Miłość wszystko zwycięża! - Wergiliusz
=-=-= MOŻE TY JĄ WIDZIAŁEŚ...? =-=-=
... mieszka sobie moje drugie "ja", moja druga życiowa połówka na którą czekam i z którą będę. Zastanawiałem się nad nią i ciągle to robię, marzę o tym, abym spotkał typ jaki preferuje, osobę o szczerym sercu, inteligentną... Właściwie to może ona stoi koło mnie? Może bawi się ze mną, rozmawia, pomaga i jest najlepszym przyjacielem? Może miłość mojego życia tak naprawdę ciągle jest przy mnie, a ja tego nie zauważam? Znalezienie odpowiedniej dla siebie dziewczyny wcale nie graniczy z cudem, jeśli ktoś nie ma wygórowanych żądań. Ale ja wiem, że znajdę...
Polska szeroka, wzdłuż i wszerz mnóstwo kobiet, każda inna i nietuzinkowa, tworzy szerzej nieznaną na pierwszy rzut oka postać. Jest zagadką samą dla siebie. Niezdefiniowaną. Szukam takiej kobiety, kobiety, która jeszcze nie wie na tyle o sobie, ile mogłoby się wydawać, która dąży do poznania swojego "ja", swoich sekretu, swojego powołania... Widziałem w życiu wiele dziewczyn, wiele jeszcze do zobaczenia, czy rzeczywiście któraś na tyle mi się spodobała, żebym w tej chwili skoczył za nią w przepaść?
Między miłością a zauroczeniem istnieje pewna granica, różnica niezależna, nienamacalna. Miłość jest również niezdefiniowana, każdy inaczej ją interpretuje. Ja raczej jej nie doświadczyłem. A może nie umiem tego zrobić, może na tyle nie dojrzałem nie fizycznie, co emocjonalnie, psychicznie. Jestem człowiekiem o wysokich wymaganiach co do płci przeciwnej i nie ukrywam tego. Na pewno ciężko mi będzie znaleźć, już praktycznie określając komputerowy poziom trudności to jest "very hard". Ale na zauroczenie zawsze jest czas i miejsca, ono trwa chwile, poprzedzone wstępnymi igraszkami, rozmowami pod gołym niebem, niewinnymi przechadzkami przez park nad rozgwieżdżonym niebem. Każdy chyba to przeżył, jeszcze wiele razy to przed nami. Zagadkowe? Bardzo...
Dziwne jest uczucie, kiedy ta twoje druga połówka stąpa gdzieś po tym świecie, a ty nawet nie wiesz gdzie, jesteś zdezorientowany, zdegustowany swoją nieporadnością... Co porabia w aktualnej chwili? Pewnie też się zastanawia na temat swojego przyszłego życia, swojego wybranka. Lubię tak marzyć, wobrażać sobie różne sytuacje, tworze przedziwne image podobających mi się dziewczyn. Ale ta jedna jedyna... nie pozwala mi o sobie zapomnieć, prześladuje mnie, uśmiecha się do mnie, widzicie? Ale zmienia wygląd, jest niewyrazista, przeistacza się, zmienia postacie... Może ja nie mogę odgadnąć jej duszy, jej blasku i charakteru, a ona sama nie chce mi go oddać, pokazać, wystawić...? Trwa wojna emocjonalna między nią a mną, ciągle myśli się spierają, jednak chcą być razem w zgodzie. Nigdy jej nie widziałem, na to przyjdzie czas, przyjdzie pora spotkania i wrażenie. Ale dlaczego nie mogę dostrzec jej teraz, chcę się dowiedzieć, jak wygląda i co ma mi do przekazania, jaki jest jej charakter.
Czy będę z nią szczęśliwy? Może nie czas na to, może to nie ta odpowiednia? A jeśli mi z nią nie wyjdzie, z tą, której imienia nawet nie znam, nazwiska, pochodzenia, opinii... jak można odczuwać miłość "na ślepo" nie widząc tej drugiej osoby wpółtworzącej związek? 15 lat już minęło, chciałoby się rzec... ale przecież przede mną kawał życia, choćby na szukanie swej przyszłej żony, której tak namiętnie próbuje doglądać i poznać ja wreszcie. Postaram się być dobry i wyrozumiały. Ja wiem, kiedy odczuwa się to prawdziwe uczucie miłości, tej niezdefiniowanej i szeroko pojętej. Na zauroczenie nie ma miejsca... ale co ja pisałem kilka linijek temu? Zakłamuję sam siebie... ale to wszystko przez te dręczące myśli. Chciałbym mieć ją już teraz, patrzeć sie na nią, wychodzić na spacery, rozmawiać, całować... Dlaczego chwila ta musi trwać wiecznie, jest nieskończona?!
Uda się, musi się udać. Znajdę tę wymarzoną, wyśnioną, jedyną i niepowtarzalną przyszłą panią i matkę moich dzieci. Ale w gruncie rzeczy nie jestem tego pewny, ale piszę to z powodu dodania sobie pewności, którą gdzieś zatraciłem. Szukanie jest małą rzeczą wykonywaną dla wielkich skutków, konsekwencji. Jest prognostykiem, który ja unoszę, ale z trudem i męką. Przecież kiedyś marzyłem o pięknej blondynce z willą w Hollywood, o jej mercedesach, pieniądzach. Ale teraz coś się zmieniło, coś tchnęło we mnie, jakaś siła mną kieruje i nakazuje wybrać wedle jej życzeń. Wiem na pewno jedno: już teraz ją kocham, choć jej nie znam, nie widuje... Miłość na odległość jest dziwnym zjawiskiem. Ciekawe, czy między dwiema osobami nie widzącymi się, skazanymi na siebie, istnieje jakaś więź emocjonalna, czy coś odczuwają? Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie, gdyż takich sygnałów nie mam...
Ale... czekaj chwilę... widziałem ją, jest piękna. Ale dlaczego tylko chwilę? Mignęła mi przed oczyma niczym pociąg szybki jak wiatr, jak wiatr porywający uczucia dwojga niekochanych i nieszczęśliwych... Ale nie zapamiętałem jej na tyle, aby wyrobić własne zdanie na jej temat... dlaczego najkrócej trwa to, czego się chce i co sprawia przyjemność, dlaczego pytam się was?! Była tak blisko i tak daleko zarazem, niodgadnięte na chwile się odkryło i pozwoliło przedstawić swoją tajemnicę. Ona się odkryła... na krótko... krótkie spojrzenie na mnie nie wystarcza, coraz bardziej się zastanawiam, denerwuję... chce ją mieć, kocham ją, brakuje mi jej. W myślach znów kłębi mi marzenie o jej zobaczeniu, o poznaniu mojej drugiej połówki, przyszłej kobiety mego życia. Zdecydowanie to za długo trwa, cierpliwość mnie zżera... ja tak nie mogę, chcę mieć ją natychmiast. To nie będzie zauroczenie, których przeżyłem wiele i przeżywam. Przecież pustkę w sercu trzeba jakoś zapełnić... ja zapełniam kolejnym zauroczenie, przelotnym, bez szans na większy związek... chyba... Sam już nie wiem. Czekawszy na moją platoniczną miłość cieszę się życiem, jednak nie mogę zapomnieć i ciągle o Tobie myślę. Ty, która będziesz kiedyś moja, ukaż się i chodź do mnie, ja Cię potrzebuje... ty jesteś dla mnie chlebem, Eucharystią...
Ale czekam wytrwale i znajdę, i będę chodził z nią po parku w rozgwieżdżoną noc, wybierał się do restauracji na kolację przy świecach, rozmawiał, całował... tylko dlaczego na razie nie jest mi dane poznanie jej imienia?! Boże, daj mi proszę Cię tego, czego potrzebuje, czego pragnę i dążę do tego. Daj mi miłości Boże. Daj mi tę przyszłą jedyną. O to Cię tylko proszę... A może Ty ją widziałeś?
Szukający w myślach przyszłej żony...
sly
slyther@go2.pl
Miłość jest tajemniczą drogą i rozkoszną potęgą, która nas porywa, gdzie sama chce.