Wolność
13 czerwca 1823
Siedzę w domu. Krople miarowo uderzają o parapet w takt ruchu
wskazówek ściennego zegara. Za jakieś pół godziny przyjdą
tu wszyscy: Adam, Tomasz, Ala, Wojtek, Michał . . . i Robert. Uśmiecham
się na samą myśl o nim. Wszystko, co robię, czynię z myślą
o tym, że jest zadowolony, że mnie docenia. Może to głupie,
ale to właśnie dla niego przystąpiłam do Towarzystwa. Wtedy
jeszcze nie wiedziałam, że tak naprawdę to nie mam praw, że
jestem na łasce i niełasce caratu, że mogą mnie zamknąć w
więzieniu za tajne organizacje. Bałam się, to oczywiste, ale
czym był strach w porównaniu z tym, że byłam przy nim, a on
zaczął mnie w końcu doceniać. Czy teraz jestem szczęśliwa ?
I mimo tego, że powinnam, że wszyscy zwyczajni studenci w moim
wieku są szczęśliwi na miarę czasu, to ja czuję na sobie ciężar
miliona istnień. Michał mówi, że nie powinnam się tak
przejmować. Możliwe . . .Zastanawiające jest to, że każda
normalna dziewczyna w moim wieku marzy o studiach, mężczyznach
i przyjęciach. A ja ?
Moim największym marzeniem jest układ granic polskiego państwa
na mapie świata.
16 czerwca 1823
Okazuje się, że najgorsze dopiero przed nami. Tajny oficer
carskiej korony przechwycił jedną z naszych gazet. Dowiedzieliśmy
się o tym wczoraj popołudniu przez Adama, który jako jeden z
starszych utrzymuje kontakty z innymi spiskowcami. Jak ja
nienawidzę tego słowa ! Jesteśmy obcy na własnej ziemi !
Wszystko, co robimy, czynimy pod czujnym okiem moskiewskich
sojuszników. Wśród nas jest tylu zdrajców ! Serce mi się
kraje, gdy widzę te dzieci represjonowane za to, że nie potrafią
zrozumieć, że Królestwo Polskie tak naprawdę nie istnieje !
Jak zwykle mnie poniosło . . a przecież piszę dla potomności
– dla tych, za których poświęcamy wszystko, aby
mieli lepszą przyszłość !
17 czerwca 1823
Michał odzyskał gazetę. Tamten człowiek już nie żyje. . .
jakie to okrutne pisać o śmierci innych. Tych, których się
zabiło . . . Jest mi z tym źle, ale wiem, że inaczej być nie
może. Za waszą i naszą wolność.
18 czerwca 1823
Jestem dumna ! Mimo tego, że jest coraz gorzej, że panuje
system policyjny, że tak naprawdę nikt nie jest bezpieczny . .
. to potrafię, choć przez chwilę oddać się zapomnieniu i
uwierzyć w powodzenie naszej działalności ! Filomaci z Adamem
i Tomaszem na czele zwerbowali nowe rzesze ochotników i zaczęli
wydawać kolejne pisma ! Teraz już wierzę w lepsze jutro ! Adam
przedstawił nam dzisiaj niektóre z swoich wierszy. Są
przecudowne ! Ileż ten człowiek ma zapału twórczego ! Jestem
pewna, że zostanie wybitnym poetą ! "Młodości ty nad
poziomy wylatuj !"
24 czerwca 1823
Wiem, że czasy są, jakie są, ale znowu jestem szczęśliwa !
Upajam się pełnią szczęścia. Rozmawiałam z Robertem . . . o
rzeczach ważnych i tych mniej. Przy nim czuję się jak ktoś
wyjątkowy. Opowiadał mi o wszystkich swoich smutkach i wątpliwościach
związanych z Filaretami. Powiedział, że podziwia mnie za mój
zapał energię do pracy! Och! Jestem taka szczęśliwa, że
nawet carskich urzędników jest mi żal.
Siedziała nad brzegiem bystrej rzeki, zanurzając stopy w chłodnawej
toni. Włosy jej koloru miodu wyswobodziły się spod jarzma
spinek i wstążek i teraz miękko opadały na jej ramiona. Złote
refleksy słońca odbijały się w niebieskiej fali tworząc wokoło
niezwykłą grę barw i cieni. Niebo było takie niebieskie . . .
i było tak blisko . . .
Po chwili z niechęcią pozbierała porozrzucane wokół niej książki,
zapięła sandały, na głowę włożyła studencką czapkę i
ruszyła przed siebie. Mijając rzędy szarych kamienic, uważnie
przyglądała się otoczeniu.
- Magda !
Obróciła się na pięcie i zwróciła wzrok w kierunku krzyczącego.
W jej stronę biegł Robert. Mimowolnie uśmiechnęła się pod
nosem widząc blond czuprynę i zielone oczy. Czując ciepło
jego dłoni zatonęła w marzeniach o lepszym świecie.
Szli w kierunku starego budynku, w którym niegdyś mieściła się
polska biblioteka. Weszli po starych, drewnianych schodach na
drugie piętro kamienicy, po czym skierowali swe kroki ku drzwiom
na końcu korytarza.
1 lipca 1823
Niepokoje narastają z dnia na dzień. Boję się ! Boję się,
że wśród nas są szpiedzy, ludzie caratu i przeciwnicy
niepodległości. Tomasz obawia się policji. Prawdopodobnie
przechwytują nasze pisma i gazety. Ta niepewność jest okropna
! Spotykamy się teraz tylko na uczelni. Jeżeli nas odkryją . .
.
12 lipca 1823
Robert i Michał są na obrzeżach miasta. Mają przejąć jakieś
tajne papiery. W sercu mam jakieś niewysłowione uczucie lęku.
Ja już nie mogę dłużej tak żyć ! Nie potrafię ! A jeżeli
. . . ciężko mi o tym pisać, lecz muszę pamiętać o tym, że
Śmierć jest wszędzie . . .
Odłożyła pióro i podeszła do okna przyciskając zeszyt do
piersi. Nagle na schodach tuż za drzwiami rozległy się szybie
kroki i już po chwili do pokoju wszedł Tomasz Zan. Stanął w
progu nie śmiejąc wymówić słowa.
- Wiem, co powiesz - wyszeptała dziewczyna, a po jej policzku spłynęła
perlista łza. Tomasz podszedł do niej i położył jej dłoń
na ramieniu. Dziewczyna gwałtownie przylgnęła do jego piersi,
a jej ciałem wstrząsnął szloch.
Towarzystwo Filaretów - tajne stowarzyszenie patriotyczne młodzieży
wileńskiej 1820 - 1823, założone przez Tomasza Zana i Adama
Mickiewicza; zlikwidowane 4 listopada 1823 wskutek masowych
aresztowań i prześladowań ze strony władz carskich.
nabuchodonoZorka
nzorka@poczta.onet.pl
<<< poprzednie::::
^^ do góry ^^ ::::
następne >>>
|