MGS - Metal Gear Sącz Dramat z jednym aktem
[[ Małe info: osobom dokładniej zapoznanym z fabułą gry
"Metal Gear Solid" tekst ten wyda się, mam nadzieję,
zdecydowanie bardziej zrozumiały i, mam jeszcze większa nadzieję,
jakośkolwiek śmieszny. Aha - przez tę sztukę teatralną wcale
nie chcę wyrazić, że nie podoba mi się przerysowanie postaci
w tej grze, którą nawet dosyć lubię . . . ///
Osoby:
Komandos Bożydar - żołnierz profesjonalny, cyniczny i obojętny;
gen. Ziemowit Puszka - podejrzanie uśmiechnięty, z początku miły
dla Bożydara;
Marian Kuncyk - niezbyt inteligentny, acz silny, wrogo nastawiony
do Bożydara;
Jarosław Trombka - chudy, nawiedzony, od kwietnia do września
potrafi lewitować, nie zdejmuje nigdy swojej maski
przeciwgazowej i kombinezonu narciarskiego;
Wincenty Kluska - świrnięty miłośnik folkloru góralskiego,
mieszka w Trzetrzewinie, nieobliczalny;
Boss: Bogusław - brat Bożydara, inteligentny i złośliwy,
nienawidzi brata za niejasne zdarzenie z przeszłości
oraz pewien przedmiot
Nadajnik - wielki czopek, który można przemycić w ograniczonej
liczbie miejsc.
Scena 1
(w tle brzmi piosenka Budki Suflera: "Ta niedziela jest jak
film, taniej klasy "B", facet się pałęta w nim w
nieciekawym tle, scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić,
i z dialogów wyszło dno, zero, czyli nic"; Bożydar siedzi
w ciemnym pomieszczeniu na krześle, ubrany w sam jeno
podkoszulek; przed nim stoi gen. Puszka)
Bożydar - Po coście mnie tu sprowadzili? Chyba nie w celach
grzecznościowych?
gen. Puszka - Zgadłeś! Musisz powstrzymać byłych kumpli z
jednostki specjalnej "Borsuk". Wykradli oni wirus
superpłodności: "Condon-die". Wiesz, co to jest.
Musisz go odebrać. Nie wiemy, ilu ich jest dokładnie, ich
liczba waha się pomiędzy 3 a 5. Jedno wiemy na pewno: jest tam
Bogusław.
Bożydar - Bogusław! Znowu coś wymyślił! Chce się zemścić
na mnie!
gen. Puszka - Dlatego właśnie ciebie wysyłamy. Wyruszasz
natychmiast. Jeszcze tylko jedna sprawa... nadajnik...
(tu gen. Puszka nieśmiało pokazuje nadajnik)
Bożydar - Hej! Co to ma być!? Zostawcie mnie...!
(pomieszczenie widziane z oddali, słychać przeraźliwy krzyk Bożydara)
Scena 2
(Bożydar idzie, rozglądając się na boki, zza przeszkody
wyskakuje Kuncyk)
Kuncyk - Co, kolego! Dalej nie pójdziesz! Umrzesz!
Bożydar - Ile jest 7*9?
Kuncyk - yyy...
Bożydar - To był twój błąd!
(atakuje Mariana, walczą. Kuncyk pada)
Kuncyk - To ile jest 7*9? Chcę wiedzieć przed śmiercią...
Bożydar - Nie dowiesz się tego, skurwielu!
(zabija Mariana, idzie dalej)
Bożydar - Sam nie wiem...
(wtem wyskakuje Jarosław Trombka)
Jarosław - Jestem Psycho Jarek! Tu twoja droga się kończy!
Zabiję się moimi telekinetycznymi mocami!
Bożydar - Taak!? To mi je pokaż!
(Jarosław rzuca krzesłem w Bożydara, ten z trudem robi unik)
Bożydar - Srać na takie moce!
(walczą... Jarosław w końcu pada wyczerpany)
Jarosław - Mam ostatnie życzenie... możesz ściągnąć mi
moja maskę?
Bożydar - Oczywiście! Zrobię to za pomocą moich
telekinetycznych mocy!
(zdeptuje głowę Trombki butem, idzie dalej. Słychać piosenkę
"Golec uOrkiestry" - "Ściernisko". Wyskakuje
Wincenty Kluska)
Kluska - Nie pseskodzis nom! Zołijek cie!
Bożydar - Czemu mówisz gwara góralska? Przecież jesteś z
Poznania!
Kluska - Milc, ceprze! Pocujes smak mojej ciupaski!
(Bożydar walczy, wyrywa Klusce ciupagę i uderza go nią w głowę)
Bożydar - I to by było na tyle. Hej!
Boss - Zawsze zachowywałeś się głupio.
Bożydar - Bogusław! Ty znowu swoje! O co ci właściwie chodzi?
Boss - No dobra. Powiem ci. Twoje imię powinno być moje! byliśmy
chrzczeni razem, ale kiedy ksiądz już miał zaczynać, w kościele
rozległ się głos Boga: "Tylko nie Bożydar! Nie pozwalam!"
Więc Bożydarem mianowano ciebie. Ale teraz zginiesz za to!
Bożydar - I niby to ja jestem nienormalny...
(walczą, Boss wygrywa, ale Bożydar w ostatniej chwili sięga po
pistolet i zabija Bogusława)
Bożydar - Tam, gdzie teraz jesteś, Bóg nie ma władzy.
(podnosi fiolkę z wirusem, wchodzi generał)
gen. Puszka - Hej, Bożydar, dobra robota! Oddaj wirus!
Bożydar - Tak, oczywiście!
(Bożydar wyjmuje z kieszeni usunięty uprzednio z ciała
nadajnik i rzuca nim w generała, nokautując go)
Bożydar - Oddaję go... naturze!
(rzuca fiolka o ziemię)
Bożydar - ludzie wszystkich krajów, mnóżcie się!
Koniec
/// . . . I jeszcze jedno - imię i nazwisko Mariana Kuncyka
zaczerpnałem z reklamy Magazynu Komiksowego "Produkt".
Więc jeśli masz jakieś spostrzeżenia, uwagi, komentarze,
bluzgi, obrazki, grę Neverwinter Nights do przesłania, to z łaski
swojej poślij je na mój adres mejlowy. ]]
Mariusz Saint
mariuszsaint@interia.pl
<<< poprzednie::::
^^ do góry ^^ ::::
następne >>>
|