=-=-= NHL 2002 =-=-=

Może pasjonatem hokeja nie jestem, ale gra wbiła mnie lekko w ziemię. Padają głosy, że praktycznie edycje 2000, 2001 i 2002 nie różnią się niczym. Po części rzeczywiście jest to prawda, jednak każda następna dodaje jednak ciut grywalności, a nowe wprowadzenia i ulepszenia nawet się sprawdzają. Gdy zobaczyłem po raz pierwszy serię 2000 nie mogłem odpełznąć od monitora, po prostu te bodiki robiły niesamowite wrażenie, te piękne bramki i zachowania hokeistó, wreszcie wspaniała grafika i przepięknie wykonane stroje, hale, modele twarzy zawodników i wiele innych bajerów, jak choćby efekty świetlne. Poczułem się jak Bóg, który uczestniczy w meczu albo siedzi gdzieś tam blisko band i na żywo ogląda zmagania dwóch drużyn. To właściwie nie była gra!!! To było zdecydowanie lepsze ponad to! Ale z drugiej strony patrząc można było powiedzieć, że w następnym roku nic nowego nei da się wymyśleć, a tylko poprawić grafikę, jak to panom z Ea zawsze wychodzi. I ja również myślałem, że to szczyt możliwości i osiągnięć, a kolejne edycje będą tylko takimi samymy klonami z dodanymi poprawkami. I tak rzeczywiście jest, ale jednak sięgając po następne tytuły tej serii można mieć wrażenie, jakby to była zupełnie inna gra, wykonana od podstaw, w żadnym wypadku nie bazująca na poprzedniczkach. I tak kiedy znudził mi się nhl2k akurat ukazał następny tytuł, jeszcze lepszy od poprzednich. I sytuacja miała miejsce taka sama jak powyżej. Ale to, co zrobiono z edycją 2002 to już istne przegięcie. Po prostu ten tytuł jest tak doskonały, że ja nie widzę dalszej potrzeby robienia kolejnych. Dostałem grę po polsku, a raczej ściągnąłem sobie polonizację z netu. I bardzo dobrze, ponieważ w języku angielskim jeszcze nie bardzo się orientuje. Ach, jak to miło czytać nasz rodzimy język, a jak jeszcze jest do wyboru mnóstwo opcji, przeolbrzymia liczba statystyk i ciekawostke, dane na temat zawodników... Baza danych serii 2002 jest wspaniała i bardzo bogata, opasana wieloma szczegółami. Nową innowacją były tzw. NHL Cards, które mogłeś kupić po wygraniu ligi, jakiegoś turnieju lub wykonaniu kilkudziesięciu innych zadań, a pomagały to one niby nam w dalszych meczach. Mi to tam na grywalności nie podupadło i nawet taka opcja wywarła zadowolenie na twarzy.

Jak wspominałem o wspaniałej grafice rodem z serii 2000, to już tutaj nie wiem, co wam powiedzieć, zeby poprzednia nie wpadła w kompleksy. :) Po prostu fenomenalna grafika dopieszczona w najmniejszym elemencie, rozbłyski świateł, sami hokeiści rzeczywiście wyglądają jak hokeiści a nie kaszaloty. Powtórki z kilkunastu kamer, płynne animacje i te idealnie odwzorowane ruchy. Większości te rzeczy nie cieszą, ale mnie tak, i to bardzo. A samej grze nei mogę raczej nic zarzucić, a grywalność osiągnęła pułap bodajże najwyższy. Aż chce się grać, aż chce się wygrywać!

sly