=-=-= FIFA 2003 =-=-=
Na tytuł ten czekałem z
wielką niecierpliwością. Po pierwsze dlatego, że
wcześniejsze edycje były wspaniałe i można było się
spodziewać naprawdę bardzo realistycznej symulacji piłki
nożnej, po drugie to to, że tego tytułu z tej serii po prostu
nie da się ominąć, a cała magia odzdziałowywuje w sposób
znaczący na miliony sympatyków na całym świecie. I stało
się, dostałem w prezencie na święto Mikołaja tę grę i
eksplodowałem radością. Pomyślałem, że zacznie się nowa
era mojego życia, w której niepodzielnie rządził i dzielił
będę pośród wszystkich europejskich lig, królował nad sanym
boskim Realem. Pragnienie sukcesu ciągle mi doskwiera i
bynajmniej to wada nie jest. :) W nadziei czekałem na nowe
innowacje nowego tytułu, świeżego jak ciepła bułka.
Praktycznie z roku na rok zmiany można było uzasadnić i
ocenić jako kosmetyczne, ale powiedzmy sobie szczerze: prawdziwy
maniak FIFY nawet gdy narzeka, będzie grał nią non stop.
Ponarzekać trzeba wręcz, a to już podstawowy punkt, kiedy
otrzymujemy produkt ze stajnie EA.
Lekko zirytowałem się
instalacją, która na moim kompie trwała jakieś 10 minut,
czyli czas długi. Zresztą trzeba rzec, że fajnie wykonana, z
dokładnością do jednej setnej procenta, a po każdym zmieniał
się obrazek. Troszkę pożonglowałem płytkami, czego wręcz
nienawidzę, ale czy dla tego niby dzieła nie zrobi się
wszystkiego? :) Odpalam! Program sprawdza mój sprzęt, okazuje
się, że da radę... To się ucieszyłem, gdyż nie wszystkie
gry nawet chcą mi pójść, nawet uruchomić łaskawie... :)
Miałem lekkie wątpliwości, czy aby rzeczywiście mój konfig
spełnia wymagania do prawidłowego działania gry, czyli żeby
mi nie klatkowała i można było grać w miarę normalnie przy
płynnych animacjach. Na początek intro z udziałem prawdziwych
zawodników, takich jak Davids, Roberto Carlos czy gwiazda
Manchesteru - Ryan Giggs. Wspaniałe triki, żonglerka,
widowiskowe prowadzenie piłki... Nie zdążyłem się nawet
nacieszyć, a tu już koniec i trzeba iść dalej. Zresztą
rokrocznie intra opasające gry spode łba EA nie są zbyt
długie i trzeba to przyznać, przynajmniej jeśli chodzi o
symulatory piłkarskie. Jeszcze coś tam się wgrało i przed
moimi oczyma ukazał się ekran opcji i szczerze mówiąc lekko
zaniemówiłem z przerażenia.
Są jakby takie cztery ramki, na
które musisz kliknąć, aby pokazały ci się następne opcje. I
tak mamy jak zawsze do rozegrania MEcz Towarzyski, Turniej,
Mistrzostwa Świata, Ligę Mistrzów(!), Puchar Uefa lub dowolny
przez siebie wybrany i zdefiniowany Cup. Nie ma treningu, jak
zauważyłem, albo jeszcze nie dotarłem do tej opcji. :)
Oczywiście trzeba pogrzebać w tychże i tak właśnie
uczyniłem. Praktycznie te same, od długości meczu począwszy
po dźwięk, jego głośność, do zmiany rozdzielczości etc.
Chciałem lekko przycudować i ustawiłem sobie na 1024x768,
jednakże szybko z niej zrezygnowałem, gdyż wogóle nie dało
się na takim czymś grać w moim przypadku. Pozostało mi
nędzne 800x600, choć i tu było różnie... :) Wyraźnie i
dobitnie świadczy to o mojej konfiguracji sprzętowej, która
chyba tylko znajdzie posadę - jak ją wyrzucę - w muzeum
gratów. :))) Ale nic, przecież nie pobiegnę do sklepu i nie
zafunduje sobie Pentium4 2,5GHz, chociaż patrząc na to z innej
strony... czemu nie. :) Ale to już prosśba do rodziców. A
więc wracając do arta, zdeprymowała mnie sytuacja i
odechciało mi się grać. Popatrzyłem na opcje drużyn, składy
(w miarę aktualne), podział sił między drużyny, wreszcie ich
ilość i co do tego, moża być zadowolonym. Dali z siebie
wszystko. ;) Wybrałem jako patriota Wisłę Kraków, mój
kochany klub. Szkoda, że nie zamieszczono Górnika Polkowice, z
pewnością wtedy osiągnąłbym szczyty. :)) Ale pocieszający
dla mnei jest fakt, że nie ma LEgii, a tejże z kilkunastu
powodów po prostu nie lubię i nienawidzę jej! Ale jestem
stronniczy, nie ma co. :) Pogrzebałem, kilka minutek mi to
zajęło i uruchamiam!
Wybiegają na murawę,
zbliżenia na twarze, perfekcyjnie odwzorowane i nawet na takiej
rozdzielczości można zobaczyć kto jest kim. Akurat moim
przeciwnikiem w Lidze Mistrzów była Roma, a grałem wiadomo
kim. Na ławce rezerwowych coś się tam rusza - tak, to pewnie
sędzia! Kilka słów o grafice. Nie będzie to na pewno
prawidłowe i w miarę pasujące odzworowanie tej z Fifki, ale
postaram się. Publiczność nareszcie wygląda jak publiczość,
gorąco dopinguje, rozśpiewana i rozstańczona. Wspaniale
wykonane. Boisko perfekcyjnie odzworowane, widać tę kępki
traw, a nie zielone "coś" z poprzednich edycji. Widać
wyraźnie, że panowie z EA dążą do idealnego realizmu, co
świadczy o bandach na stadionach, ochroniarzach i wszystkim tym,
co z realną piłką ma wspólnego. Ja już sobie wyobrażam
grafikę ustawioną na 1600x1200 w 32 bitach. Dlaczego ja nie mam
takiej szansy... :)))
WArtość dzwiękowa mnie
powaliła. Mamy kilka utworów, często się zmieniających.
Możesz oczywiście w opcjach wyłączyć ją całkowicie, ale ja
z tego nie skorzystałem. Akurat jak uruchomiłem grę
usłyszałem Avril Lavigne i zremixowane "Complicated".
Ja przecież skądś to znam, fantastyczna muza! Nie pożałowali
pieniędzy. :) Równie rytmiczne i przygrywające nam sa inne
utwory, fajnie uzupełniające czas spędzony przy majterkowaniu
w głównym menu, drużynach etc. Sam dzwięki w grze to
majstersztyk w dosłownym tego słowa znaczeniu. Chóralne
śpiewy, wiwatujące na czyjąś cześć, widownia zachowuje się
wspaniale i jest wyjątkowo uzdolniona muzycznie. :)) Takie
odgłosy jak odbita piłka od słupka czy od poprzeczki, wślizg
- to naprawdę wszystko zachwyca. Genialnie odwzorowane,
przynajmniej ten element jest na plus. Komentarz w wykonaniu tego
samego pana co zawsze, który mnie nie irytuje, a swoje kwestie
opowiada żywiołowo i z pasją. W chwilach kulminacji podnosi
się jego głos i emocjonuje widowiskiej jak każdy kibic, ale
trzeba stwierdzić pełny profesjonalizm w tym, co robi. Fajnie
wymawia polskie nazwiska, takie jak "Zurawski" czy
"Kosowski"... :))
Sama rozgrywka jednak... No nie
wiem, ale mam takie przeczucie, że nie posiada już tej
grywalności co kiedyś, nie cieszy tak bardzo i mnie jako
maniaka FIFY od pierwszej edycji, szczególnie dokucza. Niby
wszystko jest w porządku, niby fajnie wszystko ułożone i
zgrane, ale brakuje czegoś! Mecze jednak są szybkie, a jak
jeszcze ktoś "mądry" ustawi sobie na Fastest i
najwyższy poziom trudności, których jest trzy, to tam jest
istny koszmar. Nie widać nawet, gdzie leci piłka, a jak tu
dopiero myśleć o zdobyciu bramki. A te można strzelać
fenomenalne, z przewrotek po woleje. Cudowne uderzenia z
dystansu, absolutnie każdy element jest pod władaniem twojej
kontroli. Siła strzału, podania, czy dośrodkowania piłki na
pole karne. RZuty wolne to całkowita rewolucja, możesz teraz w
pełni kontrolować tor i siłę, a bramki zdobywane z tychże
są przepięknej urody. Nowe rozwiązanie naprawdę mi się
podobające.
Co ja wam będę jeszcze tutaj
mówił. To raczej wszystko, choć na pewno mógłbym napisać
znacznie więcej, jednakże zachęcam cię do kupna tej gry,
która jednak w moim mniemaniu jest lekkim krokiem w tył,
zamiast iść do przodu. Wyraźnie i dobitnie próbowałem
wytknąć na pierwszy plan zalety tej symulacji o wadach
praktycznie nic nie wspominając, ale sentyment nie pozwala. ;))
Osobiście pogram jeszcze kilka tygodni w tę grę i zapewne
przez następne tyle będzie leżeć zakurzona na półce, nie
wkładana do napędu i popadnie w samotność. Jednak czas ten
zapełni mi bez wątpienia FIFA 99 - według mnie najlepsza
piłka wydana ze stajni EA. Ale nowa Fifka to całkiem miły
prezent pod choinkę lub noworoczny i nie należy omijać jej z
daleka, choć satysfakcji chyba nie doświadczycie z niej tyle,
ile z lat poprzednich. Jeśli miałbym ją ocenić w skali
dziesięciostopniowej, otrzmałaby ocenę 7+/8-, więcej raczej
nie, gdyż brak jej troszku grywalności, a tą cenię sobie
najbardziej. O najnowszym dziele Electronic Arts Sports
rozważał i komentował...
sly