"Jaki to kraj?"

by

UnionJack

Gdzie pieniądze stanowią wartość najwyższą, gdzie to dla nich się żyje. Gdzie w pogoni za ulotną fortuną robi się rzeczy, których nie chce się robić. Bo za te, które robić się pragnie, nikt nie chce płacić. Gdzie pracuje się na dwie zmiany, by móc wyżywić swą rodzinę. Gdzie za uczciwą pracę, nie można uczciwie zarobić.
Jaki to kraj?

Gdzie wstyd być oczytanym i inteligentnym, a cham, gbur i złodziej może z dumą obnosić się ze swym statusem. Gdzie chamstwo może prać rozum po pysku, a chamstwa tknąć już nie wolno. Bo chamstwo oburza się, że jest dyskryminowane. Choć dyskryminowane być powinno.
Jaki to kraj?

Gdzie po zmroku strach wyjść na ulicę. Gdzie można zginąć za włosy, buty, ubrania, naszywki. Za przekonania. Za odwagę przeciwstawiania się nietolerancji i głupocie. Gdzie można zginąć dlatego, że jest się w złym miejscu i w złym czasie. Bo masz więcej, a ktoś inny ma mniej.
Jaki to kraj?

Gdzie lepiej być mordercą, złodziejem, czy zwykłym łajdakiem, niż - uchowaj Panie Boże - Żydem. Gdzie niedobrze być Arabem, Murzynem, czy Wietnamczykiem. Gdzie niedobrze jest się w ogóle wyróżniać. Gdzie bycie innym to dobry powód, by być nienawidzonym.
Jaki to kraj?

Gdzie w wieku osiemnastu lat trafisz do więzienia zwanego koszarami, naciągniesz na nogi kamasze i ustawisz się równo w rządku. Gdzie podpity kapral będzie odreagowywał na Tobie swoje frustracje. Gdzie będziesz uczył się jak zabijać, jak nie myśleć, jak być nieczułą maszyną. Gdzie poniżeniem, groźbą, przemocą, bólem będziesz się uczył patriotyzmu.
Jaki to kraj?

Jaki to kraj?

Spytajcie.

Niemca, Greka, Afgańczyka.

Odpowiedzą Wam.

Niemcy, Grecja, Afganistan.

UnionJack

PS. Mam nadzieję, że przesłanie tekstu przebija się spod naciąganych metafor, przenośni i paraboli. :) Pamiętaj, Czytelniku, w Polsce jest źle. Ale źle też jest w Niemczech, Grecji, Afganistanie. Wszędzie jest źle. Ale wszędzie jest też dobrze. Always look upon the good sides of life...