Pominę milczeniem
fakt, że wstawki takie jak ta o Kredensie są zdecydowanie poniżej poziomu
czytelników AM i liczyłam, że także autorów. Niestety, zawiodłam się i
nie chodzi o to, że mam inne zdanie na temat kary śmierci niż szanowny
autor. A tak przy okazji, nie spodziewałam się, że Eddie, którego naprawdę
szanuję, okaże się zwolennikiem kary śmierci :((( OK., chyba już czas zacząć
pisać na temat... MiszCZu napisał, że, cytuję:
LUDZIE SĄ
ZWIERZĘTAMI. A jeśli LUDZIE SĄ ZWIERZĘTAMI (pamiętać o tym!!!), to mają
ich odruchy, bo tego się nie da wypaczyć!!! I można sobie wmawiać, że my
jesteśmy inni, że ucywilizowaliśmy się... a niby czym się różnimy od innych
zwierząt???
I tutaj zamierzam
trochę się wtrącić. W porządku, niech już będzie, że ludzie są zwierzętami
(królestwo zwierząt, itp., OK.). Ale jest jeszcze coś takiego jak ROZUM
(chociaż natura niektórym poskąpiła, nie wątpię w jego istnienie), a z
tym wiąże się (uwaga, MiszCZu, trudne słowo!) moralność i inteligencja.
Muszę przyznać, że z Twojego tekstu wynika, że to drugie posiadasz- piszesz
całymi zdaniami, formułujesz jakoś swoje myśli, takie drobne szczegóły...
Nie wiem jak u Ciebie z moralnością, ale, muszę przyznać, że jak dotąd
sądziłam, że ma ją każdy. Założę więc, że Ty także. Ta moralność jest to
coś takiego, co mówi nam czy robimy dobrze czy nie, co wolno robić, a co
jest raczej niewskazane. Zdaje się, że ona też (+sumienie) powstrzymuje
nas od takich rzeczy jak popełnienie morderstwa. Jeśli nie jesteś seryjnym
mordercą, a podejrzewam, że nie, można przyjąć, że Ty także ją masz. Zdaje
się, że u niektórych jest ona niezbyt wykształcona i dlatego, niestety
morderstwa się jednak zdarzają. Ale zastanawiam się, co sprawia, że moralność
powstrzymuje ludzi od popełnienia morderstwa, a pozwala im pragnąć śmierci
innych (bynajmniej nie mówię tu o religii, Bogu, itp.). Zastanawiam się
czy byłbyś takim zażartym zwolennikiem kary śmierci, gdybyś to Ty musiał
dokonać egzekucji. Jeśli sądzisz, że to nic takiego, to nie mam o czym
pisać (nad czym zaczęłam się zastanawiać, czytając w Twoim tekście słowa:
„to
dziwne ograniczenie, które nie pozwala nam na współżycie ze swoją siostrą”),
ale podejrzewam jednak, że nie jest z Tobą tak źle... (tamto to był żart,
prawda?)
Dalej MiszCZu
napisał: Ludzie są najgłupszymi zwierzętami na ziemi. Mają popędy do
władzy, są pazerni, ulegają definicji kapitalizmu2. Na nic nam
nasze myślenie, prawo natury mówi, że przeżyje NAJSILNIEJSZY!!!
Z jednym się
zgadzam- rzeczywiście, prawo natury mówi, że przeżyje najsilniejszy. Nie
byłabym jednak taka pewna czy odnosi się ono do ludzi. Ono mówi, zdaje
się, o sile fizycznej, a to chyba w hierarchii u ludzi nie ma większego
znaczenia. Poza tym, liczę na to, żę ludzie nie zaczną nagle żyć wg praw
natury, bo jedno z nich np. mówi, że przywódca stada(czy czegoś) ma prawo
do najdorodniejszych w nim samic... Wolałabym, żeby zostało tak jak jest,
chociaż przecież miłość to „zwykła gra hormonów, chemia”, prawda?
(szkoda czasu na kolejną polemikę). Jak dotąd sądziłam, że ludźmi nie rządzą
prawa natury, ale tzw. prawa kultury- religia i właśnie moralność. Powstały
w wyniku tzw. ewolucji (nie tej od Darwina, po prostu ludzie CHCIELI(i,
mam nadzieję, nadal chcą) żyć w jakiś uporządkowany sposób(tak, tak, jestem
przeciwna anarchii). Jakoś tak się złożyło, że sprzeciw wobec zabijania
jest także odruchem naturalnym- zawsze morderstwo było uważane za czyn
karygodny, ale czy kara śmierci także nie jest zabójstwem? Tak przy okazji,
wspominasz coś o tym, że „polskie więzienia są komfortowe”. Przepraszam,
że pytam, ale byłeś?
[Eddie: Nie traktowałbym
prawa natury dosłownie. Zauważ, że ono wciąż funkcjonuje, ale już na innej
płaszczyźnie. Ludzie nie dążą do wzajemnej destrukcji. W tej chwili wszystko
odbywa się na płaszczyźnie kariery zawodowej, na dążeniu do jak najwyższej
pozycji zawodowej i społecznej. Tutaj twierdzenie, że przeżyje najsilniejszy
jak najbardziej odnosi się do ludzi i wcale nie ma to związku z siłą fizyczną.
W obecnych czasach wykształcenie
i ambicje nie wystarczą aby wspiąć się na szczyt, a przecież do tego dąży
większosć dzieci naszej epoki. Trzeba mieć również bardzo ostre pazury
i być bezwzględnym, umieć dążyć do celu po przysłowiowych trupach. Czy
to nie jest walka? Czy nie jest to prawo natury? Jest, działa tylko inaczej
i na innej płaszczyźnie, poza tym nic się nie zmieniło. Ludzie wciąż dążą
do tego samego - być lepszym niż inni. ]
Eddie, przepraszam,
ale nie mogę się powstrzymać, skomentuję Twój tekst: Dodałbym
do tego, że skazaniec powinien trochę na swoją karę poczekać. Nie za długo,
żeby głupie pomysły - ucieczka, na przykład - mu do głowy nie przychodziły,
ale wystarczającą ilość czasu, żeby świadomość nadchodzącej śmierci wypaliła
mu umysł i sprawiła, że żałując swojego czynu będzie wył jak pies.] Tutaj
fakt, oglądałam program o skazanych na śmierć, których wyrok po kilkunastu
latach zamieniono na dożywocie(zmiana ustroju i przepisów). Mówili, że
dość szybko przyzwyczaili się do myśli o nadchodzącej śmierci, pojednali
się z Bogiem, takie tam... A gorsze było dla nich to, że „dołączenie do
bliskich” zamieniono im na kolejne kilkadziesiąt lat w więzieniu. Zresztą
nie wiem czy gorzej jest wiedzieć, kiedy się zginie i czekać na to, czy
Bać się, że śmierć może przyjść w każdej chwili...
Fragmentu o
zabijaniu zwierząt nie komentuję, bo chyba oczywisty jest... hmm, bezsens
tego typu przypadków...
Jeśli ktoś
to czyta, to dzięki :)))
P.S. Mimo wszystko
pozdrowienia dla Eddiego :(
[Eddie: Dziękuję bardzo
i pozdrawiam również :) Po co jednak ta smutna mina? Tak, jestem za karą
smierci. Wiem, że walkę ze złem powinno się prowadzić u jego podstaw, ale
gdy ono dojrzewa i zaczyna dotykać ludzi - w postaci mordercy czy gwałciciela
- nie ma już możliwosci naprawienia jego fundamentów. W takiej sytuacji
pozostaje już tylko wyeliminowanie go. ]
i całej redakcji, i w ogóle dla wszystkich :))) (zwłaszcza dla pewnego.gościa,
którego teksty uwielbiam:)). Aha, słuchałam bardzo pozytywnych tekstów
Sweet Noise :) Piszcie jeśli chcecie.
vhg@poczta.onet.pl