Opowiadania Czytelników
Idąc w ślady poprzedniczki i ulegając rozmaitym podszeptom
zamierzam umieszczać fragmenty waszych opowiadań zaraz pod ich
tytułami, dzięki czemu zorientowanie się w ich tematyce czy
klimacie powinno stać się nieco łatwiejsze. Polecam wam zacząć
czytanie każdego z tekstów właśnie od nagłówka z menu.
W związku z tym... Kochani autorzy, jeśli sądzicie, że wycięlibyście
ze swoich opowiadań kawałki zawierające ich esencję, lepiej
ode mnie (co jest bardzo wysoce prawdopodobne, w końcu to wasze
teksty) zaznaczajcie w nich w jakiś sposób te kilka zdań. Choć
z drugiej strony, muszę przyznać, że to całkiem przyjemne zajęcie,
składanie takiego menu...
No i kolejne urozmaicenie: Będę wybierał Opowiadanie Miesiąca.
Tekst, który w danym numerze mi subiektywnie (a przyszłości może
i liczniejszemu jury) przypadł do gustu najbardziej. Życzę
sobie i wam, bym w przyszłych numerach musiał się nad nim długo
namyślać i długo przebierać w doskonałych i doskonale
opowiedzianych historiach.
A dziś laur przypada opowiadaniu "Cień" i jego autorowi, którym
jest Royal Gryffin.
Brawo. Oklaski, kamera przelatuje nad wiwatującą publicznością,
wyłapuje co bardziej uśmiechnięte twarze, wszędzie sypie się
confetti, ktoś śpiewa .... przerwa na reklamy .....
::: Cień :::
"Towarzyszem nocnych spacerów i istotą kryjącą się
przed ostrymi promieniami słonecznymi. Nienawidził światła,
sprawiało mu ból....... i kochał je jednocześnie bo było
jego matką to ono go tworzyło. Jego dotyk wywoływał u niego
ekstazę cierpienia. Jego ojciec: mrok....... Podobnie jak z
matka, ubóstwiał go ale i jednocześnie go się bał.....
Rodzice tak różni jak woda i ogień. Potępione dziecko.
Sierota mogąca patrzeć na swoich rodzicieli jedynie przez
ciemne okulary."
A skoro już przy Opowiadaniach Miesiąca jestem. Pozwólcie, że
przypomnę wam tytuł, który sięgnął po tę nagrodę w AM~26.
A jest nim....
::: ON :::
"Siedziała na podłodze i w skupieniu pisała list, ten który
miał być ostatnim. Praca ta całkowicie ją pochłonęła. Nie
zwracała uwagi na otoczenie, na wszystko co działo się w tym
przeklętym mieszkaniu. Przyszła tu w dwóch celach. Wiedziała
już, że jednego z nich nie będzie w stanie osiągnąć. Właśnie
przygotowywała się do popełnienia drugiego. Pisała. Gdy była
w połowie, do pokoju wszedł on i usiadł naprzeciwko niej."
Przypominam go z tej przyczyny, że oto macie przed sobą jego
kontynuację, która powinna (choć wcale nie musi) rzucić nieco światła
na wydarzenia z części pierwszej.
Przyjemnego czytania.
::: Ona :::
"Po dłuższej chwili otworzył oczy. Gdy tylko odzyskał świadomość
spojrzał na nią.
- To ja. - odpowiedziała na pytanie zawarte w jego spojrzeniu. -
To nie ty, to ja. - mówiła dalej dość spokojnie. - To ja
jestem przyczyną, ty tylko narzędziem.
Leżał dalej wpatrzony w sufit. powoli docierał do niego
zagmatwany sens tych słów. Ale...
- Co teraz? - zapytał prawie szeptem."
::: Wzgórze Czarów :::
"Wydarzenia dnia wczorajszego jeszcze teraz napawały ją
strachem. Jakże była nieostrożna wybierając się sama na
obszary bezpośrednio leżące w okolicach Wzgórza Czarów.
Gdyby nie nadjechał Taredhel z zastępem Elfów Puszczańskich,
najpewniej by zginęła. Pochyliła lekko głowę i zanurzyła dłonie
w chłodnawej wodzie. W pewnej chwili usłyszała cichy szept
strzały, gdzieś za swoimi plecami. Powoli obróciła się i
zilustrowała sytuację."
::: Metal Gear Sącz :::
"Kuncyk - Co, kolego! Dalej nie pójdziesz! Umrzesz!
Bożydar - Ile jest 7*9?
Kuncyk - yyy...
Bożydar - To był twój błąd!
(atakuje Mariana, walczą. Kuncyk pada)
Kuncyk - To ile jest 7*9? Chcę wiedzieć przed śmiercią..."
::: Zwykły Człowiek :::
"Dlatego człowiek ten cały czas trzyma pokój zamknięty na
klucz. I kłódkę. I łańcuch. Można by pomyśleć, że się
obawia tego pokoju, i w pewnym sensie, na którejś płaszczyźnie
podświadomości tak jest. Dzieciaki dziwiły się, czemu jedno,
jedyne okno w bloku jest pomalowane na czarno. Najbezczelniejszy
z bandy młodzików zaczaił się rano na człowieka przy wejściu
bloku, kiedy ten wychodził do pracy, i zapytał."
::: Przyjdzie czas :::
"Trzaskanie płonącego drzewa łączyło się z dźwiękiem
zawalających się chat w symfonię zniszczenia nie powodując ni
ogólnego przerażenia, ni paniki, ani też jakiejkolwiek innej
reakcji.
Z czasem dało się wyodrębnić jednostajny, powtarzający się
dźwięk. Było to ciche, głuche dudnienie, niesione echem wśród
zgliszczy i dalej, tam, gdzie niszczycielska natura już nie sięgała.
Odgłos stawał się coraz wyraźniejszy i stojący bez ruchu, półnagi
mężczyzna rozpoznał tętent końskich kopyt uderzających o
udeptany grunt."
::: Morderca :::
"Tak jak podejrzewała, reportaż okazał się nudny i nie
dowiedziała się niczego nowego. Po kilku minutach znów zobaczyła
prezentera. Przez jakiś czas nic nie mówił. Widać było, że
uważnie słucha głosu w słuchaweczce. Grymas na jego twarzy
wyjawiał zdziwienie i zaintrygowanie. Maggy wyprostowała się i
odłożyła miskę z chrupkami.
- Właśnie dostaliśmy specjalny komunikat... - powiedział po
chwili."
::: Wolność :::
"Obróciła się na pięcie i zwróciła wzrok w kierunku
krzyczącego. W jej stronę biegł Robert. Mimowolnie uśmiechnęła
się pod nosem widząc blond czuprynę i zielone oczy. Czując
ciepło jego dłoni zatonęła w marzeniach o lepszym świecie.
Szli w kierunku starego budynku, w którym niegdyś mieściła się
polska biblioteka. Weszli po starych, drewnianych schodach na
drugie piętro kamienicy, po czym skierowali swe kroki ku drzwiom
na końcu korytarza."
::: Jedynie jej sprostać :::
"Podczas kolejnych lekcji starał się nie myśleć o tym,
co zaszło na długiej przerwie. Wędrował w marzeniach po
krainach pełnych czystych potoków i soczyście zielonych łąk,
od czasu do czasu logarytmując jakieś liczby lub odbijając w
geście obronnym lecącą wprost na niego siatkową piłkę.
- Zdarza się - pomyślał - jak człowiek jest zestresowany,
to nawiedzają go różne zwidy i wiele rzeczy mu się zdaje.
Na tym zakończyło się rozpamiętywanie blasku hebanowych włosów
anonimowej czarodziejki."
::: Nowy, stary dzień :::
"Idąc do domu rozglądam się.
Niestety... staję przed drzwiami, zaczyna bardziej sypać śniegiem.
Zasiadam za biurkiem i zaczynam się uczyć, ale nie potrafię się
skupić. Wyglądam za okno i widzę drzewka ubrane w kolorowe
lampki, udekorowane złotymi, srebrnymi łańcuchami, przecież
jest dopiero 29 listopada..."
::: Zemsta :::
::: Dzień z życia ucznia :::
::: Jesień :::
::: Dzień drogi stąd :::
::: Wolność :::
::: Następny dzień :::
::: Oko diabła :::
::: Wilgoć :::
Rainman
<<< poprzednie::::
^^ do góry ^^ ::::
następne >>>
|