*** Slayer - "Diablous In Musica" ***
Diablous to przedostatnia płyta bogów trashu [czyli jakby ktoś nie wiedział Slayera a nie Linkin Park ;-)]. Płyta ta znacznie różni się materiałem od ich najbardziej znanego albumu czyli "Reign in Blood", diablous jest wolniejszy, cięższy, bardziej mroczny i progresywny, możemy usłyszeć tu zaczątki stylu, który został rozwinięty na "God Hates Us All" - ich najbardziej brutalnej, nowoczesnej i ociekającej krwią płycie.
Tom Araya świetnie się drze, muzyka też jest bez zarzutu, King odwalił kawał dobrej roboty. Płyta wpadła mi w ręce niedawno więc nieznam jej jeszcze zbyt dokładnie, ale mogę powiedzieć, że do najlepszych kawałków należą:
Overt Enemy - najwolniejszy i najbardziej progresywny kawałek na płycie
Love to Hate - agresywny i szybki, ciekawe riffy i głos Toma
In the Name of God - fajny text i w ogóle niezły utwór
O reszcie nie będę się rozpisywał, powiem [a właściwie napiszę] tyle, że są świetne i przedstawiają podobny równy poziom.
Podsumywując płyta jest GENIALNA, dorównuje poziomem Reign in Blood, ale do zaznajomienia się z twórczością grupy pleciłbym raczej tego pierwszego [chodzi o reign]
Ocena: 8/10
PS. To mój debiut, więc mogłem zrobić jakieś bullshity, z góry przepraszam