Kilka refleksji o telewizji
Już chyba wiesz - telewizja kłamie, nie wszystko możesz mieć... Telewizja kłamie, telewizja nigdy mnie nie złamie...Throw away your television... Taaaa... Wszyscy mówią źle o telewizji i mają cholerną rację. Ja już chyba przestanę oglądać w ogóle to pudło, bo nic tylko same bzdety pokazują. Same panie, polityka albo inne seriale. Ostatnio w ciągu dwóch dni został na jednej stacji wyemitowany dwa razy Kiler. Superfilm, ale wiecie... wszystko za często używane ma prawo się popsuć. Poza tym wszystkim te reklamy... Ja nie wiem, do czego my, faceci, jesteśmy jeszcze potrzebni... Patrzę, obserwuję i nie podoba mi się to, że coraz więcej kobiet przeżywa orgazm jedząc Princessę albo myjąc głowę... Jak już wspomniał Eryk w arcie z AM - po cholerę interkom w kiblu. A ja już sobie założyłem. Jak zapomnisz mydła albo czegoś to drzesz się w interkom albo jeszcze lepiej w internet albo na cały internat i od razu ci podstawiają. Tylko trzeba uważać żeby nie spadło, szczególnie w internacie... Długo próbowałem i zjadłem tony Princess, prawie sobie wyrwałem włosy, ale jakoś nie mogłem jęczeć jak Przybylska, chociaż bym chciał. Idąc za reklamą Plusa: nie znalazłem w ludziach dobra, nie szanuję zieleni, nie znalazłem żadnego wielkiego celu, a nawet nie zadzwoniłem do mamy. Jestem za zaprzestaniem emitowania orgazmicznych reklam nie ze względu na bezpieczeństwo ludzi, bo to są niezłe skurczybyki, ale po to, żeby liczba kilerów w areszcie zgadzała się... bo jak nie to dupa zbita... Ehem... Nagle patrzę a tu wieczór, a tu jakiś gościu leci na samolocie i się drze... Agent... Fajny ubytek w lewej trójce... może też się dorobię jak dorosnę...Bardzo śmieszne Zubilewicz, żeby cię w tej dżungli wąż ukąsił... Ale najlepszy jest program "Tylko miłość". Ja nie wierzę, że ci ludzie nie są podstawieni. Wyciągają takie rzeczy na świat. Swoje prywatne rzeczy. Żeby powiedzieć dziewczynie, że ci się podoba, musisz od razu iść do telewizji i skazywać mnie na oglądanie twojego durnego uśmieszku? Nie lepiej podczepić napis pod ogon samolotu albo wysikać jej imię na śniegu przed szkołą? Albo w ogóle jej powiedz po prostu...
No tak nie byłoby łez staruszek i bezdzietnych wdów. Sory, zapomniałem... Albo to sztuczne, publiczkowate odgrywanie bzdurnych scenek w programie We dwoje. Hehe nie cieszcie się tak gołąbki. Od tego mieszkania samochodu i rocznego zapasu przypraw zapłacicie przeogrooomny podatek :))). Buahahahaah... Od dzisiaj leci od nowa 13 posterunek 2. Po raz pierwszy to to było śmieszne... Ale jak koleś rzyga muchomorami na dwa metry w górę po raz ósmy to już nieeeeeeeeeee.... Boże, dlaczego mi ją zabrałeś? Ups. To przecież ten film, no... znaczy nie film tylko program, chyba pod tytułem Zobaczcie - jak - ludzie - dostają - doła - i - patrzcie - jak - faceci - płaczą - a - i - ich - żony - są - twarde - i - opowiadają - o - śmierci - ( - tragicznej ) - jego - kochanki - stop - przyjeżdżam - jutro - stop. Szkoła i szkoła, nawet nie mogę obejrzeć żadnej tragedii... cholera... od półtorej miesiąca nie widziałem żadnego faceta z jedną nogą i pięćdziesięciorgiem dzieci. Ostatnio modne jest, żeby mężczyzna był człowiekiem kontrastów, rozumiecie...
Piccolo
pokefil@wp.pl
PS. W powyższym tekście chodziło mi o to, że coraz więcej jest programów mających żerować na naszych uczuciach. Niektórym już przestają wystarczać telenowele i fundują sobie takie szmiry, jak na przykład "Tylko miłość" albo "We dwoje".
Czujecie ten lekko disco-polowy klimat? To czas go również zauważyć. Kiedy widzę, że się zaczynają to od razu wyłączam TV. Po prostu denerwuje mnie pokazywanie uczuć na ekranie przed milionami telewidzów. Poza tym jest to czasami podstęp. Bo naprawdę trzeba być kimś silnym żeby odmówić przed widownią spotkania z kimś, kto ci się w ogóle nie podoba. Kobiecie, którą facet lał i zdradzał na potęgę, trudno jest nie wybaczyć mu, kiedy prowadzący, hostessy i publika patrzą na nią wyczekująco, a Romeo uroni nawet łezkę. W ogóle, czy zgodziłbyś/aś się na spotkanie z jakimś nieznajomym w studio? Albo to, jak faceta albo babkę wpuszczają do jakiegoś pomieszczenia i ma sobie wybrać partnera na kolację. Nieodparcie kojarzy mi się z wgonieniem byczka do stodoły i zostawienie na kilka godzin. No powiedzcie, że nie. W "We dwoje" wkurza mnie wystawienie uczuć na konkurs, jakieś zawody. Chwila, więc jeżeli jakaś para przegra to co? Nie znają się, po co w ogóle tu przyszli, a może się nawet nie kochają!!! I już staruszki mają podjarkę. A ile to śmiechu, jak zdawałoby się, droga pani, pani droga, poważni ludzie tam rapują, czy jakieś tam inne konkursidła. Ech... W tym programie nie ma w ogóle żadnego normalnego faceta. Wszyscy mają na łbach jakieś żelowate kolce albo inne obcisłe koszuleczki. Oba te programy to jeden wielki syf i kończę ich oglądanie. Po dwóch odcinkach.
PS2. Ludzie, nad reklamami trzeba pomyśleć, a nie takie bzdury wymyślać, jak interkomy w kiblach. Poza tym, gdyby wszystkie zakonnice były takie, jak w drugiej reklamie szamponu Herball essences to ja bym został ich opatem. Gdyby Princessa działała tak na obie płcie to by został zatrzymany polski przyrost naturalny. Bo by się skończyły przypadkowe ciąże, a bez nich to krach... Łzy się zbierają same. Codziennie jestem atakowany adopcjami, biednymi dziećmi i fundacjami. Tak często jestem na to wystawiony, że powoli przestaje to mieć jakiekolwiek znaczenie. Nie rusza mnie już nic. Ten koleś z jedną nogę co musiał oddać dzieci, bo miał za dużo w ogóle mnie nie poruszył... Dawniej to może bym się zamyślił, coś tam powspółczuł. A teraz? Nic.
Oglądajcie "Cześć, Tereska !". Nara