Qn'ik, Action Mag i inne
Ten text nie będzie o powiadał o Smugglerze, CD-A czy innych tego typu, tylko przedstawi nam on rzeczywistość widzianą z oczu zwykłego czytelnika (mnie). Opowie on nam o Qn'iku, a raczej tylko małym wątku z jego udziałem
o Action-Magu itp. Zabierajcie się do czytania.
Jestem już od dawna czytelnikiem Action-Maga i jak by nie mówiąc, spodobał mi się od początku. Pewnego miłego, ciepłego, letniego, słonecznego, jasnego,
nudnego dnia postanowiliśmy się wraz z Votckiem i Marszałkiem Klikowskim (kumple) wybrać
się do kina na świetną komedię, nie pamiętam tytułu. Film się zaczął, obsada, reżyser, tytuł i pierwsza scena. Mijały minuty, widownia wraz z kumplami cały czas ziała na całego, aż tu nagle najśmieszniejsza scena z filmu. Wszyscy się zieją kilkadziesiąt sekund, tylko ja
siedzę cicho, jąkała Marszałek pyta się mnie "cze... cze.... cze... cze, mu, mu, mu się, nie, nie, nie, śmiejesz ???" a ja na to "Bo czytam Action-Maga i nic mnie nie rozbawi".
Kumpli zamurowało.
Teraz scena która udowadnia, że Qn'ik jednak ma chociaż jednego fana. To był miły, zimny, zimowy, słoneczny, styczniowy poranek. Ja sobie leżałem na łóżku, młodszy braciszek siedział przed kompem i wstaje sobie spokojnie, wyglądam przez okno na ulicę i
mówię braciszkowi: "Patrz kulig jedzie." a braciszek jak nie wrzasnął, jak nie krzykną "Qn'ik
jedzie ! , Qn'ik jedzie !" i zerwał się z krzesła i biegnie do okna, walnął mnie ręką którą wymachiwał na wszystkie strony przy biegu. Ja się wnerwiłem i
hycnąłem na krzesło od kompa. Braciszek zawiedziony spuścił ręce i mówi "To nie Qn'ik...", ja oczywiście żeby się go pozbyć na jakiś czas to
mówię "Jasne, że to był Qn'ik, szybko ubieraj się i biegnij, może go jeszcze dogonisz :)" Wiecie, ach te dzieci, on ma chyba z ? lat (nie pamietam dobrze). No i tak dzięki Qn'ikowi zdobyłem w łapki klawiaturę.
Tu kolejny przykład ludzi typu "leszcz" tak to Archwi... Mój braciszek jak był mały to
się chciał ze starszym bratem bawić w Indian i Kowbojów, oczywiście nie chciałem
go zawieść i dałem się związać. Przywiązał mnie do krzesła, podsunął je pod kompa i włącza Action-Maga i mówi "Teraz poczytam ci texty ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANINA", O Boże... jak on to
powiedział i skąd on w ogóle umie czytać. Zaczął czytać, kurne nie mogłem, śmiałem się cały czas, a ten jeszcze czytał,
zanęcał się. Później przez kilka dni nie mogłem zapomnieć o tej Big Mega Babci i tej reszcie bzdur. To kolejne
zastosowane dla AM, znęcanie się.
Miałem nie pisać o CD-Action, ale zapomniałem o tej sytuacji. Była zima, chyba z - 15 stopni, a dziś właśnie wychodził CD-A. Nie chciało mi się po niego iść, więc wołam braciszka. "Dam ci 20zł i
pójdziesz mi kupisz CD-A", a on "Za ile" o... jak się wycwanił przez tego AM. Mówi: "Dasz mi czypiendziesiąt to ci kupie", wytrzeszczyłem oczy i miałem pomysła. "Jak mi nie kupisz to przyjdzie wielki stawonóg potwór z Lock Ness i cię zje". Najwyraźniej się przestraszył i pobiegło po tego CDA.
Winix < winix@wp.pl >
Od razu chciałem zaznaczyć, że te wszystkie historie wydarzyły się na prawdę i nie są jedynie chorym wymysłem autora. Dobra nie chce mi się pisać.
P lay S tation": Kto powie Wyrewolwerowany rewolwerowiec z wyrewolwerowanymi rewolwerami w 2 sek. to witam w klubie. Chyba zmieniam ksywe.
P lay S tation 2: Co wy żartowałem nie zmieniam ksywy.
P lay S tation 3: <--- Takowego nie ma
P lay S tation 4: Wiecie jak można powiedzieć to w 2 sek. bez łamania języka