Seryjni mordercy

Może się komuś wydać chore, że dwukrotnie w AC opisywałem seryjnych morderców (Harold Shipman i Charles Manson), inni mogą z kolei liczyć na więcej. Tak więc dla dobra jedynch i drugich - ten artykuł jest ostatnim dotyczączym masowych zabójców. A opiszę w nim wszystkich najważniejszych w tej, hmmm, "profesji" (?).

H. H. Holmes - bynajmniej nie ten Holmes z opowieści Artura Conan Doyle'a. O nim nie udało mi się zgromadzić zbyt wiele informacji. Ale kolejno - nazywany Dr Death, pierwszy amerykański seryjny morderca. Zabijał pod koniec XIX wieku, mniej więcej w tym samym czasie, gdy w Anglii działał Kuba Rozpruwacz. Nie wiem, który z nich pierwszy zabił.

"Kuba Rozpruwacz" - człowiek-legenda, nigdy nie złapany morderca prostytutek w londyńskiej dzielnicy Whitechapel. Wybierał zazwyczaj starsze kobiety i rozpruwał im wnętrzności. Pierwszy raz zabił w 1888. Wysyłał policji listy z częściami ciała ofiar i sam się w nich (listach, nie częściach) nazwał Kubą Rozpruwaczem. Kilkakrotnie jego złapanie było blisko, ale zawsze "rozpływał się we mgle". Do dziś nie wiadomo, kto to był, choć gdyby popełniał teraz te przestępstwa, złapanoby go. Krążą jedynie pogłoski, jakoby mogliby to być książę Clarence, wnuk królowej Wiktorii (po jednym morderstwie zamknięto go w domu dla obłąkanych; jak się później okazało, było to ostatnie morderstwo Kuby Rozpruwacza). Innym podejrzanym był Montague John Druitt, prawnik, który podobno przyznał się do zabójstw, a potem popełnim samobójstwo rzucając się do Tamizy. Kuba Rozpruwacz potem już nie zabijał. Za nim przemawia nawet więcej niż za Clarencem.

Torso Killer - wielu myśli, że to on był pierwszym seryjnym w Ameryce, a nie - jak jest w rzeczywistości - Holmes. Zabijał w latach 30-tych XX wieku. Ofiary potem przecinał w pół. Nigdy go nie złapano. Niektórzy gracze mogą kojarzyć go z grą Black Dahlia (tak nazwano ostatnią osobę, której śmierć przypisuje się Torso Killerowi).

Gary Leon Ridgeway "Green River" - już coś ze współczesności. Morderca, który w latach 80-tych zabił kilkadziesiąt kobiet (w tym prostytutek), gwałcąc je wcześniej. Morderstwa te łączyła rzeka Green River, w pobliżu której zabójca zostawiał zwłoki. Nadało mu to przydomek właśnie Green River. Przez 20 lat nie złapany. Dopiero niedawno, w lato 2002 roku, po ponownym przeanalizowaniu zbrodni, ustalono, że sperma zostawiona w ciałach ofiar należała do Gary'ego Leona Ridgewaya. Nie ustalono jeszcze, że to on był mordercą. Jednak dodatkowym dowodem przeciw niemu jest to, że pewna kobieta w 1985 zgłosiła, że próbował ją molestować seksulanie. A kilka dni później została zabita.

John Wayne Gacy "Pogo" - morderca ze skłonnościami seksulanymi, któremu udowodniono zabicie 33 chłopców, których wcześniej zgwałcił i torturował. Na terenie jego domu znaleziono ciała 27 z nich. Zwany "Pogo", gdyż w przebraniu clowna o takim imieniu występował na dziecięcych przyjęciach urodzinowych. Skazany na karę śmierci, którą wykonano w 1994. Był bohaterem filmu To Catch A Killer.

Andriej Czekatiło "Rzeźnik z Rostowa" - tym razem morderca z byłego ZSRR. Również (jak ten z góry) zabijał dzieci lub chłopców, których również gwałcił i torturował. Zaczął zabijać pod koniec lat 70-tych. W 1990 złapano go, a w roku 1994 wykonano na nim egzekucję (w tym samym roku, co "Pogo"). Jemu również przeznaczono film, pt. Obywatel X.

Johna Allena Muhamada i Johna Lee Malvo - historia najnowsza. Pierwszy ma 41 lat, drugi to jego 17-letni pasierb. Zabijali w sposób nietypowy, bowiem strzelając do przechodniów na ulicy w Waszyngtonie. Zabili w ten sposób ponad 10 osób i wprowadzili w stan strachu całą stolicę USA. Co prawda nie powstał o nich film, ale inny - Phone Booth (o człowieku, który strzelał do osób rozmawiających przez budkę telefoniczną) - została wycofana z kin, gdyż opowiada podobną sytuację.

David Berkowitz "Syn Sama" - działał pod koniec lat 70-tych w Nowym Jorku. Zastrzelił 6 osób. Podsyłał policji listy, w których nazwał się Syn Sama. Skazany na 365 lat więzienia. Opisuje go film Summer Of Sam.

Richard Ramirez "Nocny Łowca" - wkradał się nocą do domów ofiar i tam je zabijał. Było to w latach 80-tych. Ofiary nie łączyło nic - ani sposób zabicia, ani płeć czy wiek. Pod koniec lat 80-tych udowodniono mu 14 zabójstw i skazano na karę śmierci. Jednak żyje do dziś, gdyż obrońcy składają ciągle apelacje. W 1996 poślubił zwyczajną, dobrą kobietę Doreen Lioy, o czym prasa się rozpisywała. Opowiada o nim film Manhunt Search For The Night Stalker.

Danny Rollins - zabił 5 osób w latach 80-tych, a sławny stał się dzięki książce The Making Of A Serial Killer, w której zapisane są wywiady Sondry London z nim, w którym opowiada o zbrodniach i o tym, jak stał się seryjnym mordercą.

Kenneth Bianchi i Angelo Buono "Dusiciele ze Wzgórz" - kuzyni, którzy pod koniec lat 70-tych, podając się za policję, zgwałcili i zabili 9 kobiet. Po rozłączeniu kuzynów, pierwszy zabił jeszcze dwie osoby. Skazani na dożywocie.

Ted Bundy - w latach 70-tych zabił 28 kobiet. Niektóre z nich wcześniej zgwałcił. Dwukrotnie uciekł z więzienia. W trakcie swojego procesu sam był obrońcą. Jednak nie udało mu się. Został stracony na krześle elektrycznym w 1989 roku.

Eddie Gein - schizofrenik, dlatego po udowodnieniu dwóch zabójstw nie zabito go, ani nie wsadzono do więzienia. Dożył starości w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zmarł w 1984. Działał w latach 50-tych, czyli jeden ze starszych. Wtedy też wykradał zwłoki z cmentarzy. Fragmenty jego historii wykorzystano w filmach In The Light Of The Moon (właściwie to film jemu poświęcony) i słynnych Psychozie Hitchcocka oraz Teksańskiej Masakrze Piłą Mechaniczną.

Albert DeSalvo "Dusiciel z Bostonu" - zabił 13 kobiet w Bostonie na początku lat 60-tych. Nie wiadomo dokładnie, czy to on był Dusicielem, jednak przyznał się do 11 zbrodni. Skazano go na dożywocie. W 1973 nieznany więzień zabił go. Dusiciel Z Bostonu to także tytuł filmu opowiadającego o nim.

Jeffrey Dahmer - to już ostatni z opisywanych tutaj morderców. Jego działalność rozciąga się od 1978 do 1991 roku, w którym to czasie zabił 17 mężczyzn. Ofiary usypiały dzięki środkowi nasennemu w alkoholu, następnie były duszone, a potem Dahmer gwałcił ich zwłoki (to główny cel, dla którego zabijał). Fragmenty ciał ofiar zachowywał, robił im także zdjęcia. W 1991 niedoszła ofiara uciekła z jego domu. Dahmerowi udało się okłamać policję, jednak więcej nie zabił. Dopiero potem skazano go na 957 lat więzienia. W 1994 jeden ze współwięźniów zabił go. Opisuje go film The Secret Life Of Jeffrey Dahmer.

Author:E-mail:
Sundayabsurt@interia.pl