|
Ojciec Goriot |
|
Pan Goriot? Staruch! Po co on żyje! Taki stary zgrzybiały i nikomu nie potrzebny zgred! Powinien już dawno umrzeć, żeby się nie męczyć. A ty, ty co się tak patrzysz? - i spojrzała na mnie - Nie widziałeś jak się denerwuję? Ta zakała wygna mi wszystkich klientów. Kiedy przyszedł, od razu zleciały na mnie nieszczęścia! [kilka lat później] [styczeń 1820] Ojciec Goriot jest lekturą szkolną przeznaczoną dla szkół ponad podstawowych. Jest to odwrócenie kota ogonem ponieważ książka powstała w epoce płaszcza i szpady. Jest ona przeciwna nurtowi epoki i zamiast ukazywać walki szlachetnych muszkieterów, czy szlachetnych rzezimieszków siejących śmierć jak rolnik zboże, kręci się wokół miłości starego kupca mąki. Wbrew wszelkim nadziejom, jeden z bohaterów popada w uroki dworskiego życia. Zostaje wciągnięty jak przez ruchome piaski. Nigdy nie wiedziałem, że walka w kręgach arystokratycznych była aż tak silna. Akcja utworu toczy się wokół miłości tytułowego ojca Goriot do jego córek. On sam postanowił o sposobie ich wychowania, wszystko miały, każdą zachciankę. Ten sposób miłości Goriot przesunął ze zmarłej żony na córki. Sam miał wiele ofert małżeństwa, ale został wierny swojej jedynej miłości. Córki pana Goriot są żonami bogatych arystokratów. Obie rywalizują w salonowych kręgach o względy arystokracji. Jedna z nich skłonna do wszystkiego postanawia uwieść studenta, aby przy pomocy jego znajomości dostać się w wyższe sfery czuciowo-estetyczne. Autor ukazał w całej swej obrzydłej krasie zwyczaje i zachowania z epoki pozytywizmu, kiedy niewierność w małżeństwie była czymś normalnym, jak utrzymywanie kochanków i konkubin. Bardzo mi się spodobał fakt, że Balzac sprzeniewierzył się idei pozytywistycznych walk na rzecz wspaniałych uczuć jakimi darzy ojciec swoje córki. Moje pozytywne odczucia mnoży także spójność książki i fakt, że czyta ją się bardzo przyjemnie i nadspodziewanie szybko jak na lekturę szkolną. Z niekłamanym zainteresowaniem przeczytałem książkę i kiedy ukończyłem czytanie byłem szczerze wzruszony. Takiej dawki sentymentu w takim wspaniałym opakowaniu nie czytałem jeszcze nigdy i moim zdaniem książka ta powinna być uznana jako lektura obowiązkowa i nie powinna być zdejmowana z grafików nauczycieli. Utwór jest przesycony miłością i nienawiścią oraz zarozumialstwem i naiwnością prostych ludzi. Swoją rolę odgrywa także pewien tajemniczy pan, który oferuje głównemu bohaterowi kuszące propozycje bez owijania w bawełnę. Brutalnie przedstawia mu prawdy rządzące światem bogaczy i przekonuje go, że można się na tym wzbogacić. Rastignac (bo tak nazywa się główny bohater) wciąż waha się pomiędzy ofertą tajemniczego lokatora a życiem u boku jednej z córek ojca Goriot. Pod koniec utworu młody student wypowiada słowa "Teraz się spróbujemy". Słowa te są echem jego uczuć, które do końca nie umarły w nim. Jako prowincjał chłopiec nie mógł znieść lekceważenia ojca Goriot i jego sposobu życia. Eugeniusz Rastignac jest obrazem walki między cnotliwymi przekonaniami a wymogami społecznymi i zwyczajami arystokratów. Ja odbierałem go do końca jako postać pozytywną i jestem przekonany, że to co robił wynikało z jego serca i głębokich przekonać, których nie porzucił aż do śmierci ojca Goriot, którego traktował jak własnego.
|
|