MISTRZ I MAŁGORZATA - OKIEM KOROWIOWA


"Kimże więc jesteś?
- Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie dobro czyni"
Johann Wolfgang Goethe "Faust"

Chciałbym Wam dziś przybliżyć moją ulubioną powieść, dzieło Michaiła Bułhakowa "Mistrz i Małgorzata". Tekst ten adresowany jest głównie do tych, którzy jeszcze nie mieli z tą książką styczności, inni znajdą w niej to, o czym od dawna już wiedzieli (co nie znaczy, że nie warto go czytać:)).

Rzecz dzieje się w Moskwie, w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Do stolicy Rosji przybywa Szatan wraz ze swoją świtą, a, trzeba rzec, są to indywidua niepoślednie :): kot Behemot, Azazello i... Korowiow (tak, tak, drodzy czytelnicy, odkryliście tajemnicę mojego pseudo imienia ;). Wszyscy przybywają w jednym celu: urządzić bal u Szatana, ale także ocalić rękopis pewnej niezwykle cennej powieści. Szatan przybiera imię Wolanda, mistrza iluzji i wyprawia w Moskwie nieprawdopodobne rzeczy. Na urządzonym przez niego pokazie czarnej magii dzieją się same niezwykłości: z sufitu spada forsa, urwana głowa mówi, wysłańcy piekła rozdają moskwiankom perfumy i szykowne kreacje, które po spektaklu... znikają. Przybysze szczególnie skupiają się na członkach moskiewskiego stowarzyszenia literatów - Massolitu. Nie bez przyczyny zresztą, wiąże się to bowiem z tytułowymi bohaterami powieści. Oto Małgorzata - piękna i zamożna dziewczyna, nieszczęśliwa w swoim dotychczasowym małżeństwie wyrusza na poszukiwania miłości swojego życia. Spotyka Mistrza, niespełnionego pisarza, który pracował nad powieścią o prawdziwych losach Chrystusa. Dzieło jego zostaje odrzucone przez Massolit ze względów ideologicznych. Mistrz niszczy rękopisy i znika. Zrozpaczona Małgorzata prosi Wolanda o odnalezienie ukochanego, w zamian jednak musi wystąpić u jego boku na diabelskim balu...

Tak w dużym skrócie przedstawia się rozbudowana fabuła "Mistrza i Małgorzaty", z pominięciem jednak wplecionej w nią historii Chrystusa zwanego tu Jeszuą Ha-Nocri, skromnego, naiwnego człowieka oraz Piłata pragnącego go ocalić.

Muszę przyznać, że nikt ani wcześniej, ani później nie uruchomił tak mojej wyobraźni jak Bułhakow. Książka ta to niesamowite bogactwo połączonych ze sobą logicznie wydarzeń, które sprawiają, że mimo niemałej objętości czyta się ją jednym tchem. Autor przenosi nas w fantastyczną krainę Rosji, lecz także samego piekła. Powieść ta podejmuje wiele problemów:

1) Miłość - uczucie Mistrza i Małgorzaty jest jednym z głównych tematów
2) Walka Dobra ze Złem - sceną eksponującą wszystko, co złe, jest bal u Szatana, na którym znajdujemy mnóstwo słynnych nieżyjących przestępców itp. Dobro zaś reprezentuje Małgorzata i Ha-Nocri. Szatan, kojarzony z wcieleniem zła, czyni raczej dobro (patrz motto na początku tekstu)
3) Motyw Szatana - Woland jest niezwykłą postacią, nie czyni zła, lecz się nim zajmuje.
4) Dzieje Chrystusa - Bułhakow dokładnie przywołuje moment procesu i skazania Chrystusa (Jeszui Ha-Nocri). Równie eksponowaną postacią jest Poncjusz Piłat. Nie tylko inna interpretacja skazania Jezusa, ale też sam temat sprzeczny z ideologią ZSRR zasługują na uwagę.

Książka Bułhakowa to istne arcydzieło, ponadczasowe i ze wszech miar niezwykłe. Barwne, napisane niezwykle dowcipnie dialogi, sam obraz dziwnych gości i akcja wartka niczym górski strumień sprawią, że gdy raz zasiądziecie nad "Mistrzem i Małgorzatą" to przeczytacie ją do końca.

Tuszę, że w tym krótkim tekście zdołałem was zachęcić do odwiedzenia najbliższej biblioteki czy księgarni (nie wiem nawet, czy ktokolwiek dobrnął do tego momentu:)). Jeśli kochacie absurd, fantastykę i masę dobrej zabawy to nie zawiedziecie się na powieści Bułhakowa. Apeluję zwłaszcza do tych, którzy twierdzą, że nie warto czytać niczego poza Tolkienem i Sapkowskim (oczywiście nic tym dwóm znakomitym pisarzom nie ujmując).

Jeśli macie odmienne zdanie na temat tej książki lub ewentualne pytania, nie wahajcie się pisać.

Poplecznik Wolanda, Korowiow...