Opeth - "Morningrise"



Wiele już napisano na temat tego zespołu, były to głównie pozytywne komentarze i opinie. Ja również nie chcąc zostać w tyle postanowiłem przyjrzeć się temu ciekawemu zjawisku jakim jest bez wątpienia szwedzki Opeth. Każdy album tej grupy jest niezwykły, każdy jest niepowtarzalny i żaden nie znuży słuchacza swoimi dźwiękami, dźwiękami jakże złożonymi i przemyślanymi. Taka jest m.in. płyta "Morningrise", która pomimo swoich lat nadal utrzymuje znakomitą formę - tej muzyki nie da się opisać w kilku zdaniach. Jedni nazywają ich zespołem blackowym inni znowu doomowym, gdzie leży prawda? Prawda, jak (prawie) zawsze, leży pośrodku. Jednak te dwie nazwy, choć dużo nam mówią, nie są w stanie zobrazować zawartości muzycznej tego albumu. Brutalność przeplata się ze spokojnymi gitarami akustycznymi, również w sferze wokalnej mamy spore urozmaicenia - niemal blackowemu growlowi towarzyszy, czysty głos. Na płycie jest 5! utworów i to wcale nie jest epka; po prostu każdy z tych utworów trwa ponad 10 minut! Przyswajanie tych dźwięków nie można nazwać słuchaniem, to istne misterium. Chyba, a raczej z pewnością najlepszym kawałkiem jest tutaj "Black Rose Immortal", który trwa bagatela 20 minut. Od początku do końca są to minuty magiczne. Można ten utwór potraktować jako streszczenie twórczości Opeth. Jest tu wszystko, co najlepsze w muzyce Szwedów. Rozpoczyna się naprawdę moco, potem muzyka staje się całkowicie nieprzewidywalna - pojawiają się wsponiane wcześniej akustyki, różne wokale, odrobina folku. Wszystko to znakomicie "podane"; nagle urywają się growle, zaczyna się sączyć melancholijna muzyczka, ale tylko po to, by za moment mogło nastąpić kolejne mocne uderzenie. Coś niesamowitego! Spokojniejszą stronę zespołu możemy poznać poprzez kawałek "To Bid You Farewell". Piękna - nie bójmy się tego słowa - ballada, pełna boleści, smutku i żalu. To słychać w każdym dźwięku czy słowie wokalisty. Znakomite zakończenie albumu.

Jeżeli nie było Wam dane słyszeć tego zespołu, to nieważne czy preferujesz death, black czy heavy metal - ta płyta Cię wciągnie. W końcu mamy doczynienia z zespołem, który muzykę metalową przeniósł do innego wymiaru; obcowanie z nim to nieopisane przeżycie, to chwile, których się nie zapomina...

Ocena: 9+/10
© kaReL jotun@terramail.pl † † www.INFLAMES.of.pl