Spór o imię Boże,
czy raczej zwykłe nieporozumienie?
Tytułem wstępu
Ten tekst jest odpowiedzią na artykuł, jaki ukazał się w AM#30 (i chyba przez pomyłkę w AM#31) autorstwa Joanny Czapskiej. Miałem już okazję kontrować argumenty wspomnianej autorki w artykule: "Dusza - odpowiedź na tekst Joanki, Aoosteen" (w AM#31). Wykazałem w nim bardzo wyraźnie nieuczciwość autorki w postępowaniu z tekstem samej Biblii, oraz nieszczerość pobudek z jakich podjęła dyskusje na wspomniany temat. Czy od tamtej pory coś się zmieniło? Zobaczcie sami.
Znaczenie imienia Bożego
Autorka powołuje się na fragment ze słowniczka pojęć w Biblii Tysiąclecia.
Proszę zatem zwrócić uwagę na pełny opis zawarty tam pod hasłem: "imię". Oto treść: "Według pojęć starożytnych nie tylko wyróżnia człowieka od innych, lecz określając go stanowi istotną część składową jego osobowości. Stąd to, co nie ma imienia, nie istnieje, a człowiek bez imienia jest bez znaczenia. Uważano, że imię odpowiada istocie człowieka, lub jego przymiotom. W zastosowaniu do Boga, imię jest synonimem chwały i potęgi Bożej."
Trochę zmienia to postać rzeczy. Imię człowieka "stanowi istotną część składową jego osobowości." Jak wobec tego można pozbawić kogo 'istotnej części składowej jego osobowości'? Jeśli byłoby to niestosowne w stosunku do jakiegoś człowieka, to jak niestosowne jest w stosunku do Boga? Ponadto, jeśli "to, co nie ma imienia, nie istnieje", oraz "jest bez znaczenia", to jak można potraktować w ten sposób najwyższą osobistość w całym wszechświecie? Płynie stąd wniosek, że dla osób domagających się usunięcia z Biblii imienia prawdziwego Boga [JHWH], ten Bóg "nie istnieje"...i "jest bez znaczenia"...
JHWH - "On powoduje, że się staje"
Mówiąc o znaczeniu tetragramu JHWH, nie sposób pominąć kwestii tego, co kryje w sobie owo pojęcie. Autorka twierdzi, że wyrażenie to znaczy: "Ten, który jest". Ale nie oddaje to właściwego sensu słowa JHWH.
Imię to [JHWH], jest formą hebrajskiego czasownika tłumaczonego na "stać się". Ponadto w języku hebrajskim JHWH występuje w formie oznaczającej czynność w trakcie wykonywania. Te oraz jeszcze inne aspekty gramatyki hebrajskiej pozwalają ustalić tłumaczenie tetragramu JHWH na: "On powoduje, że się staje" (lub: Ten, który powoduje, iż się staje). To wzniosłe imię mówi nam - czytelnikom - iż Jehowa podejmuje różne działania i zawsze pomyślnie je realizuje. Nikt nie jest w stanie powstrzymać go od działania, ani też przeszkodzić mu w jego planach; Jehowa nieustannie staje się Tym, który urzeczywistnia swoje zamierzenia.
Jakie imię: Jahwe, czy Jehowa?
Autorka posługuje się wieloma cytatami z publikacji Świadków Jehowy, w których oni sami wyjaśniają kwestię niemożności dokładnego ustalenia jak to imię brzmiało pierwotnie. Nie sposób więc zrozumieć o co ta cała afera (przypomina to wyważanie już otwartych drzwi). Najwyraźniej autorce nie chodzi o wyjaśnienie czegoś, lecz o robienie zamieszania i wszczynanie sporu o coś, o co Świadkowie Jehowy spierać się nie zamierzają.
Ponieważ w języku hebrajski pierwotnie tekst zapisywano samymi spółgłoskami, bez użycia samogłosek (czytający znając je sam dodawał samogłoski podczas czytania), imię Boże również zapisane zostało samogłoskami. Są to: JHWH. Ale wśród Żydów pojawił się przesąd (definicja słowa przesąd: "niesłuszny, będący nieporozumieniem pogląd na coś, uprzedzenie"), że nie powinno się głośno wymawiać imienia Bożego. Kiedy więc napotykali je podczas czytania Biblii, wymawiali w zamian hebrajskie słowo Adonaj ("Wszechwładny Pan"). Z czasem oryginalna wymowa imienia Bożego została zapomniana.
W związku z tym do tetragramu JHWH dodano samogłoski jakie występowały w słowie Adonaj. W ten sposób powstała przyjęta w języku polskim forma Jehowa[h].
Niektórzy uczeni są zdania iż powinno się używać formy Jahwe. Ale nikt nie ma całkowitej pewności jak to imię brzmiało pierwotnie. Jak aosteen sama pisze:
"Dziś wielu uczonych uważa, że najbardziej prawdopodobną wymową tetragramu jest JAHWE"
Zwrot: "najbardziej prawdopodobną" oznacza, że brak co do tego pewności.
A oto kilka przykładów:
W książce "The Mysterious Name of Y.H.W.H." dr M.Reisel napisał, że "opatrzenie tetragramu znakami samogłoskowymi musiało pierwotnie wyglądać następująco: JeHuaH lub JaHuaH".
Kanonik D.D. Wiliams z Cambridge twierdzi, że "wszystko wskazuje na to, a nawet niemal dowodzi, iż Jahweh nie było poprawną wymową tetragramu (...). Imię to brzmiało prawdopodobnie JAHOH.
W 1749 roku niemiecki biblista Teller wymienił kilka form imienia Bożego, z którymi się zetknął:
"Sanchuniathon pisał Jevo, Diodor Sycylijczyk, Macrobius, Klemens Aleksandryjski, święty Hieronim i Orygenes pisali Jao; Samarytanie, Epifaniusz, Teodor - Jahe lub Jave; Ludwig Cappel czytał je Javoh; Drusius - Jahwe; Hottinger - Jehva; Mercerus - Jehovah; Castellio - Jovah; a le Clerk - Jawoh lub Javoh".
Sporo tego - prawda?
Dołożę zatem jeszcze kilka używanych obecnnie form imienia Bożego w różnych językach:
angielski - Jehovah, awabakal - Yehoa, bugotu - Jihova, fidżijski - Jiova, japoński - Ehoba, kantoneski - Yehwowah, włoski - Geova, xosa - uYehova.
O co zatem mielibyśmy się spierać?
Prawda jest taka, że nie da się jednoznacznie stwierdzić jak pierwotnie imię to wymawiano. Dlatego też Świadkowie Jehowy w swoich publikacjach w języku polskim posługują się formą Jehowa, gdyż jest od dawna szeroko rozpowszechniona. Jak szeroko?
Imię Boże w formie Jehowa spotykamy między innymi w utworach poetyckich Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasickiego.
W dwóch tomach Katalogu monet polskich z lat 1632 - 1696, zamieszczono opis pochodzących z tego okresu 50 różnych monet, na których widnieje "w promieniach [albo: w promieniach i chmurach] hebrajski napis Jehowa".
Polski przekład - Biblia gdańska z 1632 roku zawiera imię Boże w formie Jehowa.
Na epitafium w Kościele Mariackim w Gdańsku znajduje się cytat z Ezechiela 37:4-6 i aż trzykrotnie pojawia się tam imię Boże w formie Jehova.
Takich przykładów jest dużo, dużo więcej. Wszystko to sprawia, że Świadkowie Jehowy posługują się do dziś tą właśnie formą choć nie zwalczają formy Jahwe - jakby ktoś mógł sobie pomyśleć.
W gruncie rzeczy sprowadza się to raczej do zwykłego nieporozumienia, lecz niektórzy chcieliby wywołać z tego wielki spór. Dlaczego? Nie wiem; być może powód jest ten, o którym już dawno temu pisał apostoł Paweł: "ten (...) niczego nie rozumie, lecz pod względem umysłowym choruje na dociekania i spory o słowa". Naprawdę nie wiem po co wzniecać "spory o słowa" tam gdzie w rzeczywistości ich nie ma. Rzecz w tym, żeby używać imienia Bożego, które w samych tylko Pismach Hebrajskich występuje blisko 7000 razy.
Ale czy powinno się używać tego imienia jeśli nie wiadomo dokładnie jak pierwotnie je wymawiano? Owszem, gdyż obecnie większości z imion występujących w Biblii nie wypowiadamy dokładnie tak jak one brzmiały na początku, a jednak je wymawiamy. Nawet imię Jezus - co do używania którego nikt nie ma większych zastrzeżeń, w rzeczywistości brzmiało inaczej. Aosteen sama pisze:
"chrześcijanie z pewnością wiedzą, jak to imię wymawiał apostoł Paweł: "Iesous".
Hmm.... Dlaczego zatem ci "chrześcijanie" nie posługują się dzisiaj właściwą formą tego imienia?
Ponadto mamy w tym miejscu do czynienia z bardzo brzydką praktyką.
Jaką? Istnieją co najmniej trzy możliwości:
1) zastosowanie złośliwego kłamstwa,
2) zatajenie prawdy przed czytelnikami, lub
3) nierzetelność polegająca na nieznajomości publikacji, na którą autorka się powołuje (jest zatem prawdopodobne, że aosteen nie cytuje bezpośrednio z tych publikacji - choć sprawia takie wrażenie; korzysta raczej z gotowych opracowań służących zwalczaniu Świadków Jehowy, dlatego powiela błędy swoich poprzedników).
Tak czy inaczej - każda z tych praktyk ma bardzo negatywny wydźwięk i nie świadczy na korzyść osoby, która je stosuje.
A oto dowód - cytat z tekstu autorki:
"Świadkowie Jehowy twierdzą, że nikt też nie wie, jak naśladowcy Jezusa wymawiali Jego imię (Imię Boże, które...,. s.20). Nie wiem jak ŚJ, ale chrześcijanie z pewnością wiedzą, jak to imię wymawiał apostoł Paweł: "Iesous". Czyżby apostoł Paweł, wg nich, nie był naśladowcą Pana Jezusa?"
Zacznijmy od tego, że w podanym przez aosteen źródle ("Imię Boże, które pozostanie na zawsze" - wydawnictwo Świadków Jehowy) na stronie 20 nie ma takiej wypowiedzi. Jest natomiast napisane: "Jak już przedtem powiedziano, imię Jezus w rzeczywistości nie oddaje dokładnie pierwotnej formy imienia Syna Bożego, jak je wymawiali jego naśladowcy"
- i tyle na ten temat (i jest to zgodne z prawdą).
Na stronie 9-tej wspomnianej publikacji jest jednak fragment, który brzmi podobnie, co jednak nie oznacza, że tak samo. Przekonajcie się sami: "Weźmy na przykład pod uwagę imię Jezus. Czy wiesz jak wołali na niego przyjaciele i krewni, gdy się wychowywał w Nazarecie? Prawdę mówiąc nikt nie wie tego na pewno, chociaż mogło to brzmieć Jeszua (a może Jehoszua), ale na pewno nie Jezus. Kiedy jednak spisywano po grecku dzieje jego życia, natchnieni pisarze nie starali się zachować tej oryginalnej hebrajskiej wymowy. Pisali je raczej po grecku - Iesus."
Jak to teraz wygląda?
Bardzo często jest tak, że ten kto pierwszy wypowiada jakieś zdanie, wydaje się mieć rację. Jednak ktoś inny może rzucić na sprawę więcej światła. W tym wypadku wystarczyło tylko porównać cytaty, aby ujawnić jaka jest prawda.
JHWH, czy może jeszcze inaczej?
Aosteen stwierdza, że JHWH nie jest tym właściwym imieniem Boga jakim się przedstawia.
"Świadkowie Jehowy upierają się przy stanowisku, że tylko "Jehowa" jest imieniem własnym Boga. Na potwierdzenie swojego zdania przytaczają fakt, że w tekstach hebrajskich JHWH (tetragram) pojawia się prawie 7000 razy. Zadajmy sobie jednak pytanie: czy gdy przedstawiamy się komuś, to czy najpierw używamy swego imienia, czy też przedstawiamy się inaczej, zwłaszcza gdy są to bardziej oficjalne kontakty? Czy rodzicom swojej dziewczyny/ chłopaka przedstawisz się jako np. Misiek?" (krótko mówiąc, autorka chce nam wmówić, że jakieś 7000 razy Bóg przedstawia się jako "misiek", a tylko 1 raz pod swoim właściwym imieniem? Dość ciekawa teoria... szkoda tylko, że niezbyt logiczna).
"Odpowiedź jest chyba oczywista... Zazwyczaj w takich przypadkach posługujemy się imieniem. Podobnie wg mnie sytuacja miała miejsce z Bogiem. Przytoczę teraz fragment tekstu biblijnego, gdzie Bóg objawia Swe imię Mojżeszowi (wg Biblii Poznańskiej):
"A Mojżesz rzekł do Boga: Jeśli zatem udam się do synów Izraela i powiem im: 'Bóg waszych ojców przysłał mnie do was', a oni mnie zapytają: Jakie jest Jego imię?' - co mam im odpowiedzieć?
Bóg odrzekł Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM! [hebr. EHJE ASZER EHJE] I dodał:
Tak odpowiesz synom Izraela: 'JESTEM [hebr. EHJE] przysłał mnie do was'. I dalej mówił Bóg do Mojżesza:
- Tak powiesz do synów Izraela: TEN, KTÓRY JEST [hebr. JHWH], Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba posłał mnie do was. Takie ma być moje Imię na zawsze, takie upamiętnienie mojej [Osoby] z pokolenia w pokolenie" (Ex.3:13-15 BP)"
(podkreślenia dodane - Jabba)
"JHWH nie jest jedynym, a na pewno nie pierwszym imieniem, jakie ma Bóg"
Przypatrzmy się zatem owej sprawie według prawideł logiki.
W sytuacji bardzo oficjalnej Bóg ujawnia swoje imię Mojżeszowi, ale czyni to tylko raz i już nigdy więcej nie ma sytuacji tak oficjalnej, dlatego 7000 razy Bóg przedstawia się jako "misiek" - czy tak mamy to rozumieć? Co wobec tego z innymi uroczystymi chwilami, kiedy to Bóg wyraźnie oznajmia, że jego imię to JHWH (Jahwe lub Jehowa), a nie EHJE (JESTEM)? (przykłady trochę później).
Ponadto, Mojżesz nie był przecież pierwszą osobą, której Bóg objawił swoje imię...
Teraz argumentacja biblijna - w połączeniu z logiką oczywiście.
Już ten cytat, na który powołuje się aosteen jest zaprzeczeniem jej twierdzeń. Bóg najpierw mówi do Mojżesza: "odpowiesz synom Izraela: JESTEM [EHJE] posłał mnie do was"
, a następnie dodaje: "powiesz do synów Izraela: Jehowa [JHWH] (...) posłał mnie do was. Takie ma być moje imię na zawsze (...) z pokolenia w pokolenie."
Najwyraźniej więc określenie EHJE (JESTEM), miało ścisły związek ze znaczeniem imienia JHWH ("On powoduje, że się staje"), dlatego oba wyrażenia występują blisko siebie. Kiedy jednak Bóg mówi o swoim imieniu w powiązaniu z przyszłością, używa wyrażenia JHWH; kiedy mówi: "Takie ma być moje imię na zawsze", to nie w odniesieniu do EHJE, lecz w odniesieniu do JHWH. A zatem "z pokolenia w pokolenie", "na zawsze", Bóg chciał być znany jako JHWH, a nie EHJE.
Ale zobaczmy co się dzieje dalej. Bóg mówi do Mojżesza: "Idź i zbierz starszych Izraela, i powiedz im: Jehowa [JHWH], Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ukazał mi się..."
(Wyjścia 3:16). Czyli teraz Mojżesz miał powiedzieć starszym Izraela, że ukazał mu JHWH a nie EHJE.
I co dalej? Razem ze starszymi Izraela Mojżesz ma iść do faraona. I co mają mu powiedzieć? "A ty idź, ty i starsi Izraela, do króla Egiptu i powiedzcie mu: Jehowa [JHWH], Bóg Hebrajczyków nawiązał z nami kontakt i teraz chcielibyśmy pójść na pustkowie na odległość trzech dni drogi, chcemy też złożyć ofiarę Jehowie [JHWH], naszemu Bogu"
(Wyjścia 3:18).
Czyżby ta sytuacja nie była na tyle oficjalna, żeby królowi Egiptu oznajmić prawdziwe imię Boga?
Czy - zgodnie z argumentacją autorki - mieli powiedzieć do króla Egiptu, który także uważał się za jednego z bogów: "'misiek' nawiązał z nami kontakt"? Czy to nie byłoby niepoważne, wręcz poniżające prawdziwego Boga?
A jak wypełnili oni te polecenia? Księga Wyjścia 5:1 informuje: "A potem Mojżesz i Aaron weszli i przemówili do faraona: Oto co powiedział Jehowa [JHWH], Bóg Izraela ..."
itd. Nawet jeden raz nie pojawia się określenie EHJE, za to jeszcze kilka razy występuje imię JHWH. Jest to co najmniej dziwne, żeby Bóg miał się przedstawiać jako "misiek" w tak ważnym momencie, tym bardziej, iż faraon słysząc to, odpowiedział: "Któż to jest Jehowa [JHWH], żebym miał usłuchać jego głosu i odprawić Izraela? Wcale nie znam Jehowy [JHWH] a do tego nie mam zamiaru odprawić Izraela"
(Wyjścia 5:2). A zatem królowi Egiptu, który nie znał Boga Hebrajczyków postanowił on przedstawić się jako "misiek" - czy tak? Czy to brzmi logicznie? Czy to jest stosowne do powagi całej sytuacji oraz majestatu prawdziwego Boga?
Nieco później - gdy już byli wolni - Izraelici otrzymali od Boga Prawo, w tym 10 przykazań znanych powszechnie każdemu. Sam Bóg objawił wtedy swoje własne imię i to w formie pisanej. W jaki sposób? Osobiście napisał swoje imię "palcem". Dał Mojżeszowi dwie kamienne tablice zapisane "palcem Bożym" (tak informuje księga Wyjścia 31:18) i zawierające 10 przykazań. Wstęp do pierwszego z nich brzmi następująco: "Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników"
(Wyjścia 20:2).
W oryginalnym brzmieniu owych przykazań imię Boże w postaci tetragramu JHWH występuje ośmiokrotnie. Nie występuje zaś słowo JESTEM [EHJE] mogące uchodzić za imię (Wyjścia 20:1-17). Czy przekazanie tego zbioru przykazań nie było zatem dostatecznie oficjalne i uroczyste, żeby Bóg oznajmił swoje właściwe imię? Owszem, było i stosownie do powagi chwili, Bóg sam, osobiście zapisał swoje własne imię.
Cóż, jak na razie, wygląda na to, że tym pierwszym, właściwym i jedynym imieniem prawdziwego Boga jest właśnie: Jehowa [JHWH].
Godny uwagi jest fakt, iż swoje imię prawdziwy Bóg objawił ludziom już na samym początku, a nie dopiero Mojżeszowi. Dowodzi tego fragment z księgi Rodzaju 4:1, gdzie czytamy: "Adam współżył ze swoją żoną Ewą i ona stała się brzemienna. Po pewnym czasie urodziła Kaina i powiedziała: wydałam mężczyznę z pomocą Jehowy [JHWH]".
Również Noe znał imię Boże i nie chodziło wcale o EHJE, lecz JHWH. Np., w Rodzaju 9:26 mówi on: "Błogosławiony niech będzie Jehowa [JHWH], Bóg Sema i niech Kanaan stanie się jego niewolnikiem."
A Abraham, jakie imię Boże poznał? "Wówczas zbudował tam ołtarz dla Jehowy [JHWH] i zaczął wzywać imienia Jehowy [JHWH]"
(Rodzaju 12:8)
oraz:
"Potem rzekł jeszcze do niego: Jam jest Jehowa [JHWH], który cię wyprowadził z Ur Chaldejczyków, by dać ci tę ziemię, abyś ją wziął w posiadanie. Ten odrzekł: Wszechwładny Panie, Jehowo [JHWH], po czym poznam, że ją posiądę?" (Rodzaju 15:7, 8).
Tylko jednego człowieka w Biblii nazwano "przyjacielem Boga". Chodziło właśnie o Abrahama. Czyżby nie dane mu było poznać prawdziwe imię Boże?
Tak samo później Izaak i Jakub znali prawdziwego Boga pod imieniem: Jehowa [JHWH], a nie EHJE. Czyżby nie było w ich życiu tak oficjalnej i uroczystej chwili, żeby Bóg przedstawił się im wszystkim pod swoim prawdziwym imieniem? Przecież to z Abrahamem Bóg zawarł przymierze, a następnie z jego synem Izaakiem, oraz z jego synem Jakubem, a Izraela wybrał tylko ze względu na Abrahama...
A oto inne uroczyste oświadczenia w związku z prawdziwym Bogiem:
"Sprawię, że cała moja dobroć przejdzie przed twoim obliczem, i oznajmię przed tobą imię Jehowa [JHWH]"
(Wyjścia 33:19). Taką obietnicę złożył Bóg Mojżeszowi. A tak ją wypełnił:
"A Jehowa [JHWH] zstąpił w obłoku i stanął tam przy nim, i oznajmił imię Jehowa [JHWH]. I Jehowa [JHWH] przechodził przed jego obliczem, i oznajmiał: Jehowa [JHWH], Jehowa [JHWH], Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu oraz obfitujący w lojalną życzliwość i prawdę" (Wyjścia 34:5, 6).
Jeszcze inne przykłady:
"Następnie Dawid błogosławił Jehowę [JHWH] na oczach całego zboru i rzekł Dawid: "Bądź błogosławiony, Jehowo [JHWH], Boże Izraela, naszego ojca, od czasu niezmierzonego aż po czas niezmierzony. Twoja, Jehowo [JHWH], jest wielkość i potęga, i piękno, i wspaniałość, i dostojeństwo; bo wszystko w niebiosach i na ziemi jest twoje. Twoje jest królestwo, Jehowo [JHWH], i ty wznosisz się jako głowa ponad wszystkim. Dzięki tobie jest bogactwo oraz chwała i ty panujesz nad wszystkim"
(1 Kronik 29:10-12).
"I padł na kolana wobec całego zboru izraelskiego i wyciągnął dłonie ku niebiosom. I rzekł: Jehowo [JHWH], Boże Izraela, nie istnieje w niebiosach, ani na ziemi Bóg taki jak ty, zachowujący przymierze i lojalną życzliwość względem swoich sług" (2 Kronik 6:13, 14).
"Aby wiedziano, że ty, który masz na imię Jehowa [JHWH], ty sam jesteś Najwyższym nad całą ziemią" (Psalm 83:18).
"Bo Jehowa [JHWH], to wielki Bóg i wielki Król nad wszystkimi innymi bogami" (Psalm 95:30).
"Przypisujcie Jehowie [JHWH] rodziny ludów, przypisujcie Jehowie [JHWH] chwałę i siłę. Przypisujcie Jehowie [JHWH] chwałę należną jego imieniu" (Psalm 96:7, 8).
To tylko kilka przykładów, a należy pamiętać, że takich miejsc gdzie użyto imienia Bożego Jehowa [JHWH] jest w Biblii prawie 7000... mam zatem spore możliwości by wykazać jaka jest prawda.
Przykłady tego, że właśnie tetragram [JHWH] był uznawany za właściwe imię Boże, można odnaleźć w wielu budowlach sakralnych. Np. w bazylice Fourviere w Lionie (Francja) w widocznym miejscu umieszczono pisany po hebrajsku tetragram JHWH. Taki sam napis znajduje się w kościele w Digne (południowa Francja). Dokładnie taki sam napis znajduje się w kościele Mariackim w Gdańsku (Polska - jakby ktoś nie wiedział). Ponadto ten hebrajski tetragram [JHWH] znajduje się w Sali Czerwonej w ratuszu gdańskim, a także w zamku biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim (oba w Polsce). Przykładów takich jest wiele. Oznacza to, że przez całe wieki właśnie JHWH uznawano za właściwe imię Boże.
Istnieje także wiele źródeł pozabiblijnych świadczących o tym, że właśnie JHWH był Bogiem Izraelitów, a nie EHJE, czy jeszcze jakoś inaczej. Uznawały to nawet inne narody mające styczność z Izraelem - nawet ich wrogowie.
(A tak zupełnie na marginesie - choć margines bywa czasem najważniejszy: Jeśli Żydzi uważali imię Boże za zbyt święte, żeby je wymawiać, to dlaczego przestali wymawiać właśnie tetragram JHWH (Jehowa), a nie inne słowa uznawane przez aosteen za imiona Boga? Czyżby faktycznie byli przekonani, iż to właśnie JHWH jest tym pierwszym i najważniejszym imieniem Boga, którego nie chcieli nadużywać?)
Jeżeli ktoś jest zainteresowany znaczeniem zwrotu: "Jestem, który jestem?", może do mnie napisać. Chętnie to wyjaśnię przy innej okazji, gdyż ten artykuł już i tak jest zbyt długi.
Jeśli zaś chodzi o wersety na które aoosteen się powołuje, to jak zwykle przeczytanie ich w całości oraz ich kontekstu, lub porównanie z innymi przekładami, jak zwykle ukazuje sprawę w innym świetle (zapraszam do włożenia trochę wysiłku i odszukania podanych miejsc - łącznie z kontekstem rzecz jasna - a naciągane argumenty sami zdemaskujecie).
Formy zastępcze: "Pan" i "Bóg" - brak zrozumienia prowadzi do błędu
Objaśnianie Pisma Świętego jest zajęciem odpowiedzialnym i czasami dość trudnym. Wskazał no to apostoł Piotr, pisząc: "Napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają - podobnie jak pozostałe Pisma - ku własnej zgubie" (2 Piotra 3:15, 16).
Poniżej podaję przykłady takiego "przekręcania Pism" w wydaniu autorki aosteen:
"Istnieją jeszcze w Biblii Świadków Jehowy inne miejsca, gdzie Bóg nie jest określany przez podawanie Jego imienia, jedynie poprzez nazwanie Go Panem (lub w przypadku Dn 2:47 zarówno Panem jak i Bogiem"
W Piśmie Świętym prawdziwy Bóg objawił swoje imię. Ale ma nie tylko imię, lecz także wiele tytułów. Np. w publikacji: "Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego" (którą aosteen dobrze zna - takie przynajmniej sprawia wrażenie), wyjaśniono tą kwestię następująco: "W odniesieniu do prawdziwego Boga użyto w Biblii różnych tytułów, na przykład Bóg Wszechmocny, Najwyższy, Wielki Stwórca, Wspaniały Nauczyciel, Wszechwładny Pan i Król wieczności (Rodzaju [l Mojżeszowa] 17:1, NW; Psalm 50:14; Kaznodziei 12:1, NW; Izajasza 30:20, NW; Dzieje 4:24; l Tymoteusza 1:17). Rozmyślanie nad znaczeniem takich tytułów może nam pomóc w poznawaniu Boga."
Tak samo jest z tytułami: "Pan" i "Bóg". Są one tytułami wskazującymi na jego pozycję i nie zastępują imienia.
Dlatego w wielu miejscach w Biblii mamy do czynienia ze zjawiskiem, o którym tak pisze aosteen:
"(Powyższe wersety pochodzą z Przekładu Nowego Świata, odnoszą się do Boga Ojca, i nie ma w nich wymienionego imienia "Jehowa" czy też "Jahwe" czy też jakiejkolwiek innej formy, zaś w wersji hebrajskiej brak w nich tetragramu."
Dlaczego? Bo są to tytuły i nie zastępują imienia Bożego, tylko określają jego pozycję (to naprawdę jest proste! ...ale jak widać, nie dla wszystkich).
Oto przykładowe dowody, których używa aosteen:
"Dn.2:47 Król odezwał się do Daniela, mówiąc: "Doprawdy, wasz Bóg jest Bogiem bogów i Panem królów, i Tym, który wyjawia tajemnice, gdyż zdołałeś wyjawić tę tajemnicę".
- Król Babilonu, który odczuł to na własnym przykładzie, wyraził uznanie dla dominującej pozycji Boga Izraelitów.
"Joz.3:11 Oto Arka Przymierza Pana całej ziemi przechodzi przed wami do Jordanu."
- Z tej racji, że prawdziwy Bóg jest stwórcą ziemi, jest także jej Panem, władcą. Cóż więc nadzwyczajnego jest w tym stwierdzeniu? Określa ono pozycję Boga względem jego dzieła. Czyż jeszcze dzisiaj tytułu: Pan, nie używa się w stosunku do niektórych ludzi mających jakąś władzę? (choćby: piesku choć do Pana - tak, żeby było śmieszniej..., albo: Pan domu, itp).
Wybitnym przykładem "błędu" i braku zrozumienia, są takie oto cytaty przytaczane przez autorkę:
"Ale w swych sercach uświęcajcie Chrystusa jako Pana", ale według aoosteen powinno wtedy być: "Lecz w swych sercach uświęcajcie Chrystusa jako Jehowę..." (1P.3:15 cytowany z Izaj.8:12)
"Bo jeśli publicznie wyznasz to 'słowo w twoich ustach', że Jezus jest Panem", ale według aoosteen powinno wtedy być: "Bo jeśli publicznie wyznasz to 'słowo w twoich ustach' że Jezus jest Jehową" (Rzym.10:9-13 cytowany z Joel.3:5).
Ponieważ zwroty: "Pan" i "Bóg", są tytułami, mogą być stosowane w odniesieniu do różnych osób, np. do Jehowy Boga oraz jego syna - Jezusa. Nawet niektórych ludzi ze względu na zakres posiadanej władzy Biblia nazywa bogami. Apostoł Paweł bogiem nazywa Szatana Diabła ponieważ on też posiada pewną miarę władzy. Tak samo i Chrystus ze względu na pozycję jaką zajmuje względem nas, jest dla nas Panem (czyż to nie jest proste?).
Typowym przykładem zamieszania, jakie powstaje na skutek usunięcia imienia Bożego z tekstu Pisma Świętego jest Psalm 110:1. W wielu przekładach brzmi on następująco: "Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek pod nogi twoje!"
Przeciętny czytelnik ma teraz do rozstrzygnięcia poważny problem: Co to za Pan, który coś rzekł? I do jakiego Pana to mówił? I czy idąc tokiem rozumowania aosteen, cytat ten nie powinien brzmieć: "Rzekł Jehowa Jehowie..."?
Wiele lat później na Psalm ten powołał się Jezus, gdyż najwyraźniej żydowscy przywódcy religijni mieli problem z jego zrozumieniem. Mateusz relacjonuje: "A gdy faryzeusze się zebrali, Jezus ich zapytał: Co myślicie o Chrystusie? Czyim jest synem? Rzekli mu: Dawida. Powiedział do nich: Jak to więc jest, że Dawid pod natchnieniem nazywa go Panem, mówiąc: Jehowa [JHWH] rzekł do mego Pana: Siądź po mojej prawicy, aż położę twych nieprzyjaciół pod twoje stopy? Jeśli więc Dawid nazywa go Panem, to jakże jest on jego synem? I nikt nie zdołał mu odpowiedzieć"
(Mateusza 22:41-46).
W Piśmie Świętym w Przekładzie Nowego Świata, z którego zacytowałem ten fragment, wprowadzono imię Boże zgodnie z oryginalnym tekstem hebrajskim. Użycie w tym miejscu zastępczego słowa: "Pan", pozostawiłoby wspomniany tekst niejasnym oraz niezgodnym z duchem oryginału, jednak teraz dokładnie wiadomo kto do kogo kierował owe słowa w Psalmie 110:1. To prawdziwy Bóg - Jehowa [JHWH] - mówił do swego syna - Jezusa, którego Dawid nazwał swoim Panem. Dlaczego tak go nazwał? Ponieważ dzięki proroctwom znał zakres władzy jaką Jezus miał otrzymać w przyszłości.
Jak widać, wprowadzenie form zastępczych: "Pan", czy "Bóg" (czy jeszcze innych) w tych miejscach, w których w oryginalnym tekście Biblii występuje imię własne Boga [czyli JHWH], doprowadziło do błędnych i bezsensownych twierdzeń oraz utrudnia zrozumienie wielu fragmentów Pisma Świętego. Tym sposobem - jak napisał apostoł Piotr - "ludzie nieuczeni i niestali przekręcają (...) Pisma - ku własnej zgubie" (2 Piotra 3:15, 16).
Czy Septuaginta zawierała tetragram?
Aosteen poruszając tę kwestię zdaje się sama sobie zaprzeczać. Najpierw pisze: "Czy w Septuagincie (w jej najstarszych zachowanych fragmentach - patrz wspomniany przez mnie zwój 4QLXXLev.a) znajdujemy tetragram? Nie."
A trochę dalej: "Ponadto fragmenty Septuaginty zawierające tetragram nie świadczą też o tym, że imię Jahwe było wymieniane przez czytającego."
Jak zatem - było to imię tam, czy go nie było?
Autorka pisze także:
"Świadkowie Jehowy twierdzą, że w tekstach NT było imię Boże w formie tetragramu (por. "Imię Boże..., str. 24), lecz należy pamiętać, że po dziś dzień nie odnaleziono ani jednego manuskryptu, który by tetragram zawierał"
Oto przykład jak aosteen omija niewygodne fakty, a być może nawet celowo ukrywa prawdę przed czytelnikami, do których się zwraca. Tak świetnie zna przecież publikacje Świadków Jehowy, cytuje z nich, w tym także z dodatku do Biblii w Przekładzie Nowego Świata. Czyżby zatem w owym dodatku (z którego przecież cytuje) przeoczyła tą informację, że: "odnaleziono papirusowy zwój LXX (Septuaginty) zawierający drugą połowę Księgi Powtórzonego Prawa. W roku 1944 W.G.Waddell opublikował fragmenty tego papirusu na łamach Journal of Theological Studies (tom 45 s. 158-161). Cechą charakterystyczną wspomnianego papirusu jest występowanie w nim imienia Bożego w formie tetragramu. Można je znaleźć w dziewięciu innych manuskryptach greckich. Tetragram zachował się w odpisach LLX przez setki lat po Chrystusie i jego apostołach. Także grecki przekład Akwilli, dokonany w pierwszej połowie II wieku n.e. zawierał tetragram zapisany alfabetem starohebrajskim. Hieronim, który żył w IV i V wieku n.e. napisał we wstępie do ksiąg Samuela i Królów: "po dziś dzień znajdujemy w niektórych woluminach greckich imię Boże - tetragram - napisane archaicznymi literami."
Cóż, wygląda na to, że nasza autorka chciała nas ... hmm... oszukać? ...czy tylko zataić prawdę? ...czy po prostu ma braki w rzetelnej wiedzy? Nie wiem - oceńcie sami... no i jak to wpływa na jej wiarogodność...?
Karygodne nadużycie
Wyobraź sobie drogi czytelniku, że jesteś bardzo ważną i wysoko postawioną osobistością, masz szerokie wpływy i zakres władzy. Właściwie nikt Ci pod tym względem nie dorównuje. Ponadto jesteś bardzo mądry i masz ogromne doświadczenie. Pragniesz, aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o Tobie, o Twoich dobrych cechach oraz planach na przyszłość oraz, żeby wszyscy mogli korzystać z twego bogatego doświadczenia w swoim osobistym życiu.
Postanawiasz zatem wydać książkę, w której wszystko to będzie opisane.
Ale Twój wydawca, bez Twojej zgody usunął z twojego dzieła Twoje własne imię! Co więcej, nie potrafi tego sensownie wytłumaczyć. Jakby tego było mało, to jeszcze się upiera, że postąpił słusznie. Stara się przekonywać w taki sposób, jakbyś Ty sam nie wiedział zbyt dobrze co robisz. Pomyśl tylko, książka opowiadająca o Tobie nie zawiera Twojego imienia, chociaż poleciłeś, aby umieścić je tam aż 7000 razy!
Czy pomyślisz sobie: "ooch..., to nic takiego; właściwie mogę być bezimienny"? Czy raczej oburzy Cię takie nadużycie ze strony nielojalnego wydawcy?
A co myśli o tym sam Bóg? Na samym końcu swej księgi - Pisma Świętego - kazał zapisać: "Ja świadczę każdemu, kto słyszy słowa proroctwa tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju; a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego proroctwa, Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym - rzeczach opisanych w tym zwoju"
(Objawienie 22:18, 19).
W podobny sposób Bóg wypowiedział się według księgi Powtórzonego Prawa 4:2: "Nie wolno wam nic dodać do słowa, które wam nakazuję, ani nie wolno wam nic z niego ująć, tak aby zachowywać przykazania Jehowy, waszego Boga, które wam nakazuję".
Jak wskazałem wcześniej, w samych tylko dziesięciu przykazaniach imię Boże JHWH występowało ośmiokrotnie. Ale we współczesnej wersji nie znajdziecie go nawet jeden raz (za wyjątkiem kilku tylko przekładów Biblii). Kto usuwa imię Boże z takich miejsc, ten postępuje wbrew wyraźnemu poleceniu samego Boga: "nie wolno wam nic z niego ująć."
Odpowiedzcie sobie zatem sami, na jakie konsekwencje naraża się osoba dopuszczająca się tak karygodnego nadużycia.
Dejehowizacja? Zadziwiająca teoria
"Czytając Biblię można zaobserwować, że Bóg zapoczątkował proces dejehowizacji Starego Testamentu, co widać np. w kolejnych rozdziałach księgi Hioba od 3 do 37, gdzie wyraz JHWH występuje coraz rzadziej na korzyść wyrazu Adonaj. "Świadkowie" jednak chcą proces ten zapoczątkowany przez Boga odwrócić!"
Księga Hioba umieszczona została wprawdzie mniej więcej w połowie całej Biblii, lecz jej sporządzenie przypisuje się Mojżeszowi. Powstała zatem jako jedna z pierwszych ksiąg Pisma Świętego. Czy to nie wydaje się dziwne, że nie upłynęło nawet 50 lat od utrwalenia na piśmie informacji dotyczących imienia Bożego, do rozpoczęcia - jak to określiła autorka - "dejehowizacji" (co to w ogóle za termin?) Starego Testamentu? I jeśli taki proces faktycznie miałby się rozpocząć, to dlaczego później w ciągu kilku następnych stuleci kolejni pisarze wymieniają to imię [JHWH] jeszcze kilka tysięcy razy? To - znowu - pozbawione jest sensu oraz logiki... (cdn*).
W tym miejscu warto chyba przypomnieć tekst, na który autorka sama się powoływała. Do Mojżesza Bóg powiedział: "powiesz do synów Izraela: Jehowa [JHWH] (...) posłał mnie do was. Takie ma być moje imię na zawsze (...) z pokolenia w pokolenie." Byłoby to wielką niekonsekwencją za strony samego Boga, gdyby po takiej wypowiedzi, niespełna 50 lat później (nawet nie minęło jedno pokolenie) rozpoczął proces usuwania swego imienia z pamięci swojego ludu. To kompletny brak logiki i do tego autorka chce go przypisać samemu Bogu...
A oto kolejny naciągany dowód:
"Jer. 44:26 Wszakże słuchajcie słowa Pana, wszyscy Judejczycy, którzy mieszkacie w ziemi egipskiej: Oto Ja przysięgam na wielkie moje imię - mówi Pan - że moje imię już nigdy nie będzie wzywane ustami któregokolwiek męża judzkiego w całej ziemi egipskiej i nikt nie powie: Jako żyje Wszechmocny Pan!"
Zacznijmy trochę przekornie. Fragment ten mówi, że imię Boga nie będzie wzywane ustami męża judzkiego. A kto z was jest Judejczykiem? Czyli was to nie dotyczy...
Ponadto z takiego brzmienia przytoczonego tu przez aosteen fragmentu można wnioskować, że nie będzie wzywane imię: "Pan"(a nie jakieś inne). Dlaczego więc do dziś wielu posługuje się tym zwrotem w odniesieniu do Boga? Można także wnioskować, że skoro nie miało być wzywane imię: "Pan", to wypowiedź ta nie dotyczy imienia: "Jehowa" [JHWH] - czy tak? (nawet w tym miejscu usunięcie właściwego imienia Bożego wywołuje zamieszanie).
A teraz poważnie: do kogo i dlaczego skierowano tą wypowiedź? Zobaczmy jak wyjaśnia to kontekst (jakie to szczęście, że można sprawdzić kontekst):
"Jest tak z powodu niegodziwości, której się dopuszczali, by mnie obrażać, chodząc i sprawiając by wznosił się dym ofiarny, oraz pełniąc służbę dla innych bogów, którzy nie byli znani ani im, ani wam, ani waszym praojcom. I posyłałem do was wszystkich moich sług, proroków, wstając wcześnie i posyłając, i mówiłem: Proszę, nie czyńcie tej obrzydliwości, którą znienawidziłem. Lecz oni nie słuchali ani nie nakłonili swego ucha, aby się odwrócić od swej niegodziwości i już nie sprawiać, by wznosił się dym ofiarny dla innych bogów. Toteż moja złość i mój gniew był wylany i płonął w miastach Judy oraz na ulicach Jerozolimy, i stały się miejscem spustoszonym, bezludnym pustkowiem, jak to jest dzisiaj.
Dlatego tak rzekł Jehowa [JHWH] Zastępów, Bóg Izraela: Oto zwracam swe oblicze przeciwko wam na nieszczęście i na wytracenie całej Judy. I wezmę ostatek Judy, który zwrócił swe oblicza, by wejść do ziemi egipskiej, żeby się tam osiedlić jako przybysze, i wszyscy oni na pewno wyginą w ziemi egipskiej. Padną od miecza i wyginą wskutek klęski głodu, od najmniejszego do największego; poniosą śmierć od miecza i od klęski głodu. I staną się klątwą, dziwowiskiem i przekleństwem i hańbą.
A wszyscy mężczyźni (...) i cały lud mieszkający w ziemi egipskiej, w Patros odpowiedzieli Jeremiaszowi: Jeśli chodzi o słowo, które wypowiedziałeś do nas w imieniu Jehowy [JHWH], nie słuchamy cię (...).
Dlatego słuchajcie słowa Jehowy [JHWH], cała Judo, która mieszkasz w ziemi egipskiej: Oto przysiągłem na swoje wielkie imię - rzekł Jehowa [JHWH] - że moje imię już nie będzie wzywane ustami żadnego męża judzkiego, mówiącego: Jako żyje Wszechwładny Pan, Jehowa [JHWH] - w całej ziemi egipskiej. Oto czuwam ku ich nieszczęściu, a nie ku dobru; i wszyscy mężowie judzcy, którzy są w ziemi egipskiej, ginąć będą od miecza i od klęski głodu, aż wyginą"
(Jeremiasza 44:3-6, 11, 12, 15, 16, 26, 27).
Kontekst pomaga ujrzeć sprawy we właściwym świetle i to zupełnie innym niż stara się przekonywać aoosteen.
Do kogo Bóg się zwraca mówiąc: 'moje imię nie będzie wzywane ustami Judejczyków'?
Czy mówi tu o swoim wiernym i oddanym Mu ludzie?
Czy nie mówi raczej o odstępcach, którzy nie chcą przestrzegać Bożych przykazań, ani słuchać Jego głosu?
Nawet oddają cześć innym bogom, a ponadto wbrew woli Boga [JHWH] zamieszkali w Egipcie.
Jak wobec tego mieliby wzywać imienia Jehowy - prawdziwego Boga - skoro się Jemu przeciwstawiają?
A nawet gdyby chcieli spróbować, to jak to zrobią, skoro Bóg zapowiedział, że zginą i nie będą żyć?
Ponadto słowa te miały się spełnić na Judejczykach "w ziemi egipskiej", a nie na wszystkich członkach tego narodu.
Czy teraz lepiej widać, dlaczego Bóg powiedział, iż Jego imię nie będzie wzywane ustami żadnego niegodziwego, odstępczego Judejczyka?
Zupełnie inaczej miało być jednak w przypadku tych, którzy pozostali wierni prawdziwemu Bogu. Przecież zaraz dalej w księdze Jeremiasza powiedziano o takich osobach: "W owych dniach i w tymże czasie - brzmi wypowiedź Jehowy [JHWH] - przyjdą synowie Izraela, oni, a wraz z nimi synowie Judy. Pójdą, pójdą z płaczem i będą szukać Jehowy [JHWH], swego Boga. Będą pytać o drogę na Syjon, z twarzami zwróconymi w tę stronę, mówiąc: Chodźmy i przyłączmy się do Jehowy [JHWH] w przymierzu trwającym po czas niezmierzony, które nie pójdzie w niepamięć"
(Jeremiasza 50:4, 5).
Jak zwykle, kontekst wyjawia jak nieuczciwie aosteen posługuje się cytatami z Pisma Świętego. Wyrywa je z kontekstu i cytuje wbrew intencjom pisarza.
(*cd) Ciekawy materiał dowodowy stanowią także w omawianej kwestii ("dejehowizacji Starego Testamentu") księgi biblijne napisane później, czyli po księdze Hioba (niektóre także po księdze Jeremiasza). Czy widać tam tendencję do usuwania imienia Bożego? Nic podobnego!
Oto kilka przykładów:
Gdyby przyjąć tok rozumowania aosteen zastosowany do księgi Hioba, że w kolejnych rozdziałach coraz rzadziej występuje imię JHWH, to jak należałoby zrozumieć zjawisko odwrotne występujące w księdze Daniela? W jej rozdziałach początkowych sporadycznie pojawia się to imię, by pod koniec księgi pojawiać się raz za razem? Np. w jednym tylko rozdziale (dziewiątym), imię Boże JHWH występuje aż 17 razy. A oto przykładowy werset: "O Jehowo [JHWH], usłysz. O Jehowo [JHWH], przebacz. O Jehowo [JHWH], zwróć uwagę i działaj. Przez wzgląd na samego siebie nie zwlekaj. Boże mój, bo imienia twego wezwano nad twym miastem i nad twoim ludem" (Daniela 9:19).
Gdy przyjrzeć się księdze Ezdrasza sporządzonej blisko 1000 lat od powstania ksiąg Mojżesza i księgi Hioba, to zauważymy, iż nawet ludzie z obcych narodów wiedzieli, że Jehowa [JHWH], to imię Boga Izraelitów. Gdyby Żydzi już wcześniej przestali się posługiwać tym imieniem, to skąd król Persji wiedziałby, że Jehowa [JHWH] jest ich Bogiem? Oto jak rozpoczyna się księga Ezdrasza: "Oto, co powiedział Cyrus, król Persji: Wszystkie królestwa ziemi dał mi Jehowa [JHWH], Bóg niebios, i to on mi polecił, abym mu zbudował dom w Jerozolimie, która jest w Judzie. Ktokolwiek z całego jego ludu jest wśród was, niech jego Bóg będzie z nim. Niech więc wyrusza do Jerozolimy, która jest w Judzie, i odbudowuje dom Jehowy [JHWH], Boga Izraela - on jest prawdziwym Bogiem - dom, który był w Jerozolimie" (Ezdrasza 1:2, 3).
Księga Nehemiasza, która powstała mniej więcej w tym samym okresie co Ezdrasza, opisuje czasy duchowego odrodzenia w Jerozolimie po powrocie Izraelitów z niewoli z Babilonu. Czy posługiwanie się imieniem Bożym Jehowa [JHWH] uważali za coś niestosownego? Zobaczmy jak "cały lud", który "jak jeden mąż zebrał się na placu" odnosił się do imienia JHWH: "Wstańcie, błogosławcie Jehowę [JHWH], waszego Boga od czasu niezmierzonego po czas niezmierzony. I niech błogosławią twe chwalebne imię, które jest wywyższone ponad wszelkie błogosławieństwo i chwałę. Ty jeden jesteś Jehowa [JHWH]; ty uczyniłeś niebiosa - niebo niebios - a także cały ich zastęp, ziemię i wszystko, co jest na niej, morza i wszystko, co w nich jest; i ty zachowujesz to wszystko przy życiu; tobie się kłania zastęp niebios. Tyś jest Jehowa [JHWH], prawdziwy Bóg, który wybrał Abrama i wyprowadził go z Ur Chaldejczyków" (Nehemiasza 9:5-7).
W tym samym czasie powstała także księga Aggeusza. Jest to bardzo krótkie proroctwo, na które składają się zaledwie dwa rozdziały i praktycznie mieści się na jednej tylko kartce w Biblii. Ile razy na tej jednej kartce Aggeusz umieścił imię Boże: Jehowa [JHWH]? Uczynił to 32 razy! Czy tak wygląda proces usuwania imienia Bożego z treści Biblii? Czy tak się postępuje z imieniem, które nie powinno być używane? Oto przykładowy werset: "Aggeusz zaś, posłaniec Jehowy [JHWH], zwrócił się do ludu zgodnie z otrzymanym od Jehowy [JHWH] pełnomocnictwem posłańca, mówiąc: Ja jestem z wami - brzmi wypowiedź Jehowy [JHWH]" (Aggeusza 1:13).
Z tego samego okresu pochodzi także księga Zachariasza, której pisarz konsekwentnie i bardzo często używa imienia JHWH. Ciekawy przykład stanowi rozdział 8, w którym aż 10 wersetów zaczyna się zwrotem: "Tak powiedział Jehowa [JHWH] Zastępów", a prócz tego imię JHWH pojawia się w nim jeszcze 11 razy. Cały ten rozdział ósmy ma 23 wersety. W tych 23 wersetach imię JHWH pojawia się 21 razy. Czy to dowodzi, że Bóg postanowił wycofać swoje imię z użytku?
Księga Zachariasza konsekwentnie od pierwszego wersetu, do ostatniego zamieszcza imię Boże Jehowa [JHWH]. Tak oto brzmi jej pierwszy werset: "W miesiącu ósmym, w drugim roku Dariusza, do proroka Zachariasza, syna Berechiasza, syna Iddo, doszło słowo Jehowy [JHWH], mówiące."
a tak ostatni: "I każdy szeroki kocioł w Jerozolimie i w Judzie stanie się rzeczą świętą, należącą do Jehowy [JHWH] Zastępów, a wszyscy składający ofiary będą przychodzić i sięgać po nie i będą w nich gotować. I w owym dniu nie będzie już Kananejczyka w domu Jehowy [JHWH} Zastępów."
Jakieś 50 lat później powstaje księga Malachiasza - ostatnia księga Pism Hebrajskich (Starego Testamentu). Jak się rozpoczyna? "Wypowiedź: Słowo Jehowy [JHWH] dotyczące Izraela, dane za pośrednictwem Malachiasza" (Malachiasza 1:1).
Jak w tym okresie Żydzi odnosili się do prawdziwego Boga? Zaczęli stopniowo lekceważyć sprawę składania ofiar. Dlatego usłyszeli poważne ostrzeżenie: "Jeżeli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie tego do serca, by dać chwałę memu imieniu - rzekł Jehowa [JHWH] Zastępów - to ja też ześlę na was przekleństwo" (Malachiasza 2:2).
Były jednak wśród ludu także osoby cieszące się uznaniem Bożym. Jak je opisano? "Wtedy bojący się Jehowy [JHWH} rozmawiali między sobą, każdy ze swoim towarzyszem, a Jehowa [JHWH} uważał i słuchał. I zaczęto przed nim spisywać księgę pamięci dla bojących się Jehowy [JHWH] i dla myślących o jego imieniu" (Malachiasza 3:16).
Wnioski w tym miejscu pozostawiam czytelnikom. Dodam jedynie, iż Malachiasz w swej księdze od początku, do końca konsekwentnie używa imienia Bożego: Jehowa [JHWH].
Doskonały materiał dowodowy w omawianej kwestii znajdujemy w księdze Psalmów. Dlaczego? Otóż księga ta spisywana była przez blisko 1000 lat! (od czasów Mojżesza, aż do powrotu Izraelitów z niewoli babilońskiej). W tym okresie zostały zebrane i zestawione w jedną księgę w jej formie znanej nam obecnie.
Czy w ciągu owego tysiąca lat daje się zauważyć w księdze Psalmów tendencję do usuwania imienia JHWH z użycia? Nic podobnego!
W księdze tej jest 150 Psalmów, a imię: Jehowa [JHWH] występuje w nich około 700 (siedemset) razy, oraz 43 razy w jego skróconej formie (czyli średnio 5 razy w każdym Psalmie).
A oto fragment z czasów Mojżesza: "Jehowo [JHWH], ty pokazałeś, że jesteś dla nas prawdziwym mieszkaniem przez pokolenie za pokoleniem" (Psalm 90:1).
a to fragment blisko 1000 lat późniejszy: "Jakże moglibyśmy śpiewać pieśń Jehowy [JHWH] na cudzej ziemi?
Pamiętaj, Jehowo [JHWH] dzień Jerozolimy synom Edomu, którzy mówili: Obnażyć ją!" (Psalm 137:4, 7).
Obszerny materiał dowodowy wyraźnie wskazuje, że teoria aosteen o "dejehowizacji" Starego Testamentu jest jej własnym wymysłem i nie ma najmniejszego potwierdzenia w treści samej Biblii. Widać raczej coś zupełnie innego. Widać jak konsekwentnie pisarze kolejnych ksiąg Pisma Świętego używają właściwego imienia Bożego: JHWH. Kiedy czynią to z głębokim szacunkiem, nie ma nic złego w niezwykle częstym posługiwaniu się tym wzniosłym imieniem.
Jeśli ktoś chce zebrać jeszcze więcej dowodów na ten temat, zachęcam by osobiście czytał Pismo Święte. Dobrym przekładam jest np. Katolicka Biblia Tysiąclecia - wydanie I oraz wydanie II (z wydania III imię to zostało już usunięte). W tych dwóch pierwszych wydaniach, tłumacze konsekwentnie zamieszczali imię Boże w formie: Jahwe, wszędzie tam, gdzie pojawia się ono w oryginalnym tekście hebrajskim.
O jakie imię chodzi w Izajasza 62:2
"W Księdze Izajasza spotykamy bardzo interesująca zapowiedź dotyczącą przyszłego ludu Bożego.
Iz.62:2 "Wtedy ujrzą narody twoją sprawiedliwość i wszyscy królowie twoją chwałę, i nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana ustalą."
Świadkowie Jehowy odwołują się do Iz 43:12; 44:8 na poparcie, że powinni być tak nazwani, "Świadkami Jehowy", czym zatem jest "nowe imię" przepowiedziane w Iz 62:2? To nie mogą być "Świadkowie Jehowy", skoro Bóg użył tej nazwy 20 rozdziałów wcześniej. Czy tym imieniem mogą być "Chrześcijanie" od imienia naszego zbawcy "Chrystus"?
"Wypełnienie tego proroctwa nastąpiło w NT"
Co to za tajemnicze nowe imię? Odpowiedź jest banalnie prosta. Dostarcza jej 'błogosławiony' kontekst, i wcale nie trzeba się wielce wysilać, aby poznać odpowiedź. Izajasza 62:2, 4 razem wzięte mówią tak: "I ujrzą narody twą prawość, niewiasto, a wszyscy królowie twą chwałę. I zostaniesz nazwana nowym imieniem, które wyznaczą usta Jehowy [JHWH]. Już nie będą mówić, że jesteś niewiastą całkowicie porzuconą, a o twojej krainie nie będą mówić, iż jest opustoszała, lecz będziesz zwana: 'W niej moje upodobanie', a twa kraina - 'Będąca własnością jako żona'. Bo Jehowa [JHWH] będzie miał upodobanie w tobie, a twoja kraina będzie własnością jako żona."
Zastanawiacie się może czy autorka nie zauważyła tego fragmentu? Przecież on jest tylko dwa wersety dalej, zaledwie kilka linijek tekstu... Tego się nie da nie zauważyć! Wobec tego nasuwa się poważna wątpliwość: jak ktoś tak niekompetentny może próbować pouczać drugich z Pisma Świętego? Jest niemożliwe aby to robić wykazując jednocześnie tak ogromny brak jego znajomości!
Istnieje także druga ewentualność. Jeśli aosteen znała ten tekst biblijny, to celowo zataiła jego treść przed czytelnikami, żeby nie zdemaskowano jej błędnych teorii.
Jak by na to nie spojrzeć - ani jedna, ani druga ewentualność nie zjednuje zaufania do autorki tych twierdzeń, gdyż albo chce nas z premedytacją oszukać, albo zupełnie nie zna się na tym, o czym pisze.
Ponadto niejedna osoba zastanawia się pewnie o jaką to niewiastę tu chodzi i czyją żoną miałaby zostać. Ponadto inne wypowiedzi Izajasza dotyczące owej niewiasty wyjawiają, iż ma ona dzieci. Kim zatem są te dzieci?
Dodatkowo nasuwa się pytanie: czy mówiąc o swoich sługach, iż mają być jego świadkami, Bóg niedostatecznie to przemyślał, żeby jeszcze w trakcie spisywania księgi Izajasza zmienić zdanie? Czy Izajasza 62:2 unieważnia Izajasza 43:12 i 44:8? Skoro Bóg wspomniał teraz o nowym imieniu, czy to oznacza, że "20 rozdziałów wcześniej" się pomylił? Czy to co powiedział "20 rozdziałów wcześniej" unieważnił zanim jeszcze wprowadził w życie? Gdzie tu sens i gdzie logika...?
Ponadto, w kwestii 'nowego imienia', należałoby zadać pytanie dotyczące osoby Jezusa.
Jak wyjaśnił apostoł Paweł w liście do Filipian 2:9, po wykonaniu swego zadania Jezus otrzymał nowe imię. Czytamy tam: "Dlatego Bóg wyniósł go na wyższe stanowisko i życzliwie dał mu imię, które przewyższa wszelkie inne imię".
Natomiast według księgi Objawienia 3:12 Jezus sam osobiście mówi: "Zwyciężającego uczynię filarem w świątyni Boga mojego i na pewno już z niej nie wyjdzie, i napiszę na nim imię Boga mojego i imię miasta Boga mojego, nowej Jerozolimy, która zstępuje z nieba od Boga mojego, i nowe imię moje."
Jeżeli zatem Jezus otrzymał od Boga nowe imię, to dlaczego "chrześcijanie" nie używają tego nowego imienia, tylko nadal posługują się imieniem: Jezus? W takim postępowaniu wyraźnie widoczny jest brak konsekwencji.
Dlaczego: "Świadkowie Jehowy"?
Początkowo Świadkowie Jehowy nazywali siebie Badaczami Pisma Świętego. Dlaczego? Ponieważ starannie studiowali, czyli badali Pismo Święte. W wyniku takiego wnikliwego badania doszli do poznania prawdy w wielu kwestiach. Doczytali się między innymi, że Biblia nie naucza o nieśmiertelnej duszy, o czyśćcu ani ognistym piekle, o trójcy i wielu innych powszechnie uznawanych dogmatach. Analizując dostępne teksty oryginalne przekonali się, że prawdziwy Bóg ma swoje imię, które kazał umieścić w Biblii jakieś 7000 razy. Co więcej - do imienia tego przywiązuje ogromną wagę. Np. w księdze Ezechiela raz po raz pojawia się zwrot dotyczący wielu narodów: "I będą zmuszone poznać, że ja jestem Jehowa [JHWH]".
Ci badacze Pisma Świętego zrozumieli także, iż imię Boże ma ścisły związek z naszym wybawieniem. Np. w księdze Joela 2:32 powiedziano: "I stanie się, że każdy, kto wzywa imienia Jehowy [JHWH], ujdzie cało."
Wypowiedź tą zacytował wiele lat później apostoł Piotr w taki oto sposób: "A każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony" (Dzieje 2:21).
Z imieniem Bożym wiązała się jednak jeszcze jedna istotna kwestia. Otóż od wieków wszystkie narody miały swoje różne bóstwa. Na ten fakt zwraca uwagę np. apostoł Paweł, pisząc: "Bo chociaż są tacy, których zwą bogami, czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu bogów i wielu panów" (1 Koryntian 8:5).
Jednak prawdziwy Bóg jest tylko jeden. Ale który? Jak to ustalić?
Sam Jehowa przedstawia propozycję. Proponuje coś w rodzaju ogólnoświatowej rozprawy sądowej. Według Izajasza 41:1, mówi: "Podejdźmy razem na sąd."
Nieco dalej wyjaśnia cel owego sądu: "Powiedzcie nam co ma się wydarzyć (...), co ma przyjść potem, abyśmy poznali, że jesteście bogami"
(Izajasza 41:22, 23). Tym fałszywym bóstwom narodów, Jehowa rzuca wyzwanie: "Niech postawią swoich świadków" (Izajasza 43:9).
Natomiast do swojego ludu mówi: "Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy [JHWH] - moim sługą, którego wybrałem" (Izajasza 43:10).
Zwrot: "Wy jesteście moimi świadkami", pojawia tu się jeszcze kilka razy.
Wnikliwie studiując słowo Boże, Badacze Pisma Świętego zrozumieli, iż sprawą wielkiej wagi jest występowanie w roli świadków prawdziwego Boga w tej ogólnoświatowej rozprawie sądowej. Postawili sobie za cel świadczenie na rzecz prawdziwego Boga - Jehowy. W związku z tym w pewnym okresie swej działalności przyjęli tą biblijnie uzasadnioną nazwę: "Świadkowie Jehowy".
W takim działaniu nie ma nic niestosownego, gdyż nawet pierwsi chrześcijanie to uznawali. Świadczy o tym wypowiedź zanotowana w Dziejach Apostołów 12:14: "Symeon wyczerpująco opowiedział, jak to Bóg po raz pierwszy zwrócił uwagę na narody, aby z nich wziąć lud dla swego imienia."
Prawdziwe intencje autorki
W tym miejscu trochę się powtórzę (artykuł: "Dusza - odpowiedź na tekst Joanki, Aoosteen"), a to dlatego, że od tamtej pory intencje autorki nie uległy zmianie.
Przyglądając się jej twórczości można dostrzec, iż nie tyle koncentruje się na naukach Pisma Świętego, ile na naukach głoszonych przez Świadków Jehowy. Prawdziwą pobudką nie jest szlachetne pragnienie wyjaśnienia prawdy, lecz zdyskredytowanie Świadków Jehowy w oczach czytelników. Dlaczego? Otóż autorka najwyraźniej należy do grona osób, których celem jest walka ze Świadkami Jehowy, a nie głoszenie prawdy biblijnej.
Na taki właśnie cel wskazują np. adresy www, do których aosteen odsyła czytelników oraz artykuły jakie im poleca. Dlaczego np. nie zachęca: 'Jeśli chcecie znać prawdę, to czytajcie Pismo Święte'...?
Widać zatem wyraźnie na czym się tak naprawdę koncentruje.
Czytając jej argumentację, można odnieść wrażenie, iż korzysta z gotowych opracowań zwalczających nauki Świadków Jehowy, gdyż nawet nie wysila się, by sprawdzić kontekst tych wypowiedzi, na które się powołuje. Wskutek tego niezwykle łatwo jest wykazać, jak nieuczciwie cytuje fragmenty publikacji Świadków Jehowy (najwyraźniej po prostu nie zna tych publikacji i być może nigdy ich nawet nie widziała). Może też być tak, iż celowo ukrywa prawdę, aby w umysłach czytelników pozostawić niekorzystne wrażenie o Świadkach Jehowy.
Wspomniany cel jest wyraźnie dostrzegalny w tym, że autorka zadaje sobie nadzwyczajny wręcz trud, by analizować - jak mogłoby się wydawać - publikacje Świadków Jehowy (jak świetnie zna wydania z różnych okresów - nawet sprzed siedemdziesięciu lat), cytuje z nich, ale czyni to w sposób nieuczciwy (a tak na marginesie: zastanawialiście się kto zadawałby sobie trud wertowania dosłownie ton literatury wdanej przez jakąś jedną organizację w ciągu około stu lat? Chyba jakiś zapalony miłośnik..., bo jeśli nie wróg, to kto? ...a może coś jeszcze przychodzi wam do głowy... - tak, to wyjawia prawdę o intencjach).
Cytując z Pisma Świętego, aosteen nie zadaje sobie trudu sprawdzenia kontekstu wersetów, na które się powołuje, lub też celowo go ukrywa - tego nie wiem. Tak, czy inaczej: ani jedno, ani drugie nie świadczy o szlachetnych pobudkach, a już na pewno nie zjednuje zaufania.
Słowo do autorki
Twoje prawdziwe intencje zostały zdemaskowane i są jawne, a metody nieuczciwe i odrażające. Każdym swoim tekstem osłabiasz swoją wiarogodność. Twój obraz został już bardzo mocno nadwątlony. Teraz możesz go jedynie pogorszyć - Twój wybór.
Proponuję, abyś zakończyła na tym swoją karierę pisarską o Świadkach Jehowy, gdyż każda moja odpowiedź na każdy Twój tekst przysporzy Ci przykrego zdemaskowania nieuczciwych praktyk, które stosujesz, a jakie z całą pewnością nie przystoją uczniom Jezusa.
PS - do Ignacego z Antiochii
Rok 107 to już nie są takie czasy apostołów jakby chcieli niektórzy. Uczeń Jezusa - Jan - pisząc w roku 98 n.e. list do ówczesnych chrześcijan zwrócił uwagę na wkraczające odstępstwo: "Umiłowani, nie każdej natchnionej wypowiedzi wierzcie, lecz sprawdzajcie natchnione wypowiedzi, czy pochodzą od Boga, ponieważ wyszło na świat wielu fałszywych proroków" (1 Jana 4:1).
Ponadto pisma Ignacego z Antiochii ("Do Kościoła w Magnezji", X, 1) nie należą do zbioru natchnionych Pism Bożych.
PS - do PS.
"Mało kto jednak wie, że właśnie Europejska Komisja Praw Człowieka w swych decyzjach używała słowa sekta na określenie Świadków Jehowy."
...i o co naprawdę chodzi? Zdyskredytować, czy coś wyjaśnić?
Zdaje się, że również mało kto wie, iż właśnie przed Europejską Komisją Praw Człowieka toczyły się rozprawy o pogwałcenie praw Świadków Jehowy w Grecji. Na skutek orzeczeń wspomnianej komisji Grecja w oficjalnym dokumencie uznała w końcu organizację Świadków Jehowy za "znaną religię" - a nie: znaną sektę.
Zwyczajny PS
Ten tekst może dość ostro wskazuje na brak logiki, niekompetencję, a być może nieuczciwość aosteen w kwestiach związanych z Biblią, oraz z organizacją Świadków Jehowy, nie ma jednak na celu nikogo obrażać, poniżać, ani ośmieszać; po prostu broni prawdy.
Jabba