C.S. Friedman - "Obcy brzeg"


Zastanawialiście się kiedyś jak będzie wyglądał świat po tym jak podróże międzygwiezdne będą tanie, a wszyscy ludzie będą mieli możliwość podłączenia do ogólnoświatowej sieci? Pewnie tak, bo to znany temat literatury fantastycznej. Ale czy zastanawialiście się nad tym jak wtedy będzie wyglądało hakowanie ? Oj chyba nie albo bardzo mało. Jednym z głównych wątków książki C.S. Friedmana "Obcy brzeg" jest walka z wirusem atakującym międzygwiezdnych pilotów, toczona prze znanego teoretyka Sieci i młodego hakera. Nie jest to może wątek przebijający wszystkie inne, ale na tyle ciekawy, że w połączeniu ze zgrabną opowieścią o dziewczynie, która w swojej głowie ma niezłą kaszankę, stanowi całkiem zgrabne opowiadanie.

Główna bohaterka, która ucieka z bazy zaatakowanej przez obcą korporację okazuje się być osobą, która nawet jak na kobietę jest bardzo zmienna :). Nie chce wam psuć tajemnicy, więc nie powiem dokładnie o co chodzi, mogę tylko powiedzieć, iż jej zmienność jest naprawdę oszałamiająca. Sprawa hakingu częściowo przypomina metody, jakimi posługują się bohaterzy serii Toma Clancy'ego "Net Force", czyli że oprócz linijek kodu sam system jest oparty na wizualizacji świata. Programy poszukujące są wyobrażane jako poszukujące psy i tego typu sprawy. Ale czyta się to naprawdę dobrze i moim zdaniem warto przeczytać tę książkę dla takich ładnych opisów pracy doświadczonego programisty. Poza tymi dwoma wątkami w książce opisano dość dobrze samą ideę lotów i ich wykorzystania przez ludzi.

Książka ta jest dość ciekawą propozycją. Jest dobrą propozycją do czytania zarówno dla osób, które lubią kryminały, jak i dla komputerowców. Choć komputerów jest tam trochę mniej to i tak powinny cię utrzymać przy chęci czytania przez momenty, gdy bohaterka zmaga się ze swoimi "przyjaciółmi w ciele".

PMG
pmgpmg@wp.pl