=-=-= Polacy a Europejskie Puchary =-=-=
W ostatnim czasie widać znaczącą dominację Idei Śląśka Wrocław w rozgrywkach PLK. Właściwie nie ma się czemu dziwić - największe pieniądze, mnóstwo sponsorów, wspaniali zawodnicy, kilku kadrowiczów i dobre zaplecze. Drużyna na miarę europejskiej potęgi, do końca jednak chyba nie może wykorzystać drzemiącego w niej potencjału. Euroliga mężczyzn jest obecnie strasznie wyrównanymi rozgrywkami, każdy praktycznie może wygrać z każdym, a niespodzianki zdarzają się nadwyraz często. Zepter jak na razie nie spisuje się rewelacyjnie i kiedy pisze ten artykuł, zajmuje przedostatnie miejsce w swojej tabeli. Ale nie ma się co czarować, trafili na najsilniejszych z naszego kontynentu. Olimpiakos Pireus, CSKA Moskwa, Ulker Stambuł to potęgi koszykarskie Europy, drużyny ustabilizowane finansowo, mające w swoich szeregach byłe gwiazdy NBA. Istnieje wyraźna niemoc polskich ekip w pucharach europejskich. To nei to co liga, trzeba przyznać, ale sądzę, iż nasi nie wykorzystują w pełni swoich umiejętności. Czy aby choćby Zepterowi nie uginają się nogi, jak przyjdzie mu grać z klubową piątką złożoną z wyśmienitych zawodników? Według mnie to troszkę tak, czują chyba jakiś sentyment i respekt przed przeciwnikiem, którego nie da się opisać. Zwycięstwa na wyjeździe są raczej mało możliwe biorąc pod uwagę fakt, że to jednak atut własnego boiska. Ale u siebie przed wspaniałą publicznością trzeba wygrywać każdy mecz, bez względu jaki nie byłby to przeciwnik. Widownia we Wrocławiu jest fantastyczna, a obiekt mimo zewnętrznego fatalnego stanu, w środku prezentuje się znakomicie. JEszcze gdyby tak Idea dostosowała się poziomem do kibiców, to całkowicie osiągnąłbym pełnię szczęścia... :) Ale cóż, możę trzeba poczekać, żeby Zieliński i spółka zgrali się przez kilka sezonów i za dwa lata powiedzmy, potwierdzili swoją dominację, jaką posiadają w kraju, na rynku międzynarodowym. I ja sobie tego życzę, jak również wam...
sly