Stare, ale jare
Fifa 1999
Virtua Fighter PC
Ufo:Enemy unknown
Rezerwowe Psy
Real War
GIANTS: Obywatel Kabuto
Jekyll & Hyde
Hitman Codename: 47
Asteroids

=-=-= FIFA 99 =-=-=

To ta recka... :> (niewtajemniczeni zapewne nie wiedzą, o co chodzi, niemniej na nią czeka kilkanaście osób :>)

Kolejne dziecie EA w kategorii sportówek, konkretniej piłek kopanych. Jak wiadomo z roku na rok firma ta wypuszcza gry z tej serii - jedne lepsze, inne całkowicie niegrywalne, ogólnie mówiąc - beznadziejne. Po wspaniałym World Cupie 98 przyszła kolej na edycję z dwoma dziewiątkami w tytule. Czego oczekiwaliśmy? Przede wszystkim jeszcze lepszej grywalności niż gra osadzona na realiach Copa Mundial 98 we Francji, tudzież płynniejszej i dużo lepszej grafiki, mistrzowskich animacji... Na samym początku może już powiem, że FIFA 99 jest, przynajmniej dla mnie - najlepszą ze wszystkich dotychczas, które się ukazały.

Instalacja. Szybka, bezproblemowa. Kilkaset mega na dysku, wcale nie porażająca ilość. I dobrze. Można sobie poczytać instrukcję, zagrzać kawkę, przespać kilka minut. ;> Te mniej więcej czterysta megabajtów na dysku jakoś znacząco nie wpłynęło na mój stan emocjonalny, czytaj: nie doznałem szoku i mój dom nie odniósł żadnych obrażeń. :>

Uruchamiam. Fajne Intro, wykonane na bazie komputerów, dynamiczne, a przy tym świetnie dogrywająca muzyka powoduje, iż naprawdę może się podobać i śmiem twierdzić, że jest jednym z lepszych wszystkich serii FIFA. Następnie mamy menu główne i kilkanaście opcji do wybrania. Poziom głośności muzyki, komentarz podczas meczu czy choćby muzyka w tle - te wszystkie parametry możesz sobie dowolnie definiować. Długość meczu, ilość zmian czy wybór pogody znacząco wpływają na wydarzenia boiskowe. Ogólnie mówiąc, opcji i możliwości ich zmian mamy co najmniej dużo.

Do rozegrania jest mecz towarzyski, dowolny puchar przez siebie konfigurowany, do dyspozycji autorzy dali nam również trening. Pogrzebać sobie można w składach zawodników i nie tylko. Każda drużyna, wedle własnych umiejętności, posiada budżet klubowy, szczerze mówiąc, całkiem mały. Taka Barcelona choćby ma jedyne 100 tysięcy (chyba, że to są miliony :>) Możemy dowolnie wykupywać każdego zawodnika, jaki nam się podoba. Jest kilkanaście lig do wyboru, od najlepszych począwszy, czyli hiszpańska czy angielska, na słabszych kończąc, jak amerykańska tudzież szwedzka. Nie ma naszej rodzimej skopanej, ale cóż. Kto się będzie takim szmatławcem przejmować, nie? Składy zespołów dosyć aktualnie jak na tamte sezony, aczkolwiek ja już sam dobrze tego nie pamiętam. Wystarczy sięgnąć po jakieś dodatki z tym związane i po kłopocie.

Grafika. Na pewno mogło być lepiej i na pewno nie jest to doskonałość. Wystarczy zresztą porównać pod tym względem choćby FIFE2k, która całkowicie inaczej wyglądała niż poprzedniczka, że o obecnej edycji już nie wspomnę. Niemniej jak na tamte stare czasy, ładne animacje, zawodnicy ruszają się zbliżenie do rzeczywistości. Twarze jak i cały image zawodników jeszcze był kanciasty i można rzec, że niewidoczny, aczkolwiek niektóre postacie można było już odróżnić, takie choćby jak Kluivert czy R.Carlos. (akurat łysych w edycji 99 jest mnóstwo :>) Natomiast aż szkoda patrzeć na kibiców, a raczej zbitkę pikseli. Jakby wklejona bitmapa, żadnego ruchu, a sztuczna i nędzna imitacja nie podoba mi się. Tak samo sztuczne jak piersi Pameli. Samo boisko to zielone "coś" i nie przypomina w żadnym wypadku trawy, czego jednak się możemy spodziewać po grach wydanych w tamtym roku. Absolutnie jednak nie przeszkadza to w giercowaniu, a te - przyznam, że jest całkiem miłe. Stawiając grafikę FIFY99 w dzisiejszym świetle, od razu na twarzy pojawia się pobłażliwy i ironiczny uśmiech, wręcz śmiech. Przepaść dzieląca "dziś" od "kiedyś" jest ogromna. Postępy w technologii, nowe engine i kilka nowalijek sprawiły, iż wszystko poszło do przodu, a wygląd dzisiejszych gier, jak choćby Unreal Tournametn 2003, po prostu zachwyca, a nasuwa się pytanie: jakim cudem tak szybko to wszystko się zmienia?!

Dźwięk. O ile dobrze wiem, edycję 99 wspomógł swoimi nagraniami zespół Chumbawamba, a i sam zyskał dzięki nim chwilową popularność. Mnie osobiście nawet się podoba, choć naturalnie mógłby być lepszy. Ach, gdyby tak muzykę z NHL2002 przenieść na FIFKĘ, byłoby bosko. Sama wartość dźwiękowa nie przeszkadza, jest przyjemna dla ucha i kiedy grzebiemy w opcjach, nie powoduje jakiegoś rozgoryczenia. W każdym wypadku jeśli się nie podoba, można wyłączyć głośniki. :> Sam mecz to już inna bajka. A trzeba przyznać, że to bajka w nienajlepszym wydaniu. Odgłosy kibiców (skąd?!) są takie dla mnie nienaturalne, sztuczne, właściwie nędzne. Gdy padnie bramka, oczywiście wrzawa podnosi się, w żaden jednak sposób nie czuć atmosfery boiskowych wydarzeń. Autorzy wzbogacili jednak "kibiców" o taką opcję, że podczas meczów reprezentacji krzyczą przykładowo "Argentina, Argentina", co może się podobać, niemniej ogranicza się to do jednego dźwięku, nic poza tym! Rozgrywkę umilają nam komentatorzy, wiecznie nieśmiertelny Matson w swoim style komentuje wydarzenia na placu gry. Raz unosi się, innym nawet krzyczy, kiedy padnie kuriozalna bramka - wyraża zdziwienie. Czasem rozmowy z drugim komentatorem są śmieszne, a jeśli ktoś zna angielski, dobrze wie, o co mi chodzi...

Poziom trudności. Istnieją trzy: Amateur, Proffesional, World Class. Z czego dwa pierwsze są beznadziejne i komputer nie umie grać, jak i w ataku, tak w obronie, natomiast grając na najwyższym, trzeba się nieźle natrudzić, aby wygrać mecz. Początkowo oczywiście, kiedy jeszcze dostałem FIFĘ, grałem na Amateurze, niemniej radość z gry na nim co najmniej znikoma. Możesz podać piłkę bramkarzowi i przebiec przez całe boisko strzelając bramkę. Zero realizmu, można rzec. Niekoniecznie. Gdy oswoiłem się już z pierwszym poziomem, czym prędzej przeniosłem się na drugi i pewien swych umiejętności chwilowo doznałem szoku. Pierwszy mecz i przegrana w słabym stylu z jakimś kaleczniakiem szwedzkim 1:5 postawiła mnie na nogi i zmusiła do wysiłku. I tak katowałem grę przez kilka miesięcy. :> Po kilku dniach zwycięstwa na Proffesionalu z Barceloną 10:0 już mnie nie dziwiły. Nauczyłem się grać, bez dłuższego trzymania piłki praktycznie, nagminnie strzelałem bramki. Znów, gdy uwierzyłem w swe umiejętności i władzę tudzież potęgę, zagrałem mecz towarzyski grając Realem przeciwko najgorszej drużynie portugalskiej. Zawsze tak zaczynam, trzeba się wbić w rytm i poznać zasady każdego poziomu. Nie wspomnę, że przegrałem 0:5, więc o tym nie wspomnę. ;> Kolejne kilkanaście tygodni i dziś jestem już mistrzem. Triumfy po 8:3 są normalką, aczkolwiek sądzę, iż Al przeciwnika jest zbyt trudne. Po prostu tutaj, żeby nie przegrać, musisz zapieprzać przez cały czas każdym zawodnikiem przez całe boisko - wzdłuż, wszerz i jeszcze wspak. I tutaj pewna uwaga: jeśli nie masz dobrze wyćwiczonych palców i szybko nie przewracasz nimi po klawiaturze - zapomnij o wygrywaniu, gdyż przeciwnik zmiecie cię w pył. Przyjęcie piłki i już natychmiastowy odbiór rywala. Nawet nie masz czasu na myślenie, tym bardziej dłuższe przebiegnięcie z piłką.

Czasem Al przeciwnika jednak powodowało u mnie osłupienie. Nie może być nic bardziej denerwującego, jak podasz swojemu bramkarzowi piłkę, a ten do niej nie biegnie i skacze wokoło jak królik przy marchewce, po czym nadbiega przeciwnik, zabiera i strzela na pustą bramkę. Szok!!! Przykładów takich jest jeszcze kilka. Bramkarz gości rzuca do mnie piłkę i zdobywam bramkę w sytuacji sam na sam, obrońca ucieka od zawodnika posiadającego aktualnie piłkę, a na dodatek sędzia gwiżdże tak fatalnie, że szkoda gadać. Drukarz! Pomyłki sędziowski zdarzają się nazbyt często. To nic, że jak wjedziesz komuś nakładką na piszczel, nie da ci żółtej kartki, ale jak lekko go dotkniesz, to już tak. Żeby trafić na rzut karny w tej grze, trzeba się chyba modlić. Ewidentne jedenastki nie gwizdane, faule również, a kartki sypią się jak z rękawa. Zero realizmu boiskowego. Fantastycznie za to zachowują się bramkarze w robinsonadach i paradach. Aż oko się raduje, co oni na tej bramce wyczyniają. Mimo tych wszystkich niedoróbek i gaf śmiem twierdzić, że w edycji 99 poziom gry przeciwnika na World Classie jest obecnie najlepszym w całej historii gier rodem z EA odnośnie cyklu o piłkach kopanych.

Grywalność i klimat. Nie wiem dlaczego, ale te braki jakoś znacząco nie wpływały na mój stosunek do gry i poświęcałem jej kilka godzin dziennie. Po prostu posiada taki magnetyzm, że hola! Mogę grać, zwyciężać, grać i jeszcze raz zwyciężać... Spędziłem przy niej kilkaset godzin i dalej mi się nie nudzi. Ja czuję, że muszę wygrywać, pokazać sobie, iż naprawdę umiem grać i żaden przeciwnik mi nie straszny. Nic bardziej nie cieszy serca, jak zdobycie przepięknej bramki czy pokonania najsilniejszej drużyny ligi. Ach... gram choćby właśnie dlatego. Grywalność tej gry jest wspaniała i żadna inna mnie na taki czas nie wciągnęła. Tylko z nią może konkurować Medal of Honor. Może nie posiada idealnego klimatu, aczkolwiek ma coś, co nie pozwala mi odejść i przestać. Niniejszym kończę.

Caleb: wiem już, że się z oceną niżej nie zgadzasz i wystawisz jej 6/10. :> Niemniej każdy ma inne gusta i każdemu podoba się co innego, dlatego ja wystawiam następujące oceny...

Grafika: 6/10
Muzyka:7/10
Klimat: 5/10
Grywalność: 10/10 (zresztą popatrzcie sobie na DSJ. Wszystko marne, a grywalność boska)

OCENA KOŃCOWA: 9+/10 (teraz kolego Caleb możesz podać kontrargumenty :> Zresztą ja już wiem, na ircu mi mówiłeś :>)

Aha, i nie porównuj gier na inne platformy. Tak więc nie widzę sensu konkurencji pecetowskiej FIFY99 i ISS PRO.

sly
slyther@o2.pl
amsport@o2.pl

(Może cię to zdziwi Sly, ale FIFĘ99 uważam za najlepszą część z całej serii. Jednak i tak wyższej oceny niż 7/10 temu tytułowi nie dam. Co roku od EA Sport dostajemy odgrzewane kotlety, które prawie nic nowego do rozgrywki nie dają. A ISS jak mogłeś się przekonać po mojej recenzji (Konsole Center) jest o wiele lepsze od FIFY - Caleb)


Spis treści

.::Wstępniak
.::Recenzje
.::Stare, ale jare
.::Małe gierki
.::THPS2&3 Center
.::Gta3 Center
.::Warcraft Zone
.::AvP Zone
.::Gadanie
.::TNT
.::Stuff
.::Redakcja
.::Listy

.::Wyjście




Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.