=-=-= I KONKURS - OBERSTDORF (NIEMCY) =-=-=

Pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni przyniósł wiele emocji, przeważnie dla samych Niemców, dla których zawody te zdecydowanie się udałt. My niestety po raz kolejny musimy swoje marzenia o wygranej przełożyć na inny termin. Bardzo słaba postawa Polaków nie napawa optymizmem. Po MP w skokach liczyliśmy na coś więcej, na zadowalającą formę Adama i przeskoczenie wszystkich rywali o kilka metrów. Rok temu - jak zapewne dobrze wszyscy pamiętamy - wszystkie cztery konkursy wygrał niezawodny Niemiec - Sven Hannawald. A i tym razem początek był identyczny... Dosłownie zmiótł wszystkich rywali.

Hannawald wyraźnie wrócił do formy. Początek sezonu miał katastrofalny, skoki za bulę, całkowicie zespute. Kilka dni treningu odrodziło w tym zawodniku wolę do walki i zwyciężania. My jednak liczyliśmy na triumf. Warunki pogodowe zgoła niekorzystne dla Adama. Wiejący wiatr w plecy, padający deszcz, który poprzez swoje działanie popsuł tylko prędkość naszego asa na rozbiegu. Na metr sześcienny spłynęło raptem 700 metrów sześciennych śniegu! Skoki treningowe cieszyły i stwarzały nadzieję. Małysz skakał równo i co najważniejsze - daleko. Ogólnie skoki przedkonkursowe były dziwne, a kolejność co najmniej zadziwiająca. Jednakże w kwalifikacjach polski orzeł zajął dopiero 16 miejsce. Jego przeciwnikiem w parze został Anders Bardal. Pozostali Polacy trafili na Kasai i Pettersena i zgodnie z oczekiwaniami - przegrali i odpadli z dalszej rywalizacji.

Sam konkurs był ciekawy. Niektóre pary dzieliła różnica 0,1 punkta. Od dawna uważam, że troszkę taka rywalizacja nie jest sprawiedliwa. Czasem zawodnik, który przegrał, osiągnął znacznie wyższą notę niż zwycięzca pewnej pary, ale i tak nie awansuje, gdyż taką szansę otrzymuje jedynie pięciu "lucky looserów", czyli szczęśliwych przegranych. Ale nic... Początkowe skoki beznadziejne, niedoloty, żadnych emocji dla kibiców przed telewizorami, jak i nas miejscu. Czekaliśmy na Adama. Jest na belce. Ruszył. Prędkość nienajlepsza, kilka kilometrów gorsza niż przeciwnicy, nisatysfakcjonujące wybicie z progu, niski pułap, następnie musiał się ratować i wyciągnął na odległość 118m. Całkiem nieźle, aczkolwiek po skoku zajmował II miejsce, a wyprzedzał go Uhrmann. Nie jest źle, choć tradycyjnie mogłoby być lepiej. Czekaliśmy na czołówkę. Fantastyczny 16 latek Morgenstern swoim skokiem na 123m pokazał wszystkim prawdziwe swe możliwości i wprawił w osłupienie nie tylko obecnych na zawodach fanów, ale i ludzi przed telewizorem. Jednak Hollwarth przeszedł sam siebie i uzyskał jeszcze lepszą odległość wygrywając tę parę. Austriak jednak zakwalifikował się bez problemu do 30, ostatecznie zajmując 9 lokatę. Co się działo kilka chwil dalej, nie trzeba chyba mówić. Genialny skok Hannawalda na 125,5m wywołał furię publiczności i ironiczny śmiech przez zęby, rywali. Bezapelacyjnie na pierwszy miejscu. Adam dopiero dziewiąty bez jakichkolwiek raczej szans na zajęcie ciekawej lokaty, a mowa o pierwszej trójce. Czekaliśmy na eksplozję w drugim skoku. Trener Tajner od kilku dni już mówi, że Adam posiada niebotyczną siłę w nogach i jeśli ją uruchomi, zwyciężać będzie bez większego problemu. Ciężko stwierdzić, czy to plotka, niemniej poprawy widocznej na razie nie widać. Może Adam jest już przygnębiony tym, że nie potrafi zatriumfować nad innymi skoczkami, jego niemożność w tym sezonie sięga granic?

Konkurs wygrał Hannawald, chyba zgodnie z oczekiwaniami, przed liderem Pucharu Świata - Martinem Hoellwarthem. Polacy daleko, Adam dopiero 13, a o jego drugim skoku wszyscy lepiej zapomnijmy. Odległość 113m nie zachwyca, powoduje za to smutek i rozgoryczenie, nawet uniżenie dumy. Pozostali Polacy sklasyfikowani pod koniec 50. PRzeszedł do historii pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni w niemieckim Oberstdorfie. Dla nas jak zawsze, niezbyt przyjemny i na długo go bodajże nie zapamiętamy. Klasyfikacja I konkursu wygląda następująco.

1. Sven Hannawald (Niemcy) 125,5 m 119m 263,1 pkt
2. Martin Hoellwarth (Austria) 122,5m 119m 257,7 pkt
3. Janne Ahonen (Finlandia) 124m 118,5m 257,5 pkt
4. Martin Schmitt (Niemcy) 121m 119m 252,5 pkt
5. Andreas Kofler (Austria) 117m 120m 245,1 pkt
13. Adam Małysz 118m 113,5m 233,7 pkt
17. Sigurd Pettersen (Norwegia) 112m 118,5m 229,9 pkt
28. Andreas Widhoelzl (Austria) 109m 105m 199,2 pkt
45. Marcin Bachleda 103,5m --------- 93,3 pkt
46. Tomisław Tajner 103m --------- 91,9 pkt

Opinie po konkursie ściągnięte z portalu WP.PL >>

- kibice polaków łączcie się w zakopanym pokażemy szwabom i hitlerowcą jak jesteśmy gościnni ;
- Hanawałd Mistrzem , Małysz ku**ą!!!!!!!!!!!!!!!Ja Jestem za hanawaldem!!!!!!!

Wybrałe tylko dwie, ale za to jakie! Prawdziwa maestria w posługiwaniu się językiem, tudzież wspaniała znajomość ortografii i gramatyki, kompletnie idealna forma przekazu! Takich talentów jest mało, bardzo mało... Po prostu szkoda je komentować. Wychodzi prawdziwy fanatyzm, kiedy komuś nie idze tak, jak powinno. Polska ma jednak "prawdziwych" kibiców, którzy tylko potrafią narzekać w chwilach kryzysowych, a jak przyjdzie sukces - ich sympatia "nagle" powraca...

sly