No dobra, nie będę ściemniała, pominę wstęp, chociaż zbulwersowałoby to moją kochaną polonistkę. Wkurzyłam się! Nie tak sobie, tylko czytając tekst MiszCZa, „Bezsens kary więzienia”, który zapewne dzięki przypadkowej reklamie jakiś czas temu znajdzie wielu czytelników. Liczę na to, że ktoś jeszcze zareaguje na te... bezsensy poza mną. Mimo wszystko nie mogę powstrzymać się przed napisaniem paru zdań na ten temat.

Pominę milczeniem fakt, że wstawki takie jak ta o Kredensie są zdecydowanie poniżej poziomu czytelników AM i liczyłam, że także autorów. Niestety, zawiodłam się i nie chodzi o to, że mam inne zdanie na temat kary śmierci niż szanowny autor. A tak przy okazji, nie spodziewałam się, że Eddie, którego naprawdę szanuję, okaże się zwolennikiem kary śmierci :((( OK., chyba już czas zacząć pisać na temat... MiszCZu napisał, że, cytuję:

LUDZIE SĄ ZWIERZĘTAMI. A jeśli LUDZIE SĄ ZWIERZĘTAMI (pamiętać o tym!!!), to mają ich odruchy, bo tego się nie da wypaczyć!!! I można sobie wmawiać, że my jesteśmy inni, że ucywilizowaliśmy się... a niby czym się różnimy od innych zwierząt???

I tutaj zamierzam trochę się wtrącić. W porządku, niech już będzie, że ludzie są zwierzętami (królestwo zwierząt, itp., OK.). Ale jest jeszcze coś takiego jak ROZUM (chociaż natura niektórym poskąpiła, nie wątpię w jego istnienie), a z tym wiąże się (uwaga, MiszCZu, trudne słowo!) moralność i inteligencja. Muszę przyznać, że z Twojego tekstu wynika, że to drugie posiadasz- piszesz całymi zdaniami, formułujesz jakoś swoje myśli, takie drobne szczegóły... Nie wiem jak u Ciebie z moralnością, ale, muszę przyznać, że jak dotąd sądziłam, że ma ją każdy. Założę więc, że Ty także. Ta moralność jest to coś takiego, co mówi nam czy robimy dobrze czy nie, co wolno robić, a co jest raczej niewskazane. Zdaje się, że ona też (+sumienie) powstrzymuje nas od takich rzeczy jak popełnienie morderstwa. Jeśli nie jesteś seryjnym mordercą, a podejrzewam, że nie, można przyjąć, że Ty także ją masz. Zdaje się, że u niektórych jest ona niezbyt wykształcona i dlatego, niestety morderstwa się jednak zdarzają. Ale zastanawiam się, co sprawia, że moralność powstrzymuje ludzi od popełnienia morderstwa, a pozwala im pragnąć śmierci innych (bynajmniej nie mówię tu o religii, Bogu, itp.). Zastanawiam się czy byłbyś takim zażartym zwolennikiem kary śmierci, gdybyś to Ty musiał dokonać egzekucji. Jeśli sądzisz, że to nic takiego, to nie mam o czym pisać (nad czym zaczęłam się zastanawiać, czytając w Twoim tekście słowa: „to dziwne ograniczenie, które nie pozwala nam na współżycie ze swoją siostrą”), ale podejrzewam jednak, że nie jest z Tobą tak źle... (tamto to był żart, prawda?)

Dalej MiszCZu napisał: Ludzie są najgłupszymi zwierzętami na ziemi. Mają popędy do władzy, są pazerni, ulegają definicji kapitalizmu2. Na nic nam nasze myślenie, prawo natury mówi, że przeżyje NAJSILNIEJSZY!!!

Z jednym się zgadzam- rzeczywiście, prawo natury mówi, że przeżyje najsilniejszy. Nie byłabym jednak taka pewna czy odnosi się ono do ludzi. Ono mówi, zdaje się, o sile fizycznej, a to chyba w hierarchii u ludzi nie ma większego znaczenia. Poza tym, liczę na to, żę ludzie nie zaczną nagle żyć wg praw natury, bo jedno z nich np. mówi, że przywódca stada(czy czegoś) ma prawo do najdorodniejszych w nim samic... Wolałabym, żeby zostało tak jak jest, chociaż przecież miłość to „zwykła gra hormonów, chemia”, prawda? (szkoda czasu na kolejną polemikę). Jak dotąd sądziłam, że ludźmi nie rządzą prawa natury, ale tzw. prawa kultury- religia i właśnie moralność. Powstały w wyniku tzw. ewolucji (nie tej od Darwina, po prostu ludzie CHCIELI(i, mam nadzieję, nadal chcą) żyć w jakiś uporządkowany sposób(tak, tak, jestem przeciwna anarchii). Jakoś tak się złożyło, że sprzeciw wobec zabijania jest także odruchem naturalnym- zawsze morderstwo było uważane za czyn karygodny, ale czy kara śmierci także nie jest zabójstwem? Tak przy okazji, wspominasz coś o tym, że „polskie więzienia są komfortowe”. Przepraszam, że pytam, ale byłeś?

[Eddie: Nie traktowałbym prawa natury dosłownie. Zauważ, że ono wciąż funkcjonuje, ale już na innej płaszczyźnie. Ludzie nie dążą do wzajemnej destrukcji. W tej chwili wszystko odbywa się na płaszczyźnie kariery zawodowej, na dążeniu do jak najwyższej pozycji zawodowej i społecznej. Tutaj twierdzenie, że przeżyje najsilniejszy jak najbardziej odnosi się do ludzi i wcale nie ma to związku z siłą fizyczną.
W obecnych czasach wykształcenie i ambicje nie wystarczą aby wspiąć się na szczyt, a przecież do tego dąży większosć dzieci naszej epoki. Trzeba mieć również bardzo ostre pazury i być bezwzględnym, umieć dążyć do celu po przysłowiowych trupach. Czy to nie jest walka? Czy nie jest to prawo natury? Jest, działa tylko inaczej i na innej płaszczyźnie, poza tym nic się nie zmieniło. Ludzie wciąż dążą do tego samego - być lepszym niż inni. ]
 

Eddie, przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać, skomentuję Twój tekst: Dodałbym do tego, że skazaniec powinien trochę na swoją karę poczekać. Nie za długo, żeby głupie pomysły - ucieczka, na przykład - mu do głowy nie przychodziły, ale wystarczającą ilość czasu, żeby świadomość nadchodzącej śmierci wypaliła mu umysł i sprawiła, że żałując swojego czynu będzie wył jak pies.] Tutaj fakt, oglądałam program o skazanych na śmierć, których wyrok po kilkunastu latach zamieniono na dożywocie(zmiana ustroju i przepisów). Mówili, że dość szybko przyzwyczaili się do myśli o nadchodzącej śmierci, pojednali się z Bogiem, takie tam... A gorsze było dla nich to, że „dołączenie do bliskich” zamieniono im na kolejne kilkadziesiąt lat w więzieniu. Zresztą nie wiem czy gorzej jest wiedzieć, kiedy się zginie i czekać na to, czy Bać się, że śmierć może przyjść w każdej chwili...

Fragmentu o zabijaniu zwierząt nie komentuję, bo chyba oczywisty jest... hmm, bezsens tego typu przypadków...

Jeśli ktoś to czyta, to dzięki :)))

P.S. Mimo wszystko pozdrowienia dla Eddiego :(

[Eddie: Dziękuję bardzo i pozdrawiam również :) Po co jednak ta smutna mina? Tak, jestem za karą smierci. Wiem, że walkę ze złem powinno się prowadzić u jego podstaw, ale gdy ono dojrzewa i zaczyna dotykać ludzi - w postaci mordercy czy gwałciciela - nie ma już możliwosci naprawienia jego fundamentów. W takiej sytuacji pozostaje już tylko wyeliminowanie go. ]

i całej redakcji, i w ogóle dla wszystkich :))) (zwłaszcza dla pewnego.gościa, którego teksty uwielbiam:)). Aha, słuchałam bardzo pozytywnych tekstów Sweet Noise :) Piszcie jeśli chcecie.

vhg@poczta.onet.pl