KĄCIK HISTORYCZNY

ANCIENT ZONE nr 11

Bitwa pod Grunwaldem
Cthulhu

Do bitwy pod Grunwaldem doszło 15 Lipca 1410 roku. Była to jedna z największych bitew w XV wieku. Jej przyczyną był długoletni konflikt polsko-krzyżacki.

Do walki doszło na rozległym, okolonym lasami i mocno pofałdowanym polu pod małą wsią Grunwald. Wielki mistrz był pewny zwycięstwa, toteż kazał przygotować wielką ilość sznurów i łańcuchów do krępowania jeńców, oraz zapasy wina, którym miano uczcić wygraną bitwę. W oddziałach państwa zakonnego przeważała ciężka jazda w żelaznych zbrojach. Armia polsko-litewska była liczniejsza od zakonnej, gdyż w jej szeregach było około 30 tysięcy wojska, wobec 20 tysięcy krzyżaków. Oddziały zakonne były za to lepiej uzbrojone. Ciężka jazda przeważała tylko wśród chorągwi polskich, podczas gdy oddziały litewskie składały się z lekkiej jazdy.

Krzyżacy ustawili swoje wojsko na otwartym polu, pod palącymi promieniami słońca. Upał doskwierał mocno rycerzom zakutym w żelazne zbroje. Wojska polsko-litewskie były skryte w gęstwinie leśnej i przygotowywały się do boju bardzo powoli. Król Jagiełło celowo zwlekał z wyprowadzeniem armii w pole, działając stojącym na upale krzyżakom na nerwy:)).

W końcu przed obliczem polskiego króla stanęli wysłannicy wielkiego mistrza. W słowach pełnych pychy wezwali Władysława Jagiełłę do wyprowadzenia oddziałów z lasu. Wręczyli mu przy tym dwa nagie miecze, które miały dodać odwagi Polakom i Litwinom. Choć ten gest i słowa były dla Jagiełły obraźliwe, władca powiedział: Mieczów ci u nas dostatek, ale i te przyjmuję jako wróżbę zwycięstwa, którą mi sam Bóg przez wasze ręce zsyła. A pole bitwy On także wyznaczy. Do którego sprawiedliwości niniejszym się odwołuję, skargę na moją krzywdę i waszą nieprawość a pychę zanosząc - amen.

Polski król nie brał osobiście udziału w bitwie, jak to wówczas było w zwyczaju, lecz wzorem tatarskich wodzów dowodził całością wojsk z niewielkiego wzgórza.

Przebieg bitwy:

Koło południa polski król wydał rozkaz do natarcia. Najpierw zwarło się z wrogiem skrzydło litewskie, a następnie polskie. Rozpoczęła się wielogodzinna zacięta bitwa. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę.

Na początku bitwy, kiedy ciężka jazda krzyżacka uderzyła na skrzydło litewskie, Litwini nie wytrzymali naporu wojsk zakonnych i poszli w rozsypkę. Nie zostali jednak całkiem rozbici. W tym samym czasie chorągwie polskie powoli spychały główne siły Krzyżaków z pola walki. Gdy jednak chorągwie krzyżackie po zwycięstwie nad Litwinami uderzyły w bok polskiego skrzydła, Polakom zagroziła klęska. Atak powstrzymały stojące na prawym skrzydle trzy posiłkowe chorągwie ruskie ze Smoleńszczyzny. Wcześniej przebiły się one do polskich chorągwi. Starcie to Rusini okupili stratą jednej z chorągwi całkowicie wyciętej w pień przez Krzyżaków.

Właśnie w tym czasie Polacy uzyskali zdecydowaną przewagę na Krzyżakami, a gdy do walki znów włączyli się oddziały litewskie, klęska wojsk zakonnych była już przesądzona. Oddziały krzyżackie zostały okrążone, a wielki mistrz osobiście poprowadził do boju resztę swych oddziałów. Miały one uwolnić okrążonych krzyżaków. Manewr ten nie przyniósł jednak powodzenia Krzyżakom. Władysław Jagiełło wprowadził do walki swoje zapasowe oddziały i odparł natarcie wielkiego mistrza. Chorągwie wroga zostały rozbite, a wielki mistrz poległ na polu bitwy.

Polacy i Litwini dokonali prawdziwego pogromu wojsk krzyżackich. Kilka tysięcy rycerzy zakonnych legło na pobojowisku, a prawie drugie tyle dostało się do niewoli. W ręce zwycięzców dostało się wiele łupów. Przez cały XV wiek, zgodnie z postanowieniem Jagiełły, w rocznicę zwycięstwa odbywały się w polskich kościołach uroczyste nabożeństwa.