-----------MÓJ KOMPUTER-----------------MOJA RODIZNA---------------------------------

Siadając ostatniego wieczora do komputera, naszła mnie pewna straszna myśl. Patrząc na widniejące na ekranie ikonki, zdałem sobie sprawę, iż bardzo mi się one podobają. Nie , nie jestem zboczony :) tudzież podobne odchyły , tylko stwierdziłem, że te migające ikonki są o wiele fajniejsze od szarych bloków widniejących za oknem! Wiem , wiem żadne to odkrycie - lecz straszne to stwierdzenie, że to co widnieje na ekranie kompa, przesłania mi świat rzeczywisty. Nie jestem nałogowcem , bynajmniej - każdy może tak napisać , ale ja naprawdę nie jestem nałogowcem - większość czasu i tak spędzam na czytaniu albo graniu w erpegi ( oczywiście gry fabularne , nie komputerowe cRpg ). Kocham jednak przebywać w świecie mego kompa. Jaką to przyjemność sprawia mi jego ciche buczenie, podczas gdy dłoń mocno trzymająca myszkę przewija kolejne stronki w AM:) i nie tylko. Ja nawet dużo nie gram , bo co do gierek jestem wybredny - uwielbiam natomiast czytać internetowe magi, action magi i temu podobne. Lubię też pisać, chociaż do tej pory nie odważyłem się opublikować żadnej swojej pracy. W czym więc tkwi mój problem, zapytacie ? Więc czytajcie dalej - mój plan dnia, wygląda mniej więcej tak ( nie licząc weekendów ) : idę z rana do kochanej (sic!) szkółki , wracam, czasem pouczę się lub odrobię tzw. "lekcje" i co dalej? Heh, siły żeby zacząć pisać cos do kochanych rpg nie mam, do tworzenia czegokolwiek innego także... Siadam więc przed "maszyną" by odpocząć. I tak nagle , czas mija , a ja nie robiąc nic konkretnego tracę czas. Dzień za dniem przepływa mi przez palce, ucieka , ucieka i nie zamierza więcej wrócić. Dlatego - kochani gracze ,hackerzy, czytelnicy i inni, trawiący tak jak ja czas przed monitorem - obróćmy się! Popatrzcie na dni które minęły! Ostatnie szczególne moje wspomnienia , to te z dzieciństwa!! Czuję , że przez marnotrawienie czasu powoli tracę kontakt chociażby z rodzicami. Wiem, powiecie że jakiś ze mnie romantyk - wcale nie, po prostu siedząc wieczorem przed kompjuterem , maszyną rozpaczy ( jak to ktoś nazwał kompa ) trafiła do mnie niczym kula z MP5 ta myśl. Zabolało mnie to! Oczywiście życie bez rozrywek ( kompjuter ) nie miałoby sensu , lecz czemuż nie poświęcić tych kilku godzin na weekendzie np. rodzince. Pojechać ze starszymi do lasu, chociażby do jakiego (tfu!) hipermarkietu. Nie zapominajcie o swoich bliskich - nie zapominajcie. Starzejemy się , jak wszyscy - wcale niedługo ja sam opuszczę rodzinny dom , mój mały hobbiton by zacząć samodzielne życie. Zacytuję tutaj pewnego znanego skądinąd człeka , zmieniając poniekąd jego genialny tekst

" - Śpieszmy się wrócić na łono rodziny ( z kompjuterowego łona ), tak szybko odchodzi!"

Tą nieco smutną , lecz budującą wypowiedzią , zakończę ten art. Zapamiętajcie jego przesłanie, poprawcie swój żywot! Z góry dziękuję, a wy podziękujecie mi kiedy indziej:)

- Prozac

PS. - Nie zgadniecie czego słuchałem :) ...
PS2 - ... swojej muzy ! ( industrial rulez )

prozac@op.pl