Otchłań telewizyjna a wielkie pudło...
Wiecie, co? Nie wiecie :). Telewizor, czymże on jest? Tego zapewne i zaiste też nie wiecie? :) Właściwie czy to wielkie poudło lub w innym przypadku nowy, całkiem genialny "twór" nowej technologii Sony 145-calowy jest rzeczywiście takim fantastycznym wynalazkiem? Stoi u ciebie te wielkie mechaniczne "coś", ani to się odezwie od siebie, nic nie doda, nie pochwali twojej wspaniałej sukienki, nie uśmiechnie się, nie porozmawia... jest rzeczą martwą i w żadnym stanie nie nawiąże z tobą jakiegokolwiek kontaktu psychicznego, że nie wspomnę już o fizycznym... tym bliższym też:).
Nie sądzicie, że tak być przez kilka(naście) dni takim dźwięcznym pudłem jest fajnie? Ktoś cię postawi kilka metrów od fotela, zachwyca się nad Tobą, twoim istnym dźwiękiem, obudową, wszelkimi błahostkami... A ty jako telewizor masz radość z tego, iż akurat ciebie tak obserwują, podziwiają, wychwalają ponad niebiosa i na twój temat opowiadają różne pozytywne historie. Czy nie popadłbyś Drogi Czytelniku w kompleks? :) Kompleks wyższości :). Nie powiem, lubię jak się dziewczyny na mnie patrzą, ale jeszcze fajniej byłoby przeistoczenie się w telewizor, a najlepiej wielki telebim nad Nowym Jorkiem, żeby ludzie mogli wypowiadać o mnie wspaniałe rzeczy:). Marzyć każdy może. Czy widzisz, jakie z tego są korzyści? Nie chodzisz do szkoły, nie edukujesz się, nie musisz odrabiać lekcji, właściwie to nic nie robisz, a jeszcze inni cię za to chwalą! Jesteś bezczynnym wynalazkiem służacym niesieniu rozrywkę i zadowolaniu odbiorcę, a Twe uczucia schodzą na dalszy plan. Zresztą to urządzenie chyba uczuć nie posiada:). Zdecydowanie taka opcja jak najbardziej mi się podoba i jest na miejscu. Gdyby cię nauczycielka pogoniła za to, że siedzisz w ławce nie próbując wykazać żadnej aktywności na lekcji, to wtedy dopiero byś zobaczył, jaką to bycie telewizorem sprawiłoby ci przyjemność. Będąc tym powojennym pudłem:) nie spożywasz żadnychpokarmów, nie pijesz, nie marudzisz, a możesz z własnej nieprzymuszonej woli przełączać kanały i doprowadzić nabywców Ciebie do kompletnego świra, przez co dostaną zawału serca i znajdziesz się przy dobrym wietrze u kogoś innego, który z należytym szacunkiem będzie traktował cię niczym człowieka. Możesz dokonać skomplikowanej operacji na umysłach, jaką jest szantaż domowników. Jeśli źle się poczujesz i nie chce ci się nic robić, nawet nudzić i ciągle siedzieć w jednym miejscu, możesz zażądać od nich zapłaty pieniężnej za włączenie obrazu, tudzież szantażować i odbywać gierki z nabywcami. Wtedy dopiero staniesz się panem domu:).
Ale to była ta bardziej humorystyczna częśc, może teraz ta właściwa i od początku nakazana (przez siostrę, która przy okazji pozdrawia Taw za pozdrowienia, które otrzymała, jednak dopiero po kilku dniach, ponieważ soczyście ją wtedy zbiłem:)) {Pozdrów ją ode mnie :). I powiedz, żeby się nie martwiła, bo gdy trochę urośnie będzie mogła się zemścić ;).} Czy nie uważasz, Drogi Czytelniku, że całkowicie zostałeś pochłonięty przez wir, przez całą otoczkę telewizyjną owijającą sobie wokół palca każdego kogo chce? Może stajesz się właśnie nieprzydatnym i beztroskim "pudłem" nie nadającym się do życia, o toku myślenia: nie chce mi się tego, to mi się nie podoba, tamto i siamto... Może poprzez nieustanne działanie telewizji stajesz się mniej inteligentny, nie bujasz tak w obłokach, wszystko traci sens, a tv rozwiązuje wszelkie problemy? Wcale nie twierdzę, że nie jesteś inteligentny, broń Boże! Jednak z całą powagą muszę stwierdzić, że uzależnienie poprzez opisane bodźce skraca jakiekolwiek skróty i drogi myślenia, a oglądanie kolejnego reportażu, serialu jest tylko pójściem na łatwiznę. Owszem, przypatrywanie rozwija - nawet w sposób znaczący, jednak nie oszukując się trzeba stwierdzić z podniesioną głową, że większość telewidzów liczy tylko na emocjonowanie się kolejnym filmem, serialem, programem detektywistycznym... Nałogiem są narkotyki, papierosy, alkohol, ale bezsprzecznie jest nim też mania nadmiernego ślęczenia nad odbiornikiem, wydłużana z dnia na dzień liczba godzin majaczenia przed tv. Tv jest przełomowym wynalazkiem, katastroficznie wielkim postępem technicznym i technologicznym, acz sprawiła, iż ludzie idą na łatwiznę i praktycznie nic nie liczy się oprócz niej. Czytanie zamarło, wszystko co ongi było, również... Nie można odmówić telewizji specifyki, ale widząc kolejne osoby z tym jakże trudnym później do rozwiązania problemem, serce żal ściska. Ale wierzę w ludzi, wierzę w ich szukanie swojego przeznaczenia i prawdziwego powołania, w ich odstąpienie od odbiornika na jakiś czas lub skrócenie czasu spędzanego przed telewizorem do minimum, jednak bez ich własnej inicjatywy nie jest to możliwe...
God Save Tatu * Me * Radio * Polkowice :)