Zacznijmy od wyjaśnienia sobie pewnej
małej sprawy:
"Jak zawsze zaznaczam, że jest to moja i INNYCH
(zapamiętajcie to dobrze), INNYCH mężczyzn opinia, (...)"
"Napisałem: 'tekst ten jest tylko moją i innych
mężczyzn opinią'. Widzisz tam wyraz 'innych'? A innych nie oznacza 'wszystkich'
prawda?"
Chodzi w tej sprawie o to, że się doczepiłem, że Mały zabiera głos za
innych mężczyzn, na co ja się nie zgadzam, gdyż nie pozwoliłem mu wypowiadać
się w moim imieniu. W powyższych cytatach wyjaśnił, o co mu tak właściwie
chodziło, ale mam jedno ale: jeżeli już tak piszesz to dopisz przed
'innych' słowo 'kilku' (bądź kilkunastu - w zależności o
ilu Ci dokładnie chodzi). Byłbym za to bardzo wdzięczny, ponieważ dodanie
tego wyrazu od razu wyjaśni sprawę (bo ja czytając tą pierwszą wypowiedź
znowu odniosłem za pierwszym razem wrażenie, że chodzi Ci o wszystkich
innych mężczyzn).
"Hmmm. A to nie starczy. Przecież każdy pomysł
jest dobry i godny zrealizowania. A to, że piszą do mnie 'odmóżdżeni' chłopcy
to już nie twoja sprawa, więc się nie wtrącaj tym bardziej, że nie wiesz,
co przeżyli i ich nie znasz. To są normalni ludzie i wymagają od innych
odrobiny zrozumienia, a nie bluźnierstwa i potępienia za to, że im coś
w życiu się przykrego wydarzyło."
Tutaj się z Tobą zgodzę. Chciałbym Cię też przeprosić za to wyzwisko
i wszystkich, którzy poczuli się tamtym akapitem urażonych. Trochę mnie
poniosło. Wyszło też na jaw, że wybrałem sobie niezbyt dobry wzór do naśladowania
w przypadku polemik (w końcu to była pierwsza w moim życiu {Heh,
jak ja nie lubię podkreślania przez innych ludzi, że to ich pierwszy art,
jaki napisali do AM... Co im to daje? Sam zaś napisałem przed chwilą, że
to była moja pierwsza polemika... '^_^}). Ciekawe czy ktoś jest
w stanie odgadnąć, na kim się wzorowałem (częściowo) pisząc tamten tekst?
Podpowiem, że odpowiedź jest wręcz banalna. ;)
I kolejna kwestia, w której się nie zrozumieliśmy:
"Hmmm. Ciekawe. W pewnym stopniu odsyłam do
powyższego akapitu, ale to, że robię z tego mój art. to bajka. Po pierwsze:
do tej pory nie wykorzystywałem wypowiedzi innych ludzi z oczywistych powodów,
więc miałem prawo podpisać się pod tymi artami. A po drugie niektóre wypowiedzi
i sugestie z ich maili znajdziesz być może tutaj (jeszcze nie wiem). I
co! Również podpisałem się pod tym artem! Według twojego toku rozumowania
powinno być tak: Jeżeli w obojętnie jakim tekście wspomni się np.: o wypowiedzi
prezydenta i oprzesz się o jego słowa to już nie jest twój art, bo jest
on również pana Kwaśniewskiego?"
W tym przypadku również chodziło mi o coś innego. Zgodzę się, że to
co napisałem jest bajką. Błędnie natomiast zinterpretowałeś mój tok rozumowania
(najwyraźniej ja też zrobiłem ten błąd pisząc moją polemikę, skoro się
w tej sprawie odezwałeś - sorry). Chodziło mi o to, że napisałeś tamte
słowa w taki sposób, że z kontekstu wynikało jakobyś miał zamiar z ich
wypowiedzi napisać swój art. Mogłeś raczej napisać coś w tym stylu: Podeślijcie
mi kilka swoich przemyśleń, a jeśli natchną mnie do napisania kolejnego
tekstu i/lub będą dobre do wykorzystania to z nich skorzystam. -
tak było by według mnie lepiej.
"Jednego nie rozumie. Czego ty się czepiasz?
To moje życie i nie wtrącaj się. Skoro oceniasz tak wszystkich, to ślę
współczucia i kilo kwiatów. Poza tym, jakbyś jeszcze nie zauważył piszesz
o również o sobie (tylko ty zrozumiesz). I jeszcze jedno, zauważ, że mowa
tutaj o dziewczynie, z którą nie miałem praktycznie kontaktu, a ty wysuwasz
wnioski na temat wszystkich ludzi, którzy mnie otaczają i, z którymi się
zadaję."
Rzeczywiście - w tym przypadku za bardzo uogólniłem. Człowiek jest omylny,
więc nie pozostaje mi nic innego jak ponownie przeprosić.
"Teraz w tekście MetFana znajduje się kilka
tez w obronie kobiet (wierność itd) pisząc, że mężczyźni też tak robią,
ale... znów muszę za przykład posłużyć się pewną dziewczyną. Idę z nią
bulwarem, wieczorem, fale łagodnie uderzają o falochron. Gdzieś w oddali
słychać cicho silnik przepływającego pojazdu wodnego. Nad nami świecą sobie
lekko latarnie. Siadamy pod drzewem a ona: Dawno się nie pieprzyłam. Masz
ochotę? Inny przypadek na łódce (na plaży) Wiesz, co? Robiłam to kiedyś,
ale chłopak miał małego i się nie przebił. Chcę mieć pewność... Kurma wać!
Co za pech. I nie mów mi tylko, że facet też tak robi, bo nie uwierzę."
Ciekawa wypowiedź, jednakże nie wiem co ma ona wspólnego z wiernością.
Jakoś nie widzę powiązania, chyba że te dwie dziewczyny miały w tym samym
czasie chłopaków, to wtedy ma to jakiś sens. W innym przypadku argument
ten jest niezwykle chybiony. W sumie nawet trudno nazwać go wtedy argumentem.
Poza tym jestem pewien, że faceci są w stanie coś takiego zrobić. Na
pewno nie wszyscy, ale jest to dosyć częste zjawisko. Z resztą w sprawie
wierności nie da się raczej jednoznacznie stwierdzić, która płeć jest bardziej
niewierna. Wolałbym raczej uogólnić i powiedzieć, że człowiek jest istotą
niewierną.
Znasz zapewne takie ptaki jak łabędzie. Piękne, dostojne... Podobno
wiążą się ze swoim partnerem na całe życie, a gdy tamten umiera pozostają
samotne do własnej śmierci. Ilu ludzi jest do czegoś takiego zdolnych?
W tym miejscu pojawia się już tylko kilka rzeczy
związanych z poczuciem humoru, choć w jednym zdaniu Mały mnie nie zrozumiał
i zaczął wytykać błędy interpunkcyjne i ortograficzne, a szkoda, bo napisałem
to wyłącznie w celu rozluźnienia atmosfery, tak samo jak on swój tekst
w ROT-13, który z kolei ja pojąłem inaczej niż autor, gdy go pisał. Nie
ma jednak sensu cytowanie w tym miejscu tamtych fragmentów, więc tego nie
robię. Zastanawia mnie natomiast cytat, który zamieścił w swoim tekście
Mały:
"...Naprawdę czasami zastanawiam
się, dlaczego? - czy to naprawdę sprawia im przyjemność? Czy może po prostu
próbują się przystosować... Bo w końcu jeszcze 200 lat temu miały naprawdę
niezbyt ciekawe życie... A teraz przez te wszystkie równouprawnienia próbują
jakoś sobie radzić... Ale nie w ten sposób!!!
Coś w tym musi być."
Zastanawiam się, co w nim jest, że Mały w ogóle go zamieścił. Jak dla
mnie w niedużym stopniu tyczy się on tematu, a i wyrwanie go z jakiegoś
większego kontekstu sprawia, że staje się trochę niezrozumiały. Jeżeli
możesz to wytłumacz mi, dlaczego go wykorzystałeś, bo nie potrafię pojąć
Twoich pobudek.
Na koniec zaś chciałem Ci wyjaśnić, że nie
napisałem tamtej polemiki dla samej reklamy, bo wtedy mógłbym ją zamieścić
w każdym innym tekście i nie odpowiadać na Twój art. Tak w ogóle nie miałoby
to wtedy sensu. Chciałbym Ci też podziękować za pomoc w tworzeniu Manga
Corner i pogratulować podzielnej uwagi. :) Na razie zaś kończę ten
tekst (bez żadnych reklam ^_^) i czekam na reakcję z Twojej strony.
Na tekst 7-MAŁY-7 odpowiadał:
Š
Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl