Wywiad z czwórką finalistów "Idola"

Salę MDK w Wągrowcu znam dobrze. Wchodzę wraz z koleżanką do budynku, rozglądam się trochę niepewnie. Ciekawe, czy już przyjechali... Tłumów nie ma, średnia wieku plus-minus ostatnie klasy podstawówki. W końcu decyduję się wejść na salę. Przed sceną siedzi jakiś mężczyzna. Ustawia chyba dźwięk. Po chwili odraca głowę i z lekkim zdziwieniem pyta: - Co tu robicie? Błyskawicznie odpowiadam, że my z prasy, chcemy porozmawiać z występującymi. - Są w garderobie. Ale nie wiem, czy zechcą z Wami rozmawiać. Zechcieli. Wchodzimy na scenę, przemykamy koło dużego głośnika i w końcu wchodzimy do garderoby. Trzeba przyznać, że trochę niepewnie - w końcu sytuacja jest dość niecodzienna... Wchodzimy więc, rozglądamy się. Siedzą - Kuba Rutnicki, Patrycja, Paweł i Gosia...


Red. Skąd pomysł na trasę "Idol w Twoim mieście"? Podobno nie sprawdzili się menadżerowie Polsatu i sami próbowaliście coś zorganizować.

Kuba: Dokładnie. Były jakieś zapewnienia, ale pozostały tylko zapewnieniami i staraliśmy się wszystko zorganizować sami. Pierwszy koncert zrobiliśmy w moim rodzinnym mieście w Pniewach. Było prawie 2000 ludzi. Potem jakoś poszło. Wbrew pozorom często łatwiej coś zorganizować w mniejszych miejscowościach. Niezależnie zresztą od ilości publiczności zawsze wszystkich traktujemy na równi i podchodzimy profesjonalnie do tego, co robimy.

Patrycja: Pięknie to powiedziałeś.

Kuba: W końcu studiowałem politologię :).


Red. Czy odczuwacie stres przed koncertem?

Gosia: Nie, chyba, że to bardzo ważne występy. Generalnie jest to dla nas radość.


Red. Dlaczego zdecydowaliście się na udział w eliminacjach do "Idola"?

Paweł: Chciałem przeżyć bardzo fajną przygodę i sprawdzić się przed profesjonalnym jury.

Patrycja: Dla mnie to była zabawa, coś zupełnie innego niż "Droga do gwiazd" czy "Szansa na sukces". Z czasem to przerodziło się w coś fajnego, nabrałam wiary w siebie.

Gosia: To moja mama namówiła mnie. Czułam, że będzie to program przełomowy w moim życiu.

Kuba: Skłonił mnie olbrzymi przypadek. Była dziwna migawka w telewizji. Nie potraktowałem tego poważnie, ale zaczął mnie namawiać mój kolega. Na początku trochę zdziwiłem się, że był to konkurs wokalny.


Co sądzicie o jurorach?

Red. Gosia: Jurorzy... to wielka zagadka. Uważam, że każdy w tej dziedzinie jest dobry, każdy ma szczególną osobowość. Kuba jest bardzo kontrowersyjny, ale w rzeczywistości subtelny i wrażliwy.


Red. Gosiu, wspomniałaś kiedyś, że "wszystkie zbyt wygórowane opinie pojawiały się na potrzeby programu".

Gosia: Na pewno. To wszystko jest zawsze na potrzeby programu.


Red. Paweł, wiele osób mówiło, że jesteś jeszcze zbyt młody, by wygrać „Idola”. A jakie jest Twoje zdanie na ten temat? Czy wiek może być przeszkodą w robieniu kariery?

Paweł: Nie, było bardzo fajnie. Choć jestem tylko o pół roku młodszy od Ali.


Red. A jak na Twój sukces zareagowali koledzy i koleżanki ze szkoły?

Paweł: Wszyscy byli bardzo zadowoleni.


Red. Kuba, a Twoi koledzy z uczelni?

Kuba: Było bardzo śmiesznie. Co niektórzy dowiedzieli się, że śpiewam. Ja też.


Red. [do Gosi] Czy kariera muzyczna przeszkodziła Ci w studiach?

Gosia: Zrobiłam sobie przerwę. Wracam na uczelnię za pół roku, ale mnie to nie przeszkadza. Kiedyś skończę tę szkołę.


Red. Co sądzicie o ostatnim incydencie z Marlonem Kozaky? Czy uważacie, że organizatorzy programu postąpili słusznie, dopuszczając go do występów w kolejnym etapie "Idola", kiedy poznali jego prawdziwe nazwisko?
(Marlon przystąpił do eliminacji pod fałszywym nazwiskiem. W programie na żywo rozebrał się częściowo przed kamerą. – przyp. red.)

Paweł: Kozaky zachował się niepoważnie. To decyzja organizatorów, ale gdybym był na ich miejscu, na pewno nie dopuściłbym go do drugiej edycji.

Gosia: A ja bym go dopuściła.


Red. Wasi faworyci w drugiej edycji?

Gosia: Hania Stach – moja koleżanka z uczelni, Łukasz Zagrobelny. Świetnie śpiewa też Mariusz Totoszko.

Paweł: Marta Smuk. Bardzo podobała mi się też Kaja Kaźmierczyk.


... siedzimy sobie tak w garderobie, robi się już trochę późno. Za parę minut zaczyna się koncert. Ostatnie zabiegi fryzjerskie. Patrycja próbuje uczesać Pawła, ale coś nie najlepiej jej to wychodzi :). Próbuje zaczesać włosy do góry i spryskuje całość lakierem. Zapewniam, że nie chcielibyście tego widzieć :). Kuba komentuje krótko: - Paweł, musisz już ściąć włosy. Ostatnie pytanie kierujemy do Gosi:


Red. Malujesz i rysujesz. Czy zamierzasz robić coś więcej w związku z tym?

Gosia: Nie, skończyłam z malarstwem. Robiłam to amatorsko. Jeszcze teraz zdarzają się jednak chwile, kiedy czasem usiądę i zacznę rysować.
[śmiech] A skąd Wy właściwie tyle o mnie wiecie?

Red. Z Internetu :))).

Gosia: A widziałaś stronę Moniki? (www.gosiastepien.glt.pl - przyp. red.)

Red. Taaak. Zapisy z chata też czytałam :).


Do garderoby wchodzi jakiś mężczyzna; chyba organizator całości. Delikatnie daje nam do zrozumienia, że czas już wychodzić. Żegnamy się z finalistami i wychodzimy. W rękach aparat fotograficzny i dwa zrolowane plakaty "Idola" z autografami. Czas na koncert...

[MINIRELACJA Z KONCERTU]

Tawananna

P.S. Pozdrowienia dla Adi! Była tam ze mną :).