..::Intro::..

Witojta :)! Na początku, okazyjnie głos zabierze szanowny queenmaniaq Mumin:
Witam wszystkich (tzn. te 2 - 3 osoby czytające nasz kącik:))
No cóż można by we wstępie napisać? Oto przed Wami numer QC (to JEST aluzja do kunia:)) o numerze 3:)) Co w nim ciekawego, zapewne byście chcieli wiedzieć. Ale co ja mogę Wam napisać? Że wszystko, to nie uwierzycie, a jak napiszę, że nic to sam sobie pętle zacisnę, więc przejżyjcie sami i piszcie czy jest ok, ok?:))
One more another one bites the dust, hey!
Sorka za to co wyżej samo się napisało, bo w tle przygrywa mi koncercik na Wembley, być tam ahhhhhhhh. No dobra to wsio, zapraszamy do czytania! Albo jeszcze momencik, Chrapek ma Wam coś do powiedzenia. Panie przewodniczący, prosimy:
Hej!
Tak patrzę na nowego laya i zastanawiam się czy patrząc na niego nie przeżyliście małego Sheer Heart Attack :) . Ja właśnie takie coś przeszedłem gdy go pierwszy raz zobaczyłem - i oczywiście mowię to w pozytywnym znaczeniu tego słowa. I dlatego tu, w tym zaszczytnym miejscu, chciałbym za niego serdecznie podziękować Gybsonowi, jego maila macie w dziale Info, więc bluzgów do nas nie przysyłajcie ;) . A tak z innej beki - Eryk ciągle, na wyjeździe i mamy lekko osłabiony zespół :). Przez to właśnie zeszły numer był aż taki mały (Ale Hex, pewnie zacierał łapy bo numer ten miał piórkową wagę :)). No ale cóż, obiecałem, więc ten numer jest bardziej napakowany, najważniejsze jednak, że jest całkowiecie KOMPLETNY :), czyli nie ma ŻADNEGO pustego działu. Aach sukces :):):). Życzę więc Wam miłej lektury, i czekam na Wasze reakcję w związku nowym layem :) (który to będzie się zmieniał tak czy siak co miesiąc, już moja w tym głowa i Gybsona - Mumin).
CHRAPEK & Mumin & Eryk sco(m)pany :)

GOD SAVE THE QUEEN!