*** Six Feet Under - "Haunted" ***
Haunted to płyta nagrana przez Six Feet Under, kiedy byli jeszcze tylko projektem Chrisa Barnesa. Zespół składał się z vokala Cannibal Corpse [to właśnie Chris] i muzyków Obituary... To by chyba wystarczyło aby przedstawić ogrom tej muzyki, ale trochę tego mało więc pomęczę was jeszczę chwilę. Dla tych, którzy jeszcze nie słyszęli wymienionych wyżej zespołów powiem, że grają one death metal i to nie bylejaki. A to co robią w Six Feet przekracza ludzkie pojęcie. Nagrania są raczej wolne, brutalne, ociekające krwią i zaaajeb....e ciężkie. Tematyka nagrań - hmmmm... teksty nie przechodzą przez cenzurę, są o przemocy, wilkołakach [?], powstawaniu z grobów i takie tam.
"I cut your throat, wide, opening, a hole in your neck
Your blood sprays my skin, warm and wet
you can't feel your heart beating, scream no one is listening"
Trzeba przyznać, że muzycy odwalili kawał solidnej roboty. Muzyka jest świetnie skomponowana i idealnie dopasowana do tematyki i vokalu.
Najlepszym nagraniem [wg. mnie] jest "Still Alive". Gitary brzmią baaaardzo grobowo, wręcz czuje się zapach rozkładających się ciał a to co koleś wyprawia ze swoim wokalem jest naprawdę genalne. Dawno nie słyszałem tak dobrego growla. Tekst jest chyba o tym, że koleś powstał po ośmiu latach z grobu...
"Dead, but now I wake rotten, eight years in the grave
smell the ripe decay no eyes in my skull, but I still see"
Podsumowanie: Świetny death, geniealna muzyka, maksymalnie brutalny vokal, mroczne liryki - to co misie lubią najbardziej ;). Słuchając tej płyty ma się wrażenie, że jest się na cmetnarzu. Świetnie słucha się podczas nauki ;).
Ocena: 10/10
PS. Pozdrawiam wszystkich, którzy zostają w domu na sylwestra!!!
HEX2000: Dzięki:).