DON'T STOP ME NOW
by Mumin

Teledysk, cóż to jest? Jedynie dodatek do piosenki. W obecnych czasach gdy jest tak bardzo rozwinięta technika są one małymi dziełami sztuki. Nie mówię tu oczywiście o teledyskach piosenkareczek co to jedynie kuprem potrafią kręcić przed kamerą. Dawniej jednak, bez wymyślnych sztuczek także sobie radzono, jedne były lepsze inne gorsze. Jak się za chwilę przekonacie zrecenzowany teledysk należy raczej do klasy średniaków. A jest kilka ku temu powodów, ale to za chwilę, bez nerwów:).
Ależ czemu tak jest? Jednym z głównych powodów jest brak kasy. Teledysk ten został nakręcony w wynajętej sali koncertowej (zresztą ta sala posłużyła do nakręcenia jeszcze jednego teledysku) bez żadnych efekciarskich dodatków, pozbawiono go nawet tych nieefekciarskich. Teledysk wygląda jakoś tak bezpłciowo, choć trzeba przyznać, że nasza czwórka stara się bardzo. Jednak sam sposób nakręcenia teledysku pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze nie wnosi on żadnego powiewu świeżości, standard do bólu. Kamery pracują wyjątkowo ślamazarnie, choć starają się sięgać w każde miejsce. Ogólnie można powiedzieć, że sam zamysł teledysku pochodził jak by spod ręki amatora, żadnego nowatorstwa, niestety. No ale dość o złych stronach, może coś się znajdzie co obroni ten teledysk, zaraz zobaczymy:) No pomyślcie co może uratować nawet najwiekszą klapę? No tak! Sami grajkowie:) Robią to co mogą: Freddie - standard ubranko: czarna skóra, choć już bez gołej klaty:( i nie pasujące wogóle białe adidasy. Bym zapomniał o mikrofonie oczywiście z połową statywu (a przy okazji wiecie czemu zawsze występował właśnie z połową a nie całym statywem, jeśli tak piszcie, jeśli nie, dowiecie się za miesiąc:)). Nie strój się tu jednak liczy, lecz jego charyzma. Jak się widzi co on wyczynia, ma się chęć dołączyć! Starczy może o Freddie'm. Przejdźmy do tego co wyczynia niezastąpiony perkusista imć Roger. Jego dość charakterystycznym motywem stroju jest marynarka, która kolorem swym zwraca na sibie uwagę. W tym teledysku jest ona zielona (może będzie to widać na screenie, zależy który wejdzie:)) A spodnie oczywiście pasują kolorystycznie, są ... ... czerwone:) Cóż jeszcze o Rogerze. Za dużo się popisać nie może, bo perkusja nie należy do zbytnio mobilnych instrumentów:) Jednakże stara się jakoś wyróżnić: to zakręci jakoś pałeczkami, to zrobi dziwną minę;P Ogólnie stara się jakoś rozruszać cały teledysk, podobnie jak Freddie i Brian. O gitarzyście za dużo się nie napisze, bo stroju jego za bardzo opisać się nie da. To jest jakieś takie, ja wiem kurtkopodaobne czy cóś, może widać na screenie:) Sami oceńcie. A co robi Brian z kominkiem, to każdy dobrze wie:) No i na koniec został nam John. Zacznijmy standardowo od stroju. Jest chyba najdziwniej ubrany, bo tak jak jakiś starszy pan co to dokarmia gołębie na rynku, albo siedzi sobie w swoim ulubionym bujanym fotelu z herbatką (BTW jest to ulubiony napój Johna, jakieś dziwne zboczenia ma:)) {A czego się waszmość spodziewasz po rodowym Angliku, co? :) - dop. Chrapek} Ale czemu robi takie wrażenie? Z jednego prostego powodu, ubranko wygląda jakby je zabrał dziadkowi, serio! Ma sweterek, a pod spodem koszula. Mnie to się jedynie kojarzy właśnie ze starszymi osobami, chyba jakiś dziwny jestem:)) A teraz napiszę Wam cóż wyrabia basista na scenie. A duzo tego nie będzie. Jeśli choć raz widzieliście jakiś ich koncert, czy teledysk to wiecie, że on trzyma się raczej z boku, jest strasznie spokojny, czasem sie pokaże ale raczej rzadko. Robi na swoim wiosełku i właściwie tyle.
A teraz przyszła pora na ocenę. Za pomysł należy się tu góra 3, jednakże kwartecik ożywia zdecydowanie cały teledysk więc ocenę to wywinduje do poziomu 7. Natomiast co do piosenki to 10 się należy, więc macie podział ocenowy, każdy wybierze to co uważa za najważniejsze w teledysku i sam oceni. Jak dla mnie wypada na 7+.

GOD SAVE THE QUEEN