MOJE WSPOMNIENIA Z QUEEN(em związane)
by Chrapek


Chciałem wam tu opowiedzieć historię ... przygodę , która z pewnością odmieniła mocno moje życie ...

A więc dawno temu w nie tak odległej galaktyce :)...
Szczerze mówiąc ze dwa lata temu byłem faktycznie na wyczerpaniu- 7 godzin lekcji + szkoła muzyczna czyli dodatkowe 2-3 godziny + zajęte soboty i niedziele. Wracałem tak zmęczony że {beeep} mi się chciało. W dodatku w głowie ciągle brzęczały mi fałszowane kawałki Mozarta, czy Vivaldiego wygrywane przez szkolną orkiestrę. Na dobitkę jeszcze ciągłe sprzeczki z dyrygentem, który zwykle jak się wkurzył to rzucał batutą (dla niekumatych - ta pałeczka którą dyrygent wymachuje podczas gry orkiestry :)) - raz mało co nie zabił gościa (sic!). Na szczęście wzrok odmówił mu posłuszeństwa i nie wycelował zbyt dobrze :)) . No, ale wracając do tematu - więc wracałem do domu kompletnie zmachany. Wtedy właśnie u mojego brata zobaczyłem kasetkę Queenów - to była chyba News At The Word. Wystarczyło kilka minut słuchania , żebym wciągnął się w wir niesamowitych przeróbek ścieżek, wspaniałego głosu Frediego , walenia w bębny Rogera, dziwolągów i jakie tworzył na swojej gitarze Brian, oraz basu Johna ( Swoją drogą wydaje mi się że nie doceniacie basisty Queen. A przecież to dzięki niemu mamy te nastrojowe bum, bum , pam,pam,pam:) na gitarze basowej ) . Tak więc powracając do swojej meliny zrobiłem przekop w rodzinnej bibliotece kasetowej gdzie jakiś mądry człowiek pozostawił dwa doskonałe albumy - Queen Jazz oraz Innuendo. Do dzisiaj chodzi mi pogłowie Bicycle Race (dzyń, dzyń, dzyń -ten moment jest niesamowity - zawsze mam wrażenie że to koniec utworu, a tu nagle wchodzi gitara Briana). A niedługo potem obejrzałem Flasha Gordona , który choć film był strasznym kiczem, to ścieżka filmowa powaliła mnie na kolana. Żeby tak było w każdym filmie zamiast ciągłego łubu-dubu-sru-tut-tu-tu :) . Potem za pomocą kieszonkowego wyposażyłem się w dużą część albumów. Wszystkie były dla mnie chwilą odprężenia , i zapomnienia (m.in. o dyrygencie :)). Dzięki tej muzyce gdy się bałem - uspokajałem się, gdy byłem niepewny - niepewność przechodziła mi od razu. To było niesamowite. I jest tak do dzisiaj ....

CHRAPEK

P.S. Ale mi się ckliwe zakończenie udało :).
P.S. 2 Piszcie o swoich pierwszych spotkaniach z QUEEN!

GOD SAVE THE QUEEN!!!!