Witam.
Tym razem postaram się napisać o czymś CIEKAWYM.[Ale i tak z góry wiem, że takie toto nie będzie _^_] A mianowicie: o pewnej paramilitarnej organizacji, do której od niedawna należę. Zowie się "Strzelec" (po 'naukowy opis' odsyłam do Encyklopedii PWN). Zasady działania tejże organizacji... hmm... chyba nie ma zasad :P
Opiszę, jak to wszystko wygląda.
W piątek mamy zbiórkę w Klubie Garnizonowym. Omawiane są tam 'ogólnie' wszystkie sprawy, płatności (jednak i za to się płaci... ale, na szczęście, niewiele), tematy sobotnich wypadów - czyli większość spraw organizacyjnych.
Ostatnio, po sprawach 'organizacyjnych', mieliśmy... dwie godziny musztry _-_ A wszystko to ze względu na święto 11 XI - ci, którzy mieli mundury, stali na uroczystościach - razem z wojskiem, harcerstwem itp. - pod pomnikiem Orląt Przemyskich. [Najfajniejsze było to, że oni stali przed tymi, którzy strzelali, a ja za nimi... Moje uszy... --'] W sumie byłoby fajniej, gdyby było cieplej. Przynajmniej przekonałam się, że musztrę umiem lepiej od niektórych chłopców :P
W soboty jest najgorsza rzeźnia. Kilka godzin w lesie. Żadnych komórek, ani nic podobnego - sama przyroda (-jak to mówi A.: "Kolega krzaczek, przyjaciel drzewko, koleżanka trawa..." ;P). Trening zaczyna się o 9.00, a kończy... no cóż, koniec treningu zależy tylko i wyłącznie od naszego sprawowania. Jeśli wszystko robimy dobrze i nie robimy sobie jaj, to kończy się w miarę szybko (tak gdzieś ok. 14.00). Jeśli schrzanimy sprawę, trening kończy się później - ostatnio skończył się o 17.00. Sobotnie wypady są w sumie całkiem fajne. Dziewczyny uczą się pierwszej pomocy; aby później dowódca sprawdził, co umiemy, idziemy na fort (ale nie tylko po to - ogniska rlz :)) i opatrujemy 'rannych' facetów. [Chciałam w tym miejscu dodać, że gdyby ostatnio M. naprawdę był ranny, to byśmy go dobiły i poszły :P I tak by umarł - szczególnie po naszym opatrywaniu ran :PPP] Ale nie ma żadnego opieprzania się - gdyby ktoś tak postępował, rąbał by 30 pompek za karę :P A tak na serio - zostałby daleko w tyle i potem by nas nie dogonił.
W niedzielę mamy mieć treningi na sali gimnastycznej - samoobrona (już nie mogę się doczekać ;)). Podobno można wyjść stamtąd mając 'nieźle' pociętą twarz nożem (samoobrona przed nożem i pistoletem - też jest). Jeszcze do końca nie wiem, jak wyglądają niedzielne treningi, bo jestem dopiero 'młoda' (tj. jeszcze nie jestem 'Strzelbą' - za tydzień mam przysięgę :)).
A teraz coś do chłopców: jeżeli macie zamiar iść do wojska, to radzę zapisać się do właśnie takiej (lub innej, podobnej) organizacji, gdyż nauczycie się tam dużo rzeczy, które w wojsku potem się Wam przydadzą. Wiecie, jak w wojsku potrafią zgnoić ludzi, którzy są słabi psychicznie i nie wierzą w siebie oraz w swoje możliwości? Ja tylko powiem, że wtedy macie przerąbane. Bo 'silniejsi' lubią się znęcać nad 'słabszymi' (w cudzysłowach, bo nie chodzi o TAKĄ siłę, tylko o "siłę psychiczną"). Zawsze tak było, jest i będzie. Dlatego też nie radzę iść do wojska nie mając w ogóle zielonego pojęcia o wojsku i panujących w nim obyczajów. A w końcu chodzimy na "Strzelca", żeby A. wyrobił nam psychikę... :P
Podsumowując: jeśli macie zamiar iść do wojska lub lubicie dziewczyny (tudzież chłopców ;)) w mundurach, to powinniście się zapisać. Mówiłam już, że chodzimy tam w mundurach? No więc: chodzimy tam w mundurach! :P Ale nie w takich, jak harcerze - mamy mundury z wojska (nigdy nie zgadniecie, jak załatwiłam sobie mundur ;PP), czyli moro.
Zachęcam... bo pomimo zdobywania nowych umiejętności, trzymania 'krzepy', fajnej atmosfery, możecie również nawiązać wieele nowych kontaktów. Szczerze polecam. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś więcej - niech pisze.
kandydatka na 'Strzelca' - Misiaczek :P
PS. Niedługo przysięga...
PS 2. Pozdrówka dla: L., Any, Ghosta, Lilu, Vid, Elra, Wash, Juuna, AirDemona, Monci, Funa, Liny, Kilki, Fira, Ikariego, Kaworu, Aree, Miraja, Navee, Neptuna, Eilistraee, Kayah, RoD, Saki... i całej reszty z pewnego chata :P, a także dla wszystkich przemyskich Strzelców.
PS 3. Może to dziwne... ale zaczęłam lubić żołnierzy, mundury i inne militaria. Szajba...?