Cosik dawno nie pisałam (nikt pewnie nie zauważył;)), ale to nie moja wina. No dobra, może trochę... Nie pisałam z różnych powodów, m.in. dlatego, że wpadłam w nałóg. I bynajmniej nie chodzi mi o alkohol (od sierpnia nieprzerwanie jestem abstynentką) ani o papierosy (bleee, na samą myśl, że można palić takie świństwo, niedobrze mi się robi...), ani nawet o kompa, bo komp to swoją drogą;) To jest najgorsze z możliwych uzależnień, najkosztowniejsze z wszystkich jakie znam...
Bez przerwy kombinuję jak zdobyć kasę, nie jem obiadów nawet, znaczy się: nie jadłam. Teraz mam znajomych, od których co nieco dostaję za darmo, więc spokojnie mogę wydawać na jedzonko. [Muszę się pochwalić - uczę się gotować! Wczoraj zrobiłam naleśniki:D Wprawdzie zadymiłam całą kuchnię, ale to szczegół;) No i musiałam je zdrapywać z patelni...] Chociaż z drugiej strony i tak obiadków nie jem, bo zamiast jechać coś zjeść na miasto albo zabrać się za gotowanie w domciu, siedzę na uczelni i oddaję się pogłębianiu tego nałogu...
Ja nie widzę w tym nic złego. To jest inny świat, a ludzie, z którymi się w nim zagłębiam, też są w porządku (chociaż jeden stwierdził ostatnio, że najwyższy czas z tym skończyć). Każde spotkanie z nimi przynosi mi radość i pozwala zapomnieć o smutkach i ogólnie o wszystkim. To jest forma terapii. Teraz dla mnie liczą się tylko dwie rzeczy: studia i moje nowe hobby. Chociaż przez to hobby studia mogą się zakończyć przed czasem jak nie zaliczę semestru...
- O czym ona pisze? - ktoś spyta. Nie, nie o narkotykach, bez przesady:) No ale skoro już o nich wspomniałam, to będzie taka mała dygresja. Po co ludzie palą marihuanę albo biorą inne syfy? Dla rozrywki? Dla poprawy humoru? Przecież to bez sensu... Miałam okazję spróbować i co? Nic. Może wypaliłam za mało? Nie sądzę. Nie zauważyłam żadnej różnicy, ba! większe schizy to ja mam jak jestem w dobrym humorze!:))) Czyli np. teraz jak to piszę;)) A może palą bo to modne? Nieee. A może dlatego, że lubią? W takim razie, dlaczego to lubią? Nie wiem, nie ważne. Jak ktoś wie, to mail me, chętnie się dowiem. Cytując Kangaroz (piosenka pt. "Fuckin' life"): "Narkotyki są po to aby niszczyć, a nie tworzyć". Dobra, koniec dygresji. I tak była zbędna.
A na czym to ja skończyłam? Aha, nałóg. No więc wiecie co to jest? Coś, co Qń nazwał najgłupszym uzależnieniem, (czy jakoś tak, sorx, że nie dosłownie, mam sklerozę;)) coś, co się zwie Magic: the Gathering :D Nie będę wyjaśniać, co to takiego, zainteresowanych odsyłam do Tawerny RPG (A ja mam tam własny kącik! A ja mam tam własny kącik! A ja mam ta.. ŁUP!), albo do Chamberu w AMie (mogłam odesłać do samego RPG Chamber, bo bliżej, ale przecież nie będę odsyłać do konkurencji;P) Napiszę tylko, że jest to genialna karcianka, najgenialniejsza pod Słońcem! Of cozz dla laika (i jakiegoś innego Qn'ika;P) to nie jest lepsze od Pokemonów, ale wystarczy zacząć grać i nie możesz przestać. Myślisz tylko co by tu dorzucić do decka, jakie karty skombinować, co wywalić, jak wykończyć tego %^!@$%^&* Łukasza i jego cholerne elfy (pozdrowionka!:D) i co zrobić, żeby w końcu wygrać z własną matką!:) [No wstyd normalnie! Nauczyłam mamę grać i teraz ona mnie ogrywa bez przerwy! Ostatnio grałyśmy do 2 w nocy i tylko raz mi się udało wygrać! Toż to jawna niesprawiedliwość!:)) A najbardziej mnie dobiła jak powiedziała, że chce sobie złożyć własnego decka!] No i jeszcze te śliczne obrazki na kartach!:))) Wprawdzie to jest najmniej ważne, ale ja mogę je sobie przeglądać nawet przez godzinę i zachwycać się np. takim Bearscapem - te misie wkomponowane w drzewa i chmurki;) (mam słabość do niedźwiadków;)) Albo czerwone landy - cudne widoczki po prostu, bez dwóch zdań:)
Na marginesie dodam, że ja jestem początkującym graczem i jak ktoś chce coś się dowiedzieć na temat M:tG, to proszę nie do mnie, ja jestem lamerka najwyższej klasy, chociaż od kiedy qmpel mi porobił proxy (thx & pozdro 4 Zimo;)) to nawet zaczęłam wygrywać:)))
Oki, to tyle na dziś. Sorx, że tak krótko, ale zaraz muszę się zbierać i jechać na uczelnię. Nie, nie na zajęcia, gramy w Magica :D Dobrze, że tam jest otwarte do 21 ;)
Na koniec przyznam się jeszcze do drugiej słabości - nałogowo pijam Kubusie bez marchewki;)
Papatki
Falka
PS. Pozdrowionka dla wszystkich ludków z wydziału matematyki na UWr, którzy grają ze mną w Magica (a właściwie wszystkich, z którymi w Magica gram ja;)). A także specjalne pozdrówki dla Ziezióra - za Magica i ogólnie za wszystko. Big thx agencie Zwiewiórkiewicz, masz moją wdzięczność do końca życia.
PS2. Pozdrowionka dla Qn'ika od zwierzątek "żyjących" na Jatkach (zwłaszcza od Koguta;)) oraz Niemców i zboczonej mamusi :D
PS3. Taferna PGR - najlepszy kącik w Tawernie RPG!! :D (Najlepszy, bo mój własny;))