Jak obiecałem, w tym numerze ukaże się pełniejszy artykuł o sawantach, zwanych genialnymi idiotami. W poprzednim były tylko podstawowe informacje, teraz rozszerzenie ich. A przy okazji - artykuł zaczerpnięty z jednego z wakacyjnych numerów Polityki.
Odpowiedzi na najważniejsze pytanie - jak ci ludzie stają się właśnie tacy - jest wiele. Przedstawię tu najbardziej prawdopodobną i popieraną przez naukowców. Normalnie człowiek ma lewą półkulę odpowiadającą za funkcję mowy oraz logiczne myślenie, a prawą odpowiadającą za różne talenty, np. malarski. Kiedy człowiek ma tą lewą słabo "sprawną", mówi się, że jest upośledzony. Lewa, ważniejsza półkula jest dominująca. U sawantów niedostatki lewej (owo upośledzenie) stara się "wynagrodzić" prawa i często to ona staje się dominująca. Dlatego właśnie sawanci są z jednej strony genialni, a z drugiej opóźnieni.
A teraz o przypadku pewnego studenta, który zapragną być sawantem. Długo uczył się obliczać, jaki dzień tygodnia wypadał danej dacie, np. 8 sierpnia 1982. Z czasem - jak mówią uczeni - nastąpiła migracja funkcji z lewej półkuli do prawej i student został wyuczonym sawantem. Bez zastanowienia podawał teraz, czy wtedy był poniedziałek, wtorek czy inny dzień tygodnia (a tak na marginesie, to 8 sierpnia 1982 była niedziela).
Na temat sawantów możnaby jeszcze mówić i mówić i mówić, ale ja już nie będę się rozpisywał (wiem, obiecałem więcej). Na koniec kilka przykładów sawantów. Od najstarszych zaczynając. W XVIII wieku żył człowiek zwany "Rafael od kotów", który mimo swego upośledzenia potrafił pięknie malować zwierzęta (stąd przydomek). Z kolei Thomas Greene Bethune, zwany "Ślepym Tomem", choć znał jedynie 100 słów, potrafił wygrywać na fortepianie tysiące melodii. Potobny talent ma inny niewidomy sawant, Lesli Lemke, który nie ucząc się gry na fortepianie, zagrał po pierwszym usłyszeniu I Koncert Fortepianowy Piotra Czajkowskiego. Następny w kolejce to Richard Wawro, całkiem znany malarz. Alonzo Clemons ma talent do rzeźbienia. Ellen potrafi bezbłędnie podać, która jest godzina, z dokładnością do sekundy (oczywiście bez patrzenia na zegarek). Ostatnim przykładem jest Kim Peek, pierwowzór bohatera "Rain mana". Zna na pamięć kilka tysięcy książek, numerów autostrad, numerów telefonicznych i kodów pocztowych.
Więcej o sawantach, zapraszam na www.wisconsinmedicalsociety.org/savant/profiles.cfm (niestety nie po polsku).
| Author: | E-mail: |
| Sunday | absurt@interia.pl |