Promocja? Czy rzeczywiście mniej płacimy?

    W tym jakże bardzo krótkim arcie coś chciałbym przedstawić. Myślę, że fascynującego i odkrywczego zarazem dla niektórych. Mianowicie chodzi mi o sposób reklamowania różnych produktów i zniżek, różnych promocji itd. Wiadomo, że w Polsce każda nawet najmniejsza obniżka cen wywołuje okrzyki radości w stylu "Nareszcie, jak ja ich kocham..." itd. W rzeczywistości dla mnie takie działanie i propanowanie takowego jest nieczyste i obraźliwe w stosunku do nabywcy czegokolwiek. Na razie nie wiecie, o czym ja w ogóle mówię, dlatego przejdę od razu do rzeczy.

Pierwszy przykład

    Idziesz sobie po centrum handlowym, serce żal ściska na widok cen, które są niestety wysoko wyolbrzymione i nie masz na nic pieniędzy. I tylko w duchu modlisz się, żeby "było ciut taniej, troszku...". Może wtedy coś kupisz i uda ci się nabyć upragnioną rzecz po odpowiedniej dla ciebie cenie. Powiedzmy, że w twoim zainteresowaniu są spodnei w cenie 80 złotych. Przez kilka miesięcy stawały się one coraz droższe, przez co klienci nie kupowali ich. Punktem wyjścia była cena 50 zł. I tak sielanka trwa kilkanaście tygodni, po czym cena dochodzi do pułapu prawie setki. I idziesz ty, Drogi Czytelniku przez Centrum Handlowe i patrzysz, a tam... "wyprzedaż 20% tylko u nas!" lub podobne ku temu napisy. A więc 1/5 z 80 zł to 16 zł. 80-16=64! Czyli tyle kosztują spodnie po obniżce. Tak, ale jaka byłą cena początkowa?! To daje kwotę różnicy rzędem kilkunastu naszych polskich rodzimych pieniędzy, które na pewno potrzebne są na inne cele. Ale ty cieszysz się z faktu, iż nabyłeś spodnie po niższej niż normalna cenie. Błąd, oni cię oszukali.

Drugi przykład

    Drugi przykład, bodajże w moim mniemaniu lepszy. Cukier. Bez niego nie można się obyć, jak wiadomo. Potrzebny do wszystkiego praktycznie, po słodzenie herbaty do bardziej wymyślnych co przez niektórych funkcji. I tak powiedzmy, że kilka tygodni temu kosztował 3 złote. Początkowo wszystko było w porządku, nikt nie miał zastrzeżeń, ale po pewnym czasie pojawiały się niesnaski i komentarze, czego tak drogo itp. Później ludzie nie widząc obniżek przyzwyczaili się do stałej ceny, która w miarę czasu rosła o kilka, następnie kilkanaście groszy. I tak powiedzmy, że dziś dobiła do 4 złotych, czyli ta nagła "niespodziewana" podwyżka wynosi aż 1 złoty. Ale pewnego dnia wybierając się na zakupy do sklepu z oczami wplepionymi w cenę stwierdzasz, iż nastąpiła obniżka ceny cukru o 10 procent! Wow, ale zaoszczędzę. Na pierwszy rzut oka ta liczba naprawdę wydaję się duża, jednak popatrrzy sobie drodzy państwo na cenę, która nie jest wysoka, a wręcz można rzec, że minimalna. Obliczając i wykonując działanie uzyskujemy odpowiedź. Obniżka wyniosła 40 gr. Odejmując tą kwotę od początkowej (4zł - 0,4 = 3,6 zł) otrzymujemy kwotę 3,6zł. Ludzie oczywiście nie przeliczają, ale na sam widok przeceny serce się cieszy i nic do szczęścia nie jest już im potrzebne. Ważne, że pisze i tak jest, więc się nie będę kłócił. Ale zobaczcie:

    Przecież jeszcze kilka tygodni temu kupowałeś cukier za 3 złote i narzekałeś, a teraz po droższej cenie go nabywasz i jesteś zadowolony! Czy nie widać tej różnicy i oszustwa. Przecież cała ta machina wie, że słowo "obniżka","przecena","promocja" działa na ludzi jak magnetyzm, elektryzująco i sprawia, iż ruch jest coraz większy, lecz to nabijanie klienta w balona. To czyste cwaniactwo i wyszukany sposób na zarobienie na tym samym, ale więcej.

Podsumowanie

    Kończę tego arta i mam nadzieję, że zostało w was pochłonięte to, co miałem do przekazania. Te promocje wcale nie są takie dobre i korzystne, a nawet są istotną przebitką i ceną dużo wyższą niż kiedyś. Moim zdaniem ten sprawdzony przeze mnie moduł jest prostacki i iście idiotyczny, a ludzie o ile już nie zauważyli, powinni jak najszybciej dostrzec i wytrzeć oczy z tej ślepoty. Dziękuje za uwagę. Pewnie wyjdzie tak, że nie znam się na ekonomii... i ktoś mnie soczyście zjedzie za tego arta, ale ja przedstawiam tylko swoje zdanie na ten temat, ponieważ tak opisuje regulamin. I ten art nie jest do kącików.

sly
slyther@go2.pl

I Kto tutaj jest w porządku?