KĄCIK HISTORYCZNY

ANCIENT ZONE nr 11

Historii dlaczego olewać leży na nie?
Prophet of Disaster

Jako że artów swoich do półgłówków nie adresuję, już sam tytuł jest dla was wyzwaniem. Ułóżcie z niego poprawne zdanie, a dopiero potem przejdźcie dalej wgłębiając się w moje rozważania.

Ruszamy więc. Historię traktować możemy bardzo różnie. Historią są losy Aleksandra Wielkiego, wielka wojna pod Lubichowskim Lasem, bitwa o fortecę mistrza Mucholechosława jak i ostatnie trzy godziny, przez które głowiliście się nad tytułem niniejszego tekstu. Historię stanowią również wszystkie wasze podboje miłosne, które, czy to wygrane, czy zakończone sromotną porażką mają, a przynajmniej mieć powinny jakiś wpływ na kolejne wasze próby zdobycia obiektu zainteresowania. Zastanówmy się, jak wykorzystać można doświadczenia z przeszłości do torowania sobie drogi po wdzięki urodziwej wybranki.

"Wytrwałość przede wszystkim" czyli ściema nr 1

Zapewne pamiętacie z lekcji historii ileż to czasu spędził Przybysz z Woult u bram słynnego fortu Franciszkanów czekając na możliwość przejścia przez portal. Próby, jakim zostawał poddawany uczyniły z niego silnego psychicznie i fizycznie mężczyznę, w pełni gotowego na poznanie tajemnicy opatów. Doskonale wiemy również, że był on gościem od dawna wyczekiwanym, z czego sam nie bardzo zdawał sobie sprawę. Sądził, iż wszystkie zsyłane na niego plagi są próbą pozbycia się kolejnego amatora. Tymczasem rzucane przez Franciszkanów klątwy upewniały ich w przekonaniu, że podróżnik z Woult jest tym właściwym, wyglądanym prorokiem!

Jakie przełożenie na nasze warunki ma ta średniowieczna opowieść? Otóż szalenie istotnie! Kiedy twoja wymarzona białogłowa odrzuca twe zapędy krótkimi frazami typu "Spierxxxaj na bambus prostować banany" znak to, że daje ci szansę. Okazuje ci zainteresowanie, którego dobre zagospodarowanie pozwoli dostać się do samotni jej serca. Przejście tej próby to jednak dopiero początek. Kolejnym krokiem będzie dotrzymywanie terminów spotkań, na których jednak gołąbeczka się nie stawia. W zastępstwie przysłać może jednak swego koleżkę-pedała. Wówczas jesteśmy już naprawdę blisko celu. Wykazując odpowiednią opiekę koledze, przytulając się do niego w kinie, odprowadzając pod dom zdobywamy kolejne, cenne punkty u naszej wybranki! Droga jest wyboista, ale skarb czeka.

"Jesteś fajna, ale nie kocham cię" czyli ściema nr 2

Udowodniono, iż faraon Mientcusus XIX w czasie wojny punickiej celowo wycofał swe wojska z terenów Afryki Zachodniej, dając tym samym wyraźny sygnał okupującej ziemie armii Cezara do rozluźnienia szyków i spokojnego rozpoczęcia odbudowywania zniszczonych w czasie wcześniejszych starć miast. Cezar uwierzył, iż imperialistyczne zapędy Mientcususa wygasły (niektóre źródła sugerują nawet, jakoby Cezar dał wiarę pozorowanej śmierci faraona). Rzymskie legiony przestały patrolować front, a zabrały się porządkowanie osad. Ten moment idealnie wykorzystał Mientcusus najeżdżając na nieprzygotowane do walki wojska Cezara. Zwycięstwo Egipcjan było kolosalne.

Domyślacie się już chyba co powiem. Nieraz warto pozornie odpuścić, kilka razy pokazać się u boku np. kuzynki i uzmysłowić naszej opornej wybrance ile przyjemności ją omija. Później z łatwością można zapuścić plotkę o waszym burzliwym rozstaniu, wielkim dole i myślach samobójczych. Zgadnijcie, kto pierwszy pośpieszy z chusteczką dla otarcia łez?

Sposób na kasę i trochę trotylu czyli ściema nr 3

Teraz ciekawostka z życia naszego słynnego Mikołaja Kopernika. Mało kto wie, że nim oddał się posłudze kapłańskiej używał sobie życia jak mało kto. W końcu jednak zapragnął się ustatkować - spotkał piękną kobietę, dał się omotać lecz nie pojął interesów niejakiej Camilii Bushty (była angielką). Ona miała w planach kilka szybkich numerków i powrót do ojczyzny. Kopernik snuł plany na przyszłość. Kiedy prawda wyszła na jaw, ten nie odpuścił. Zadłużył się, kupił jedyny w owych czasach liniowiec Gdańsk - Baltimoore i jako świetny pirotechnik zaraz po wyjściu statku z portu (z Camilą na pokładzie) udał się do dostępnych tylko do nielicznych dziobowych magazynów, w których podłożył silny ładunek wybuchowy. Detonacja nastąpiła nieco prędzej niż planował, jednak nie przeszkodziło mu to w porwaniu wybranki, skoczenia z nią do lodowatej wody (tego nie przewidział) i uratowania swej miłości. Nieświadoma niczego Bushta dała się ponieść bohaterskiej postawie Mikołaja. Niestety kilka lat później na Kopernika zwaliła się plaga nieszczęść. Camila urodziła bliźnięta syjamskie, agencja ubezpieczeniowa zakończyła śledztwo w sprawie tajemniczej katastrofy liniowca, a banki zaczęły ścigać Mikołaja. Cóż mu pozostało. Przyjął święcenia i jako kapłan stał się nietykalny. Został jednak wysłany to Mediolanu. Z dala od rodziny często spędzał noce na wpatrywaniu się w gwiazdy. Tak też przyszła mu do głowy szatańska teoria, za którą teraz jest znany i poważany.

Historia Kopernika jest tak jasna i czytelna, że okazałbym wam brak szacunku próbując cokolwiek wyjaśniać. Pragnę jedynie przestrzec przed procentami oraz materiałami wybuchowymi - w dużych ilościach bywają niebezpieczne!

Na tym na razie zakończymy rozważania o związkach historii z życiem codziennym. Może kiedyś do tego powrócimy?