Komórczak


W tym tekście opowiem wam o moim nauczycielu informatyki, którego przezywamy "Komórczak", z jakiej racji "Komórczak", po prostu na każdej lekcji dostaje SMS-a na komórkę, na początku było to śmieszne bo się nabijaliśmy, jak przyszła jakaś wiadomość to od razu wołaliśmy "Sesemes od dziewczyny" i tak w kółko, później okazało się, że się z tą dziewczyną ożenił.
Komórczak to typowy informatyk szkolny, czyli nic nie umie, a uczy i jeszcze słabe oceny stawia. Jak już powiedziałem w ogóle nie zna się na kompach, pewnego dnia wpada do sklepu, ja zupełnie przypadkiem byłem w tym sklepie komputerowym bo sprzedawca jest moim znajomym, no i Komórczak wpada do sklepu, ja zasłoniłem twarz, żeby mnie czasem nie poznał, wykłada kompa na stół i mówi, "coś mi tam w środku warczy, to musi być dysk", sprzedawca, że się trochę zna na kompach mówi żeby włączył sprzęta, ja oczywiście z tyłu, odwrócony oglądam, nie pamiętam co i podsłuchuje. Gość podłączył kompa do kontaktu i słucha, od razu szczailiśmy, ze sprzedawcą, że to wiatrak tak warczy, Komórczak z nie dowieżaniem ciągle powtarza, że to dysk, w końcu ujawniłem się i mówię, "odłączę panu wiatrak i sam se pan zobaczysz (usłyszysz)", Komórczak zdziwiony że mnie zastał w sklepie, ale nadal pewny siebie że to dysk tak szeleści. Odłączyłem wiatrak i mówię, "i co patrz pan już nie szeleści", gość wkurzony pyta "no i co teraz ???", ale łoś każdy głupi wie, że trzeba wymienić wiatrak, ale ja już mu tego nie mówiłem, tylko sprzedawca. Komórczak troszeczkę zaniepokojony wychodzi ze sklepu.
Na następny dzień, akurat tak się złożyło że mamy informatykę, jak zwykle z kumplami coś wymodziliśmy. Wpadamy na infe i rozmawiamy. "Chłopaki wiecie co, coś mi wczoraj tak w kompie szeleściło i nie wiem co", jeden zadowolony odpowiada to co mu kazałem, "Co ci może szeleścić, przecież nie dysk tylko wiatraczek", cała klasa dostała uwagę od Komórczaka, a co my na to Brecht. Jakoś się upiekło, że nas do dyra nie wziął, ale w sumie za co ???.
No i widzicie co my z tym Komórczakiem mamy. Opowiem wam jeszcze jedną historię która się zdarzyła na infie, mianowicie mojemu kumplowi coś się zepsuło przy kompie szkolnym, a Komórczak na to "No to masz problem, sam go rozwiąż". Ja oczywiście pełen genialnych pomysłów mówię "z formatuj dysk :)", mój kumpel, że się znał na komach i miał na pieńku z Komórczakiem, sformatował dysk i mówi "proszę pana teraz to się zepsuło na AMEN !", ja w brecht, a Komórczak nie wie co się dzieje i nie mógł ponownie zainstalować Windowsa, dopiero poszedł do tego sklepu i mu gościu naprawił, że ja mu wcześniej opowiedziałem o zdarzeniu to sprzedawca wyszydził Komórczaka: "co ? dzieci w szkole panu dysk z formatowały :)"
No i było jeszcze wiele zdarzeń z Komórczakiem, wszystkich bym nie opowiedział, no cóż, może kiedyś.

Winix < winix@wp.pl >