DE9120886

Przebijam się przez sen, żeby ujrzeć sen. Jadę autobusem. Zabawne. Nie widzę w nim ludzi. Po co ludzie w autobusach? Tylko przeszkadzają. Logiczne. Po co ludzie jeżdżą samochodami? Żeby nas potrącać. Logiczne. Po co ludzie oglądają telewizję? Żeby dostarczyć swoim nędznym umysłom trochę ochłapów emocji. Logiczne. Po co ludzie kupują w sklepach? Bo są ludzie, którzy nie mają za co kupić. Logiczne. Po co ludzie mają śmieszne reguły? Żeby głupie jednostki potrafiły się odnaleźć. Logiczne. Gdzie to ja byłem? W autobusie. Logiczne. Przecież gdzieś jadę. Dobiega mnie bełkot. Zabawne jak mało rozumiem. Dlaczego ludzie nie rozmawiają o życiu w autobusie? Bo nie mają o czym. Logiczne. Śmiech przebija przez smutek. Jest i muzyka. Dopóki muzyka gra trzeba tańczyć. Pieprzyć muzykę. A tańczyć nie umiem. Po co mam tańczyć? Żeby się skompromitować. To byłoby logiczne. Gapię się w mijane budynki. Martwe. Ktoś zapalił światło. Zabiłem robaka. Zdychał pod moimi palcami nikczemnie. Kiedyś pewnie zapali światło w mijanym budynku. Wczoraj czytałem Mackbetha. Jestem jak on. Uwięziony w przeznaczeniu. Rozpadam się. Wierzę diabłom. Potem umieram. Za trudne? Gówno mnie to obchodzi po prawdzie. Mówię dla siebie. Dlaczego mówię do siebie? Bo chcę usłyszeć swój głos. Logiczne. Usłyszałem czyjś głos. Nie bełkot. To dobrze, prawda? Pewnie, że dobrze. On recytuje wiersze. Pewnie aktor. Ubiera słowa człowieka w swoje czyny. "Brawo" rzec by się chciało. Byłem kiedyś w teatrze. Jakieś bydło hałasowało i musiałem wyjść. Tak jak teraz. Muszę wyjść bo to ostatnia pieprzona stacja. Chodziłeś kiedyś nocą? Pewnie, że tak. Przecież gadam do siebie. Logiczne. Boję się mówić. Boję się milczeć. Mam odwagę mówić. Mam odwagę milczeć. Rozpływam się w pustce tego świata, a ty nic nie rozumiesz. Bo nie potrafisz. Nic nie niosę ze sobą. Nic nie zostawiam. Rozpuszczam twój umysł w potoku słów. Za dużo ich jak na jednego Kowalskiego, co? Tak jak myślałem. Jestem szalony. Logiczne. Dużo bardziej logiczne niż twoja normalność biedny człowieku. Do kogo ja mówię? Chyba jednak nie do siebie. Chociaż wszystko zależy od ciebie. Nie... Nie robię ci wyrzutów. Nie mam na to czasu. W końcu jestem Wieczny. Mam tylko całe stulecia, żeby nieżyć. Jestem bardzo zapracowanym człowiekiem, żeby robić ci wyrzuty. Żeby cię wychowywać. Muszę pracować. Ileż razy słyszałem ten bełkot. Nie ma owoców bez podlewania. Tak. Możesz podlewać wodą codziennie i codziennie pielęgnować, albo szczać od czasu do czasu w korzenie. Logiczne. Widziałeś choć jeden dobry film. Tak? Nie chcę znać tytułu. Jaka jest jego wartość? Nie ty idioto. Nie pytam ile dałeś za bilet, ale co ci dał. Nie wiedziałeś o co chodzi. Rozumiem. Ja lubię filmy, które chcą mnie czegoś nauczyć. Idealne komedie na smutne noce. Kiedy wszyscy milczą zapatrzeni w ekran najlepiej jest buchnąć śmiechem. Wtedy patrzą się na ciebie jak na idiotę. A to oni są idiotami, skoro nie mogą dojść do tego samodzielnie. Pluję na wszystko? Nie. Są jeszcze dobre filmy. Ale nikt nie chce już ich oglądać. Czemu? Bo są za trudne do cholery. Logiczne. Tak właściwie co ty się tak przypierdoliłeś do mnie? Jak masz nadzieję na łatwy stosunek to nie do mnie. Tam siedzi jakaś dziwka. Pewnie chętna. Jestem wulgarny? To świat mnie nauczył mówić, nie podręczniki do polaka. Więc chodzi o bilet! Logiczne. Nie posiadam. Dowodu też. Nie chce mi się z tobą gadać. Wysiadam. Policja? Jaka policja? Ach... Już rozumiem. Chodzi ci o tych, co w amerykańskich filmach zawsze się spóźniają, a w Polsce biorą w łapę. Ty to nazywasz policją. Ja mam inne zdanie. Ale niektórzy odwalają dobrą robotę. Poziom oceny danej grupy jest zawsze zaniżany w dół. Jest to zasługą wybitnie negatywnych jednostek, co niesie za sobą frustracje jednostek wybitnie pozytywnych. Logiczne, prawda? Nie odpowiadaj, bo ci flaki wypruję. Zaczynasz mnie męczyć. Pokaż lepiej legitymację kanara. O... Ty też jesteś Kowalski. No jak ładnie. Cała banda Kowalskich w autobusie. Toczą bezsensowne dyskusje. Co dzisiaj kupiłeś na obiad? A jaki kolor włosów miała ta laska? Czemu jesteś taki smutny? Gdzie idziesz dzisiaj wieczorem? Te wszystkie bezsensowne pytania. Gdybym tylko potrafił udowodnić ci, że jakakolwiek prawda na tym świecie to kłamstwo. Gdybym miał dowód, że śnisz tak jak ja. Żyjesz w czystej abstrakcji. Bardzo ładnie. Wezwałeś policję. Tam też mam przyjaciół. Muszę kończyć. Brakuje mi czasu, a przecież mam tyle do powiedzenia. Chcesz bilet? Kup sobie. Logiczne. Jestem szalony? Spójrz czasami na świat oczami szaleńca. Będzie bardziej normalny niż myślisz...

TrOOl