“ODDECH W NOTATKACH......”

CZYLI

NAPRAWDĘ NIE MACIE CO NARZEKAĆ NA SWYCH NAUCZYCIELI OD INFORMATYKI...

BY

LewKon


Witam. Temat ten wydaje się oklepany prawda? Też tak myślałem. Aż do października tego roku. Wtedy to nasz II rok zaczął zajęcia z obowiązkowej informatyki na pewnym sporym uniwerku w południowej Polsce. Konsekwencje wynikające z tego faktu są po prostu porażające; z pewnością zasługują na poniższy art. Zatem do dzieła ; )

Miejsce akcji: uniwersytet: Polska południowa,

Czas akcji: całkiem niedawny (dokładnie październik)

Bohaterowie: studenci, nie spodziewający się aż takiego szoku oraz pewna bardzo miła Kobieta w średnim wieku (jej personalia pozostaną moją słodką tajemnicą ; )))

Zatem uderzmy z grubej rury na początek. Kilka cytatów tej pani....(wziąłem je z zajęć mojej grupy oraz zostały od koleżków z innych grup, mających pecha również mieć z nią zajęcia..) +krótki komentarz

“(..)no i wtedy moi miszczowie pojawiła się nauka zwana myszkologią(..)-komentarz po półgodzinnym suchym wykładzie dotyczącym rozwoju netu

“zaprzyjaźnij się ze swoją myszką miszczu( tak BTW to jej ulubione słowo...)

no i przeproś , pogłaszcz ją bo cię nie będzie słuchać(..)-tekst do kumpla, który usilnie próbował zmusić narowisty przyrząd do działania.

(..) oj nie nie tak.. Źle rysujesz schemat sieci miszczu. Dlaczego ten komputer przypomina kwadracik? Gdzie on ma podstawkę? –chyba jej o tower chodziło... A cholera wie.. ; )

Nieźle prawda? Spokojnie, nie piszę tego po seansie czegoś nielegalnego. To najczystsza prawda, chociaż pewnie nikt normalny by tego nie stwierdził i uznał to tylko i wyłącznie za moją imaginację.. Tak to wygląda. By poszerzyć temat, zacznijmy po kolei ; )

I zajęcia. Kobieta po przeczytaniu listy obecności rozdaje ankietę, by każdy z nas zadeklarował się, w jakim stopniu opanował kompa. Myślę sobie: pewnie potem z tego podzielą grupy na bardziej i mniej zaawansowane. He he... myliłem się.. Gdy do mojego stanowiska pracy ; ) dotarła ankieta, rzucam na nią okiem i co widzę? Rubryczki ; )

Znajomość Windy, Exela, Worda, netu+ miejsce na dodatkowe umiejętności. Lookam na innych, co popisali... Krecha krecha, Word-krecha Winda- słabo. Usprawiedliwiam to faktem,że ta strona sali to płeć piękna (tak do ciężkiej cholery- piękna! To dygresja dla Igrasilla. Koniec prywaty). Nie zrobię z siebie nie wiadomo jakiego mastah i wpisuję tylko d, d, d , s (czyli dobrze i słabo).

Jako że większość osób w tej naszej grupie kochanej to totalni beginnerzy (bez obrazy ofkoz!), babka zaczyna od początku. Żeby tylko w tej grupie! Niestety, nie przewidziała możliwości nowego podziału, co mnie bardzo zastanowiło. Cały nasz rok jest różnie “zaawansowany” komputerowo, więc grupy dałoby się zrobić. A tu nic... Więc po cholerę była jej ta ankieta??

No i zaczynamy pierwsze zajęcia! Jak wyglądają? MASAKRA. Komiczna oczywiście. Najpierw- 40, 50 min gadki. No i zapomniałbym o najważniejszym : ) Zeszyt. Obowiązkowo osobny ; ). Nie żartuję! Kumpel nie miał i dostał prikaz, by natychmiast lecieć do kiosku i dokonać zakupu ; ). Śmiech na sali.

No i te notatki. Średnio jedne zajęcia to 3 zeszytowe strony. Potem teoria, czyli ćwiczonka. Lecz zanim się zaczęły, odbył się lepszy numer. Kobieta demonstrowała sprzęt klasy AT, którego biedne flaki stoją w kąciku tej pracowni... Ludziska z zainteresowaniem obejrzały go z różnych stron, dowiadując się prawd objawionych typu- to dysk twardy, a to karta graf etc. jedna rzecz mnie zastanawia. Czy informatyka w liceach totalnie podupadła?? Co ja plotę. Takie rzeczy to słyszałem w 8 klasie podstawówki...

Ćwiczonka- pasjonujące typu wytnij – wklej. DWA RAZY pod rząd! Czyli przez 1,5 h w jednym i drugim tygodniu robiliśmy to samo. Mocne prawda? Ale zaraz dowiecie się czegoś jeszcze lepszego. Pytanie z teorii. Na początku i końcu zajęć. A spróbowałbyś Czytelniku powiedzieć coś swoimi słowami. Nie możesz. Musisz powtórzyć toczka w toczkę durną zeszytową regułkę. Akcja cofania się w informatycznym rozwoju trwa- przynajmniej w moim i nie tylko (pozdr Mefiu i Igr!) trwa. Siedzimy zatem cicho na zajęciach, bo jeden z nas się kiedyś wyrwał, by olśnić grupę swą wiedzą i potem pożałował..... ; )) Nie byłem to ja : )

Kobieta jest bardzo zabawna. Po raz gozylionowy powtarza, że tłumaczy początkującym prostymi słowami, ale często się jej zdarza metoda ignorum per ignorum. Przykład- ten program nie jest napisany w borlandowskim języku; lub po otworzeniu w Wordzie strony WWW zobaczycie sam HTML”

Wcześniej nie starając się oczywiście wytłumaczyć ludziom, czym jest borland i html. Nie spodziewam się, żeby to wiedzieli wszyscy bez wyjątku. (chociaż szkoda..) No i wreszcie “oddech w notatkach”- czyli obowiązkowe puste linijki dla zachowania odstępu w pilnym notowaniu ; ).

Cóż jeszcze zaobserwowałem? Kobieta ma obsesję na punkcie wykresików, kolorków i podobnego badziewia. Nawet nie wiecie, jak pasjonujące może być staranne rozrysowywanie sieci komputerowej: kompa-matki : ) i reszty kwadracików z prostokącikami. Infantylizm do n-tej potęgi...

Sprawa sprzętu. Przedmotopowe Pentiawki 120 i 166 ; 32 ramki na pokładzie i... Winda 98!!!! Genialny manewr. Po włączeniu system startuje koło 1,5 minuty...

Jednak te lekcje mają swoje plusy ;) Aż dwa.

+ mogę łatwiej sprawdzić pocztę i wysyłać arty do AM (choć czasem ładowanie się strony to horror..)

+ grupę wzbogaca bardzo pewna śliczna szatynka z pasemkami:)))

Chociaż czasem aż dusimy się ze śmiechu, trwamy na posterunku.. Nie poddamy się i wytrwamy. My- II rok ; )))))))))

Dalej uważacie, że macie okropnych nauczycieli informy?????

LEWACKI KONSERWATYSTA (polpot0@poczta.onet.pl)

PS. Soundtrack- Metallica, Papa Roach

PS 2. Pozdrowionka- Igrasilli , Mefiu ,Pshemeck, Śliczna Szatynka, Artur i Rafał, oraz GDL oczywiście!!!

PS 3. Koniec z długimi PSami. : )