Komisariat (idiotyczne głosy)

(zbliżenie twarzy sierżanta)
Sierżant: Dobranoc.
(odjazd kamery; wnętrze komisariatu policji; na ścianie wisi zegar; centralnie znajduje się lada; przed ladą stoi mężczyzna w czarnym garniturze, z melonikiem na głowie - pokrzywdzony; za ladą umundurowany sierżant policji)
Pokrzywdzony: Dobry wieczór. Chcę zgłosić włamanie.
Sierżant: Głośniej proszę.
Pokrzywdzony: Chcę zgłosić włamanie.
Sierżant: Nie słyszę pana.
Pokrzywdzony: (krzyczy) Chcę zgłosić włamanie!
Sierżant: Odrobinkę za głośno. Mógłby pan powtórzyć to troszkę ciszej?
Pokrzywdzony: (nieznacznie ciszej) Chcę zgłosić włamanie!
Sierżant: Niestety, nadal nic nie rozumiem... Mógłby pan spróbować na wyższej tonacji?
Pokrzywdzony: Na jakiej wyższej tonacji.
Sierżant: Co?
Pokrzywdzony: (głośno i piskliwie) Chcę zgłosić włamanie!
Sierżant: O to chodziło. Chwileczkę (bierze notatnik i ołówek). Troszkę głośniej.
Pokrzywdzony: (głośniej i bardziej piskliwie) Chcę zgłosić włamanie!
Sierżant: Co zgłosić?
Pokrzywdzony: (piskliwie) Włamanie!
Sierżant: Wreszcie załapał pan właściwą częstotliwość. Tak trzymać!
(wchodzi umundurowany sierżant Foster; staje za ladą obok sierżanta)
Sierżant Foster: (piskliwie) Cześć sierżancie.
Sierżant: (bardzo niskim głosem) Dobry wieczór, Charlie.
Pokrzywdzony: Siedziałem w domu z kolegą z Camber Sands, kiedy usłyszeliśmy hałas w sypialni. Zajrzeliśmy i stwierdziliśmy, że skradziono pięć tysięcy funtów.
Sierżant: Niestety, ale właśnie kończę służbę. Proszę to powtórzyć sierżantowi Fosterowi.
(wychodzi)
Pokrzywdzony: (piskliwie) Siedziałem w domu z kolegą...
Sierżant Foster: Przepraszam, ale dlaczego pan tak piszczy?
Pokrzywdzony: (normalnym głosem) Proszę mi wybaczyć, ale tak mówiłem do tamtego sierżanta.
Sierżant Foster: Niestety, nie słyszę. Mógłby pan używać niższej tonacji?
Pokrzywdzony: (bardzo niskim głosem) Co?! Chcę zgłosić zaginięcie pięciu tysięcy funtów.
Sierżant Foster: Pięć tysięcy? To poważna kwota. Niech pan lepiej porozmawia z detektywem inspektorem.
(wchodzi detektyw inspektor, ubrany po cywilnemu; staje przed ladą obok pokrzywdzonego)
Detektyw inspektor: (niskim głosem) W czym problem, sierżancie?
Sierżant Foster: (niesamowicie szybko) Ten-pan-przyszedł-zameldować,-że-gdy-rozmawiał-z-przyjacielem-usłyszał-włamanie-do-sypialni-i-stwierdził-zniknięcie-pięciu-tysięcy-funtów.
Detektyw inspektor: niskim głosem) Rozumiem (odwraca się do pokrzywdzonego i mówi normalnym głosem). Gdzie pan mieszka?
Pokrzywdzony: (normalnym głosem) Halliwell Road 121, Dulwich, SE21.
(detektyw inspektor przystawia dłoń do ucha, dając do zrozumienia, że nie dosłyszał; wchodzi pierwszy sierżant)
Sierżant Foster: (niesamowicie szybko) Halliwell-Road-121-Dulwich-SE21.
Detektyw inspektor: (piskliwie do pierwszego sierżanta) Znowu włamanie przy Halliwell Road?
Sierżant: (niesamowicie szybko) Myślałem,-że-zamknęliśmy-włamywacza-w-zeszłym-roku?
Sierżant Foster: (piskliwie) Tak, siedzi w Parkhurst.
Sierżant: (niskim głosem) Pewnie włamał się ktoś inny.
Detektyw inspektor: (niskim głosem) Dziękuję sierżancie (normalnym głosem do pokrzywdzonego) Zaraz się tym zajmiemy. (podnosząc słuchawkę telefonu piskliwie mówi do sierżanta) To pańskie zadanie (niskim głosem do sierżanta Fostera). Zawiadom wszystkie wozy (Foster podchodzi do radiostacji).
Detektyw inspektor: (śmiesznie śpiewa do telefonu) Kochanie-wrócę-dziś-późno.
(tymczasem sierżant Foster śpiewa do mikrofonu radiostacji niczym tenor)
Sierżant Foster: Uwaaaaagaaaa... wszyyyyystkieee woooooozy w poooobliiiiiżuuuu...
(cięcie; dziewczyna z długimi blond włosami, ubrana w bluzkę i spódniczkę mini)
Dziewczyna: (niskim, męskim głosem) To był skecz w bardzo złym guście.
(cięcie; świnia - miauczy jak kot; cięcie; żyrafa - szczeka jak pies; cięcie; Nixon - beczy jak baran; cięcie; zbliżenie Głupola z wyższych sfer)
Głupol: (dziwnym głosem) Niektórzy gadają w przedziwny sposób.