Wywiad z jurorami Idola:)
Witam serdecznie państwa. Jako że kącik Taw traktuje o telewizji, a program polsatowski "Idol" w jakiś sposób się z tym wiąże:) postanowiłem w imię tradycji z góry mi danej przeprowadzić wywiad z jurorami otóż to tego programu. Niech mi tylko ktoś powie, że to nie ma żadnego związku z telewizją, bo się załamię i odejdę na emeryturę literacką;) (tu się pewnie wielu cieszy...:) Oczywiście pytanie jak i odpowiedzi będą przeze mnie zmyślone i sam według własnego upodobania mogę mówić w imieniu innych osób:) Bodajże pan Wojewódzki się na mnie nie obrazi;) A więc zaczynamy...
S: sly;
R: Robert Leszczyński;
E: Elżbieta Zapendowska;
K: Kuba Wojewódzki;
J: Jacek Cygan
... to tylko tak w gwoli przypomnienia, gdyby ktoś nie wiedział:)
S: Czy według was program Idol stał się przełomem polskiej sceny telewizyjnej?
R: Jak najbardziej...
K: (wtrącając się bez pytania)... ależ oczywiście, toż to iście propagandowa beczka nieba, niczym mój ulubiony aktor Stanley jakiś tam powiedział kiedyś, że...
E: ... dobra dobra Kuba, widać ostatnio, że siłownia odbiła ci na głowę:)
K: nie powiem, kto tutaj jest ulubioną postacią kreskówek polskich dzieci...:))))
S: może wreszcie ktoś mi odpowie na pytanie!
J: Ach tak, zapomniałem. A więc myślę, że ideę Idola można porównać do duszy piosenki. Stał się on pewnym elementem pozwalającym ludziom osiągnąć radość, identycznie jak piosenka...
E: Moim zdaniem Idol osiągnął wiele, przede wszystkim wielką oglądalność, ale nie ma to jak czysta barwa...
K: Dobrze, że nie było z nami na przesłuchaniach psychologa, gdyż pod wpływem konsternacji wywołanej nadzwyczaj nieuformowanym zachowaniem zawodników, dostałby zapewne apopleksji umysłu:). Jednak nie chciałbym być skromny, ale moim skromnym zdaniem taki maczo jak ja robi oglądalność...
R: Powsinoga:)) Chwalipięta... chuda do tego:) Wiecie Pan co, panie redaktorze. Ostatnio przez kilka dni słuchałem muzyki garażowej i sadzę, że program, gdzie byłem jurorem, nic nie wniósł. Niewielu widzę w dzisiejszych formacjach, większość wybierała piosenki sprzed kilkudziesięciu lat... (ale to wiemy wszyscy:) - sly)
S: Dobrze, już dobrze. Może następne pytanie. Czy zwycięstwo Ali Janosz jest sprawiedliwe i czy rzeczywiście to tytułowy Idol z prawdziwego zdarzenia, który ma odmienić rynek muzyczny dzisiejszej Polski?
E: Uważam tą dziewczynę za wspaniałą piosenkarkę, czysta piękna barwa głosu, ładnie wykonane ozdobniki i niesamowita osobowość wyróżniającą ją jako postać z tłumu...
K: Ela nie wie, co mówi, gdyż niedawno miała bliskie spotkanie trzeciego stopnia z Ufo. Może nawet drugiego, ale moje nikłe ciało tego już nie może przewidzieć...
E: I kto to mówi:).
K: Moja teściowa? Wracając do Ali to jest to przebłysk geniuszu piosenki, jest jeszcze dziewczynką, ale nie kobietą, kaczątkiem, ale jeszcze nie łabędziem. Jej nadmierne ekolekwum dridiumidalnych fomr strantowych podoba mi się i bez wątpienia ta dziewczyna da sobie radę, mimo jej 1,5m, które i tak wybija się z tłumu, jednak powoli gaśnie przy cieniu premiera Leszka Millera...
R: ...już myślałem, że powiesz Leszcza... nie ręczyłbym za siebie!
K: Przepraszam, czy tu jest ochrona?!! Gdzie są gumowe qrczaki?!
S: Widzę, że Państwo nieroztargnieni. A co z dalszymi uczestnikami pierwszej edycji?
R: Zdecydowanie wybija się Szymon Wydra, który bezsprzecznie jest moim idolem i człowiekiem potrafiącym bez żadnego problemu zbawić rynek. Ciekawa sylwetka, image sceniczny, ogólne wrażenie... Ela nie raz za nim latała:))
E: Nie powiem Leszczyński, coś ty robił wczoraj w pomieszczeniu z miotłami...:)) Moim zdaniem Ewelinka jest boska: szalona, pomysłowa, ma "power" jak to się określa... taki jak ja w czasach dzieciństwa...
K: Ela, Ela... ty chyba jesteś chora, co ty za głupstwa pleciesz, kobieto?!! :)) Poproszę na salę lekarza, byle szybko... Co do mnie, to sądzę, iż pewna demagogia polskiego społeczeństwa jest nad wyraz perfidna. Wszelkie insynuacje na mój temat są tylko cząstką plotek, jakie krążą...
S: Ale o uczestnikach proszę...
K: Ach tak, przepraszam, ale to spowodowane moim nadmiernym sarkazmem połączonym z diabolicznym menstruacyjnym sposobem na przetrwanie i pokazanie swojej prawdziwej twarzy. W końcu Wojewódzki to gość... (Jak powidły:)) - sly) Co do uczestników to Flinta, jak Flinta rodem z Jamesa Bonda jest wyrafinowanym dzieckiem polskiej piosenki, jej drapieżne anielskie brzmienie można porównać do krzyku heroldów w starożytnej Grecji, gdzie jak wiadomo mieli oni wielką siłę. Ona jest kwiatem pustyni opasanym w brzemię duszy piosenki, a dusza opletła ją już tak mocno, że ta dziewczyna nie zejdzie z tronu przez kilka lat co najmniej. Mam jej numer komórki:)).
J: Moim zdaniem niewielu umiało zajrzeć w duszę piosenki, śpiewać w jej rytm i integrować się z nią, jednak na pewno dziesiątka finalistów to klasa sama w sobie. Ale duża większość zgłaszających się osób nie wie, że piosenka jest pięknym wyrażeniem uczuć, wyjaśnieniem, radością płynącą od serca...
S: Tak tak:)). Ależ oczywiście, że się z panem zgadzam, panie Cygan. Ale czy poprzez właśnie ten program nie kreowaliście za bardzo siebie zamiast skupiać się na ocenianiu obiektywnym uczestników. Czy nie było w tym waszego interesu?...
K:... (myśląc i patrząc w ścianę) Nie, gdzieżby znowu, przecież od dawna wiadomo, że Wojewódzki to wielki cham, nie? Więc to pytanie wydaje mi się retoryczne, jak zresztą wszystkie pytania pana Leppera. Prawidłowo mówiąc to nie znam trzeciej zasady dynamiki Newtona, przez co to utrudnia mi pracę... Niemniej oczywiście, że taka podła świnia nowej generacji jak ja kreoowała siebie, gdyż iż:) wiedziała, że niedługo ruszy program opasany moim imieniem i nazwiskiem. Kilka lat temu zespół U2 powiedział...
S: Może się pan da wypowiedzieć komuś innemu...!!!
K: Ach tak, ależ proszę bardzo, ale jest Pan iście niekompetentny i depresyjnie schowany w swojej kilkugwiezdnej kopule umysłów stając się socjalistycznym Edwardem Gierkiem...:))
L: Ja tam nie muszę się kreować, zapewne wielu z was czytających teraz owe słowa wie dobrze, iż aktualnie zatrudniony jestem w "Gazecie Wyborczej" i poświęcam się pisaniu. Reasumując całą moją pracę włożoną w program muszę powiedzieć, że niestety nie bardzo mi to pomogło, a wręcz zaszkodziło, czuję się wypalony...(dobrze, że się nie pal ił:) A on mi tu narzeka:) - sly)
E: Jeeeeeeśććććććććć....
K: Jezuuuu, to wyraźny dowód, iż epidemia confucus malpius dotarła do Polski, a Ela jest jego ofiarą. LEKARZ!!!
(niestety panią Elżbietę Zapendowską zabrała karetka i już jej dalej nie posłuchamy, chyba że w II części wywiadu za miesiąc, ale to jakże odległe czasy...)
S: Prosiłbym określić się w kilku słowach...
K: Zdecydowanie sarkazm i cynizm...
J: cyrkowy cynizm:))
K: Lepsze to niż cygański:))
L: ... a leszczany?
K: Zdecydowanie Robert jest filigranową małżą w dredach, nową formą skrzyżowania hiphopowca z dzieckiem klasyki lat 20, co wcale nie umniejsza jego klasie:)).
L: Twoja teściowa:) Determinacja, ambicja i rozsądek - cały ja...
J: Ja? Ja? Jestem w programie telewizyjnym...?
K: Tak wygląda schorowana spaczona psychika człowieka. Tak Jacku, jesteśmy właśnie u jego wyższej ekscelencji króla Mozambiku, który zaprosił nas jako doświadczalne króliki w związku z nazbyt wielkim eksportem szczoteczek do zębów. Odczytując jego wyraz twarzy można powiedzieć, że przyciągnęło go twoje kulturalne nazwisko, iście historyczne, po przejściach:)).
J: ...twoja potargana. Cisza, spokój, opanowanie - tak bym się określił...
K: I brzuchomówca :). Dwukołowy parowiec zadufany w sobie :).
... tutaj zepsuł się mikrofon wskutek przedziwnych i nieoczekiwanych bójek między jurorami Idola (niechcący mnie lekko szapnięto i wywinąłem trzy salta w powietrzu wskroś :). Ahh... szkoda, że jakaś komisja sędziowska tego nie widziała, bo na pewno miałbym medal :)), przez co wszyscy ucierpieli i zostali przewiezieni do tego samego szpitala, co pani Ela Zapendowska. Tak więc nie mając już z kim przeprowadzać wywiadu postanowiłem go skończyć, a kontynuację poczytają państwo po wyjściu ze szpitala całej czwórki. Niech Bóg z nimi będzie:). Wywiad przeprowadzał Jegomość z Telewizji przy żadnej pomocy Taw:)). ...
God Save Tatu * Ewelina Flinta * Me * Bimber:) *