powiedziałoby się prawdę. Po prostu oprócz sprawy, w której kłamaliśmy, tracimy
też zaufanie. Często jest to strata tak duża dla zwykłego człowieka, że
zazwyczaj dość mocno zmienia swoje postępowanie. Dlatego może spotykasz ludzi
tak często kłamiących - oni po prostu nie utracili jeszcze czegoś bardzo dla
nich ważnego. Oczywiście zawsze będą istnieć ludzie, którzy będą kłamać, chociaż
przyłapano ich wielokrotnie na kłamstwie. Ale sama powiedz: kto im ufa ?
Co do kłamstwa widzianego oczami Kościoła. Widzisz o ile wiem każdy z nas ma
jakieś ułomności, więc Kościół może nam dawać jedynie wytyczne jak możemy
postępować. Ale wybór zawsze należy do nas. Zresztą sama powiedz: Czy osoba,
która często kłamie może wierzyć? Moim zdaniem nie. Jest to spowodowane tym, że
zawsze będzie podejrzewała Kościół o kłamstwo. To jest kolejna wada kłamania.
Jeżeli samemu zaczniesz kłamać to bardzo trudno jest komuś uwierzyć.
Ktoś może powiedzieć: prawda czasem boli. Owszem, boli. Ale lepsza jest
najgorsza prawda, niż najpiękniejsze kłamstwo. Wiesz mógłbym ci podać parę
sytuacji, w których kłamstwo niestety jest lepsze niż najszczersza prawda, ale
sama powinnaś wiedzieć, że takie istnieją. Rzeczywiście nie zdarzają się może
codziennie, ale przynajmniej raz w życiu każdego z nas spotyka taka sytuacja, w
której dla wszystkich zainteresowanych byłoby lepiej gdyby zostało powiedziane
kłamstwo niż prawda.
A jeżeli wstyd jest Ci się przyznać do tego, co zrobiłeś, to na cholerę żeś to
robił?! Może najwyższy czas zmienić swoje życie...?Widzisz to jest także jeden z
powodów, przez które ludzie kłamią. Wstyd. Takie krótkie słowo, a tak wiele
znaczące. Dla wielu z nas wstyd jest zbyt silny, aby przyznać się do błędu, albo
jakiejś innej rzeczy, której zrobiliśmy. Po prostu w konkretnych przypadkach
uczucie wstydu może być zbyt silne i dana osoba będzie go unikać w każdy
dostępny sposób. Także przy użyciu kłamstwa.
(proszę nie wysyłać maili typu "ja nie kłamię"- i tak wiem, że to kłamstwo) No
cóż - teraz to mi się pewnie oberwie, ale może powiem to inaczej. Od bardzo
dawna stwierdziłem, że kłamstwo naprawdę nie popłaca i nie stosuję go. Często
jestem może zbyt szczery, ale na dłuższą metę nigdy się na tym nie zawiodłem.
Może nie napiszę, że nie kłamię, żeby nie wyszło, że jestem niewiadomo jakim
aniołkiem, ale stwierdzę: Przytrafia mi się to NIEZMIERNIE rzadko. Nie mówię, że
jest to idealne rozwiązanie. Często mogę stracić kogoś przez to, że mówię samą
prawdę, ale na dłuższą metę rzeczywiście się to opłaca. Na przykład nie musze
zapamiętywać tego, co powiedziałem. Jeżeli mówiłem prawdę to w razie, czego mogę
sobie przypomnieć teraz, co czuję bądź myślę i to powiedzieć. Kłamca zawsze musi
pamiętać, w jakich sytuacjach kłamał.
PMG pmgpmg@wp.pl
Autorka tekstu do której pisałem tego arta to agi
agi.k@wp.pl