..::Historia::..

He, he, przyszło mi przejąć wodze z rąk Eryka :) I mam nadzieję, że dobrze mi to pójdzie. Więc będę się starał, choć z historii nigdy mi szczególnie nie szło :) .

Na czym więc imć Eryk ostatnio skończył ?... ach wiem już :) . No to zaczynamy ...

QUEEN II - czyli pierwsze WZLOTY i upadki :)

Pod koniec 1973 nasz kwartet wydał swoją drugą płytę Queen II . Dzięki niemu zaistnieli na antenie Radio 1, oraz zaczęli się przygotowywać na pierwszą samodzielną trasę koncertową. Zaczęli ją 1 marca 1974, i dzięki niej Queen II utrzymywała się na listach przebojów przez 26 tygodni. Był to pierwszy złoty krążek zespołu. A jednak krytycy niedowierzali słuchaczom i zaczęli narzekać na płytę (krytyk to kura która sama nie znosi jajek ale gdacze na jajka innych kur :)). Po pierwszych złych recenzjach Roger Taylor powiedział: "Tak bardzo przykładaliśmy się do tej płyty, być może za bardzo, ale gdy ukończyliśmy pracę, czuliśmy się naprawdę dumni. Kiedy tylko pojawiły się złe recenzje wziąłem ją do domu i słuchając, myślałem, Chryste czy oni rzeczywiście mają rację? Po kilku tygodniach słuchania nadal mi się ona podoba. Myślę że to świetna płyta. Będziemy się tego trzymać."
W kwietniu kwartet ruszył jako support razem z inną grupą (bardzo sławną zresztą :)) - Mott the Hoople. Wydawało się że nic nie powstrzyma tej rozpędzonej maszyny mnknącej na szczyty kariery kiedy po kilku wstępach zdarzyło się nieszczęście - Brian May zachorował na żółtaczkę. Nie było innego wyjścia - trzeba było wrócić do domu.
Na szcżęście nic nie przeszkodziło kwartetowi w wydaniu trzeciego albumu - Sheer Heart Attack. Został przyjęty tak jak poprzedni - publika szaleje, krytyka narzeka. Killer Queen, pomknął przez listy przebojów na miejsce drugie i zdobył srebrny krążek.Teraz Queen szykowała się do koncertów w Ameryce. Znów jednak dał o sobie znać ich amerykański pech - najpierw krytyka zaczęła narzekać, potem zapalenie krtani u Freddiego. Na szczęście nie taki diabeł był straszny jak go Hameryka pokazała :) - Freddie szybko się pozbierał, trasa zakończyła się sukcesem i grupa poleciala do Japonii. Tam witały ich tłumy. Brian wspomina :" W Japonii coś zaskoczyło . Gdy przeszliśmy przez kontrolę celną i znaleźliśmy się w hali tokijskiego lotniska, czekało na nas 3000 wrzeszczących nastolatek. Nagle staliśmy się Beatlesami. Dosłownie niesiono nas ponad głowami tych dzieciaków. Byłem na wpół rozbawiony, na pół przerażony. Byliśmy czymś więcej niż zespolem rockowym. Staliśmy się idolami nastolatków. Trzeba jednak przyznać że świetnie się bawiliśmy!".

To doskonale poodsumowuje, pierwsze wzloty i upadki Queen, czyz nie :)?

CHRAPEK

GOD SAVE THE QUEEN

P.S. Zdaję sobie sprawę , że historia w moim wydaniu jest mniej zjadliwa niż ta w wersji Eryka, ale cóż, musicie to przeboleć i poczekać aż chłopak będzie mógł coś do nas nadrapać :).