The Unforgiven II

Tym razem zajmiemy się czymś z Reload, a konkretniej jednym z najbardziej udanych utworów na tej płycie czyli The Unforgiven II. A jeszcze bardziej konkretnie zajmiemy się singlem promującym ten utwór.
Tak właściwie to singel ten wyszedł w trzech edycjach, jako trzyczęściowe wydawnictwo. Na pierwszym poza tytułową piosenką znajdziemy koncertowe wersje Helpless, The Four Horsemen i Of Wolf And Man. Na drugim z kolei The Thing That Should Not Be, The Memory Remains i King Nothing. Na ostatnim mamy koncertowe No Remorse, Am I Evil? i demo The Unforgiven II. Jak widać wszystkie trzy są niezwykle interesujące, ale my dzisiaj zajmiemy się chyba najciekawszym, czyli ostatnim.
Tak więc singel otwiera oczywiście
The Unforgiven II w wersji albumowej. Co ja tu będę pisał, jedna z najlepszych ballad Metalliki. Ten utwór to chyba główna siła Reload. Ballady z poprzedniego albumu chowają się przy tej jednej (mimo że pod względem reszty zawartości zdecydowanie lepiej wypada Load). Jedna z nielicznych piosenek Metalliki o miłości no i jeszcze ten delikatny głoś Jaymza – można się rozmarzyć... Nieraz pomaga zażegnać ciężki nastrój. Niewątpliwie utwór, którego się nie zapomni przez lata i wiele razy będzie się do niego z przyjemnością wracać.
Drugi track to koncertowa wersja
No Remorse. Misiowie często wykonywali ten utwór na koncertach w 1997 i 1998 roku, natomiast we wcześniejszych latach istnienia zespołu utwór ten rzadko figurował w koncertowych setlistach (z wyjątkiem samych początków kariery, kiedy jeszcze nie za bardzo było z czego wybierać). No cóż wykonanie bardzo dobre, jeden z fajniejszych utworów z pierwszej płyty. Jednak gdy wykonuje się go po 15 latach to nic dziwnego że czymś się jednak będzie różnić. Ale chłopaki utrzymują tempo, jak zwykle najfajniejsza jest ta szybsza partia pod koniec utworu. Jeśli chodzi o aranżacje to wersja ta różni się od oryginału tym, że nie ma sporej partii solówek ze środka.
Następnie będziemy mogli posłuchać
Am I Evil? z tego samego koncertu. Trochę mnie zastanawia czemu wybrali akurat ten kawałek, przecież już kiedyś jego koncertowa wersja pojawiła się na singlu. Ale cóż, jest jak jest, a narzekać nie ma sensu, bo nie jest źle. Szkoda jedynie, że chłopaki nie pokusili się o zagranie pełnej wersji utworu, ale tak to jest – rzadko na koncertach mogliśmy usłyszeć cały utwór. Ale sprawa generalnie jest bardzo ciekawa, trochę starego stuffu obok najnowszego utworu z Reload. Oba nagrania koncertowe pochodzą z koncertu The Ministry of Sound w Londynie, a zagrane zostały 13 listopada 1997 roku. Jakoś nie pozostawia nic do życzenia.
No i ostatni track i niewątpliwie najciekawsza sprawa na płytce. Chodzi o
demko The Unforgiven II. Nagranie podobnie jak większość pozostałych zrealizowane w piwnicy Larsa jeszcze w 1995 roku. Grają tylko Jaymz & Lars, Kirk & Jason na wakacjach. Tekstu nie ma w ogóle, więc mamy niepowtarzalną okazję posłuchać jak James mruczy ten utwór. Melodia w niektórych miejscach jest trochę inna, ale co mi się najbardziej spodobało to zupełnie inna solówka zagrana przez Jaymza – moim zdaniem lepsza nawet od tej Kirkowej z Reload! Ale każdy może mieć swoje zdanie, dlatego polecam posłuchać samemu i ocenić samodzielnie.
Jak widać, kolejny ciekawy singel Metalliki. Kolejne nagrania koncertowe w znakomitej jakości (próżno szukać takiej na bootlegach) i bardzo wczesna wersja jednego z największych hiciorów z Reload. Jedno mnie tylko ciągle trapi. Ja bym zrobił inaczej. Zamiast robić 3-częściowy set z trzech płyt, wrzuciłbym wszystko na jedną płytkę i wydał maxisingel The Unforgiven II za odrobinę większą opłatą (tak jak się robi w Japonii). Czy nie byłoby tak lepiej? Z drugiej strony... Kolekcjonerzy chcą mieć jak najwięcej płytek. To głównie dla nich wydaje się single. Fajna to zabawa, tylko kieszeń trzeba posiadać niepustą. I to jest jedyna przeszkoda.

The Unforgiven

9/10

Ocena:

Wersja:

METCX 17 568 553-2

Data Nagrania:

17/09/1991

Wydawca:

Vertigo

Liczba utworów:

4

Całkowity czas:

23:53 min

 

 

 


KOT