J.R.R. Tolkien - Listy


Ależ cierpienie. Chyba nie wytrzymie...Jeszcze 2 dni do świątecznej przerwy. Kiedy (jeśli w ogóle) to czytacie, są już pewnie ferie, ale mnie czeka niedaleka uczta wigilijna :). Z tej okazji mam ochotę skrobnąć coś do tak wspaniałego ;) kącika, jakim są Książki. Mowa dziś będzie o dziele najwspanialszego autora na świecie - znanego i powszechnie lubianego J.R.R. Tolkiena (ten fakt jest bezsporny i basta. Zresztą mam dowody. Światowej klasy weterynarze przeprowadzili testy. Wynik był jednoznaczny :). Dokładniej - chodzi o zbiór jego listów, zredagowany przez Hupreya Carpentera, przy współpracy syna Mistrza, Christophera.

Nie jest to dzieło dla każdego. Kto nie czytał Tolkiena, lepiej niech zachowa pieniążki na coś innego, bo raczej nie znajdzie tu dla siebie nic ciekawego :(. Zbiór adresowany jest do tych, którzy głębiej interesują się twórczością Mistrza. No, ale przejdźmy do konkretów. Chociaż nie, chwilę :). Jest jeszcze jeden problem. Mianowicie bardzo trudno kupić takie cacko. Ja mieszkam w miejscowości, w której koczuje :) 40 000 luda ; nie ma tu szans znalezienia "Listów". Szansę mamy tylko w wielkich miastach, a i tam nie wszędzie. Ja swoje kupiłem na rynku w Krakowie ( BTW : Całkiem dużo tam fajnych księgarenek - oprócz Empiku zauważyłem co najmniej 3 duże kolosy ). Musicie więc sporo się napocić, żeby coś osiągnąć. Cena niestety też nie należy do najciekawszych - w moim przypadku wyniosła ok. 45 zł.

Dzieło jest bardzo obszerne (będzie ze 600 stron).Na początku myślałem sobie: "Kurde, długo zejdzie. Strasznie się namęczę zanim skończę". No bo wiecie: żadnej akcji, zasadniczo tylko suche fakty, które mogą zainteresować jedynie Tolkien-fanów (jak ktoś się wciągnie, to potem kupuje wszystko jak leci, nie można się powstrzymać). Ale jednak niespodzianka : wcale się nie nudziłem, może i zajęło to kilka dni, ale zleciały bardzo miło. Niby tylko listy jakiegoś pisarza (BA! Jakiegoś!), a wciąga.

"Listy" podzielić można na kilka kategorii. Pierwsza to listy prywatne. Pisane były do rodziny, m.in. do żony (wtedy jeszcze tylko przyjaciółki), dzieci, przyjaciół (których nazwiska są powszechnie znane - C.S. Lewis, W.H. Auden). Dotyczą codziennych wydarzeń lub przekazują nowiny z ostatnich dni/tygodni/miesięcy (np. w czasie I i II wojny światowej).Ogólnie dowiadujemy się o zwykłym życiu. Każdy z nas ma własne sprawy, o których rozmawia z rodziną, przyjaciółmi, kolegami, współpracownikami (i z wróżką :) itd. Ciekawe, jeśli ktoś chce poszerzyć wiedzę o biografii pisarza. Inna kategoria to listy do wydawnictwa. Tu poznamy historię wydania Hobbita, Władcy Pierścieni i innych książek Mistrza. Dowiemy się o problemach z tłumaczami (o pani Skibniewskiej też jest!) i ogólnie o twórczości Tolkiena. Jeszcze inne listy traktują o znanym nam "świecie alternatywnym", jakim jest Śródziemie. Są to głównie korespondencje z czytelnikami i innymi ludźmi, którzy zainteresowali byli tą twórczością. Polecam m.in. list (nie pamiętam niestety, od kogo) traktujący o orkach i o ich "resocjalizacji" czy o misji Froda. Są jeszcze inne kategorie których nie wymieniłem oraz listy, które trudno do nich zaliczyć. Aha jeszcze jedno: dzięki tym i innym listom dostarczycie sobie nieprzebitych argumentów w dyskusjach z innymi Tolkien-fanami!

Czas na podsumowanie. Książka nie jest dla każdego, kupić mogą (wręcz powinni!) fani twórczości Tolkiena, inni niech lepiej podziękują. Dzięki listom uzyskamy wiele wiadomości o Mistrzu, jego książkach i o Śródziemiu. Książka nie trzyma w napięciu, ale zainteresowanych na pewno zaintryguje i pozwoli rozjaśnić wiele spraw tym, którzy pożądają jak najwięcej informacji o Middle-Earth i jego twórcy. Tak więc, fani do księgarń (tych lepszych), a inni niech spróbują przeczytać Sillmarilion, potem Niedokończone Opowieści oraz inne. U mnie "Listy" zajmują godne miejsce pomiędzy innymi dziełami Mistrza. I wam też tego życzę.

Zacytujmy jeszcze notatkę z okładki: "Listy te tworzą fascynujący i wnikliwy portret niezwykłego człowieka: pisarza, mitotwórcy, wykładowcy uniwersyteckiego, troskliwego ojca, a także niezrównanego obserwatora otaczającego go świata. Z tego bogatego zbioru wyłania się nie tylko talent w sztuce korespondencyjnej, ale i jedyny w swoim rodzaju geniusz twórcy Śródziemia".

Burok
burok@go2.pl
19 grudzień 2002