Santana - "Shaman"


W niniejszej recenzji pragnę przedstawić najnowszą płytę wirtuoza gitary - Carlosa Santany. Zawiera ona szesnaście wspaniałych, zagranych z niesamowitą energią utworów. Niektóre są od początku do końca latynoamerykańskie, z charakterystycznymi instrumentami i rytmem, w innych wcale tego nie słychać. Santana zaprosił do współpracy przy albumie wielu znanych artystów, że wymienię tylko Seala, Macy Gray, Dido czy Chada Kroegera z grupy Nickelback. Pierwszym utworem promującym krążek został "The Game Of Love" z Michelle Branch. Na pewno każdy słyszał już ten kawałek nieraz, gdyż jest to wielki przebój. Moim zdaniem jest wspaniały - i na szczęście nie jest najlepszy na płycie. Prezentuje ona równy, wysoki poziom i nie zawiera żadnych "zapychaczy". Jestem pewien, że następnym radiowym hitem będzie "America", wykonany przez Santanę razem z grupą P.O.D. Utwór ten jest niesamowicie "energetyczny" i wpada w ucho już za pierwszym razem. Sam przyłapałem się na nuceniu go już po pierwszym przesłuchaniu. Ciekawym eksperymentem jest "Novous", wykonywane ze słynnym tenorem - Placido Domingo. Ogólnie płytę polecam każdemu, niezależnie od tego, jaką muzykę lubi.
Ocena: 8+/10


Doorshlaq <doorshlaq@poczta.onet.pl>