Mayhem - "European Legions"

Tak to już cieńko bywa na tym bezbożnym świecie, że jak ktoś nie ma już pomysłów, a z portwela wieje mu północny wicher, to idzie po najmniejszej linii oporu i wydaje koncertówkę, zarejestrowaną w pierwszym lepszym miejscu. Mayhem musi być w naprawdę desperackiej potrzebie zarobienia paru groszy, że postanowiło w jednym czasie wypuśić aż trzy koncertówki - "European Legions" ; "US Legions" oraz "European Legions : Live In Marseille" wydaną jako kaseta video, dvd oraz ściśle limitowana płyta. Jako drugie części pierwszej i drugiej dołożono jeszcze jakieś rewolucyjne remikso-mikso-cholerawiecosie utworów z "Grand Declaration Of War", które ani specjalnei się nie różnią od wersji płytowych ani nie wnoszą nic ciekawego do wizerunku zespołu. Pozycja tylko dla największych maniaków. Ja na punkcie Mayhem mam totalnego świra, ale nie aż takiego by sprowadzać sobie zza Wielkiej Wody "US Legions"! Zadowoliłem się, kasetą video oraz koncertówką europejską. No może nie zadowoliłem się, zadowolił bym się, gdybym znalazł na niej coś ciekawego, a tu nic! Koncert jest odegrany bez werwy, bez ognia, Maniac sprawia wrażenie kolesia, który spiewa tylko po to, żeby nie zasnąć, Hellhammer puka w te swoje bębny bardzo poprawnie, ale oczami wyobraźni widzę go, jak ziewa waląc w talerze, a Necrobutcher z Blasphemerem prawdopodobnie stali w miejscu i patrzeli się w gryfy. Jezusie, Buddo i Szatanie, nie słyszałem jeszcze w życiu nudniejszej koncertówki! "Freezing Moon" słyszałem w dziesiątkach wersji i kazda jest lepsza, utwory z "Deathcrush" też słyszałem w wielu dużo ciekawszych wresjach, "Fall Of Seraphs" też, a utwory z nowej płyty równie dobrze mogliby puścić na sali z gramofonu i pujść do szatni obrócić parę groupies co wyszło by z porzytkiem dla nich. Ludzie ta koncertówka jest totalnie poroniona! Naprawdę Mayhem gra na niej z werwą starych dziadów i ogniem godnym trupa Lenina, boże! Zagrali już tysiące lepszych koncertów... Zaklinam was, kupcie dziesięć paczek chipsów, dajcie w kościele na tacę, albo kupcie sobie książkę tylko nie "European Legions", jak ta płyta się sprzeda tragicznie to może żabojady z Season Of Mist pójda po rozum do głowy i zaczną wydawać coś ciekawego, a nie takie gnioty. Choć z drugiej strony jakoś musiałem kupić tę kasetkę, nie wiem czemu, ale musiałem. Bo w końcu Mayhem to Mayhem i już, ja muszę mieć, wy zostawcie tą płytę w spokoju, niech sobie lezy w sklepie i się kurzy.

Ocena : 4/10

© Doctor Morbid
Hang me high above all and nail me to forever
Never let me fall from this highest of places