"Wszystkie dziewczyny to cz. 3"
odpowiedź

     Postanowiłem jeszcze raz odpowiedzieć na tekst 7-MAŁY-7 traktujący o dziewczynach/kobietach, a będący pewnego rodzaju polemiką do mojego tekstu. Sam nie wiem czy dobrze, że to robię czy nie, ale myślę, że można podtrzymać tą 'konwersację' i rozwinąć ją w jakiś bardziej sensowny sposób, jeżeli mi się to oczywiście uda. Co z tego wyjdzie możecie się dowiedzieć jedynie przeczytawszy ten tekst, co nie powinno wam sprawić trudności.

[Eddie: Zamieszczam ten tekst w drodze wyjątku. Mam nadzieję, że będzie to ostatni głos w tej sprawie, bo do tej pory powiedziano na ten temat już chyba wszystko. Teraz moi drodzy kombinujcie nad jakimś następnym, kontrowersyjnym tematem, który spowoduje lawinowy odzew :) ]


     Zacznijmy od wyjaśnienia sobie pewnej małej sprawy:

"Jak zawsze zaznaczam, że jest to moja i INNYCH (zapamiętajcie to dobrze), INNYCH mężczyzn opinia, (...)"

"Napisałem: 'tekst ten jest tylko moją i innych mężczyzn opinią'. Widzisz tam wyraz 'innych'? A innych nie oznacza 'wszystkich' prawda?"

Chodzi w tej sprawie o to, że się doczepiłem, że Mały zabiera głos za innych mężczyzn, na co ja się nie zgadzam, gdyż nie pozwoliłem mu wypowiadać się w moim imieniu. W powyższych cytatach wyjaśnił, o co mu tak właściwie chodziło, ale mam jedno ale: jeżeli już tak piszesz to dopisz przed 'innych' słowo 'kilku' (bądź kilkunastu - w zależności o ilu Ci dokładnie chodzi). Byłbym za to bardzo wdzięczny, ponieważ dodanie tego wyrazu od razu wyjaśni sprawę (bo ja czytając tą pierwszą wypowiedź znowu odniosłem za pierwszym razem wrażenie, że chodzi Ci o wszystkich innych mężczyzn).

"Hmmm. A to nie starczy. Przecież każdy pomysł jest dobry i godny zrealizowania. A to, że piszą do mnie 'odmóżdżeni' chłopcy to już nie twoja sprawa, więc się nie wtrącaj tym bardziej, że nie wiesz, co przeżyli i ich nie znasz. To są normalni ludzie i wymagają od innych odrobiny zrozumienia, a nie bluźnierstwa i potępienia za to, że im coś w życiu się przykrego wydarzyło."

Tutaj się z Tobą zgodzę. Chciałbym Cię też przeprosić za to wyzwisko i wszystkich, którzy poczuli się tamtym akapitem urażonych. Trochę mnie poniosło. Wyszło też na jaw, że wybrałem sobie niezbyt dobry wzór do naśladowania w przypadku polemik (w końcu to była pierwsza w moim życiu {Heh, jak ja nie lubię podkreślania przez innych ludzi, że to ich pierwszy art, jaki napisali do AM... Co im to daje? Sam zaś napisałem przed chwilą, że to była moja pierwsza polemika... '^_^}). Ciekawe czy ktoś jest w stanie odgadnąć, na kim się wzorowałem (częściowo) pisząc tamten tekst? Podpowiem, że odpowiedź jest wręcz banalna. ;)

     I kolejna kwestia, w której się nie zrozumieliśmy:

"Hmmm. Ciekawe. W pewnym stopniu odsyłam do powyższego akapitu, ale to, że robię z tego mój art. to bajka. Po pierwsze: do tej pory nie wykorzystywałem wypowiedzi innych ludzi z oczywistych powodów, więc miałem prawo podpisać się pod tymi artami. A po drugie niektóre wypowiedzi i sugestie z ich maili znajdziesz być może tutaj (jeszcze nie wiem). I co! Również podpisałem się pod tym artem! Według twojego toku rozumowania powinno być tak: Jeżeli w obojętnie jakim tekście wspomni się np.: o wypowiedzi prezydenta i oprzesz się o jego słowa to już nie jest twój art, bo jest on również pana Kwaśniewskiego?"

W tym przypadku również chodziło mi o coś innego. Zgodzę się, że to co napisałem jest bajką. Błędnie natomiast zinterpretowałeś mój tok rozumowania (najwyraźniej ja też zrobiłem ten błąd pisząc moją polemikę, skoro się w tej sprawie odezwałeś - sorry). Chodziło mi o to, że napisałeś tamte słowa w taki sposób, że z kontekstu wynikało jakobyś miał zamiar z ich wypowiedzi napisać swój art. Mogłeś raczej napisać coś w tym stylu: Podeślijcie mi kilka swoich przemyśleń, a jeśli natchną mnie do napisania kolejnego tekstu i/lub będą dobre do wykorzystania to z nich skorzystam. - tak było by według mnie lepiej.

"Jednego nie rozumie. Czego ty się czepiasz? To moje życie i nie wtrącaj się. Skoro oceniasz tak wszystkich, to ślę współczucia i kilo kwiatów. Poza tym, jakbyś jeszcze nie zauważył piszesz o również o sobie (tylko ty zrozumiesz). I jeszcze jedno, zauważ, że mowa tutaj o dziewczynie, z którą nie miałem praktycznie kontaktu, a ty wysuwasz wnioski na temat wszystkich ludzi, którzy mnie otaczają i, z którymi się zadaję."

Rzeczywiście - w tym przypadku za bardzo uogólniłem. Człowiek jest omylny, więc nie pozostaje mi nic innego jak ponownie przeprosić.

"Teraz w tekście MetFana znajduje się kilka tez w obronie kobiet (wierność itd) pisząc, że mężczyźni też tak robią, ale... znów muszę za przykład posłużyć się pewną dziewczyną. Idę z nią bulwarem, wieczorem, fale łagodnie uderzają o falochron. Gdzieś w oddali słychać cicho silnik przepływającego pojazdu wodnego. Nad nami świecą sobie lekko latarnie. Siadamy pod drzewem a ona: Dawno się nie pieprzyłam. Masz ochotę? Inny przypadek na łódce (na plaży) Wiesz, co? Robiłam to kiedyś, ale chłopak miał małego i się nie przebił. Chcę mieć pewność... Kurma wać! Co za pech. I nie mów mi tylko, że facet też tak robi, bo nie uwierzę."

Ciekawa wypowiedź, jednakże nie wiem co ma ona wspólnego z wiernością. Jakoś nie widzę powiązania, chyba że te dwie dziewczyny miały w tym samym czasie chłopaków, to wtedy ma to jakiś sens. W innym przypadku argument ten jest niezwykle chybiony. W sumie nawet trudno nazwać go wtedy argumentem.
Poza tym jestem pewien, że faceci są w stanie coś takiego zrobić. Na pewno nie wszyscy, ale jest to dosyć częste zjawisko. Z resztą w sprawie wierności nie da się raczej jednoznacznie stwierdzić, która płeć jest bardziej niewierna. Wolałbym raczej uogólnić i powiedzieć, że człowiek jest istotą niewierną.
Znasz zapewne takie ptaki jak łabędzie. Piękne, dostojne... Podobno wiążą się ze swoim partnerem na całe życie, a gdy tamten umiera pozostają samotne do własnej śmierci. Ilu ludzi jest do czegoś takiego zdolnych?

     W tym miejscu pojawia się już tylko kilka rzeczy związanych z poczuciem humoru, choć w jednym zdaniu Mały mnie nie zrozumiał i zaczął wytykać błędy interpunkcyjne i ortograficzne, a szkoda, bo napisałem to wyłącznie w celu rozluźnienia atmosfery, tak samo jak on swój tekst w ROT-13, który z kolei ja pojąłem inaczej niż autor, gdy go pisał. Nie ma jednak sensu cytowanie w tym miejscu tamtych fragmentów, więc tego nie robię. Zastanawia mnie natomiast cytat, który zamieścił w swoim tekście Mały:

"...Naprawdę czasami zastanawiam się, dlaczego? - czy to naprawdę sprawia im przyjemność? Czy może po prostu próbują się przystosować... Bo w końcu jeszcze 200 lat temu miały naprawdę niezbyt ciekawe życie... A teraz przez te wszystkie równouprawnienia próbują jakoś sobie radzić... Ale nie w ten sposób!!!
     Coś w tym musi być."

Zastanawiam się, co w nim jest, że Mały w ogóle go zamieścił. Jak dla mnie w niedużym stopniu tyczy się on tematu, a i wyrwanie go z jakiegoś większego kontekstu sprawia, że staje się trochę niezrozumiały. Jeżeli możesz to wytłumacz mi, dlaczego go wykorzystałeś, bo nie potrafię pojąć Twoich pobudek.

     Na koniec zaś chciałem Ci wyjaśnić, że nie napisałem tamtej polemiki dla samej reklamy, bo wtedy mógłbym ją zamieścić w każdym innym tekście i nie odpowiadać na Twój art. Tak w ogóle nie miałoby to wtedy sensu. Chciałbym Ci też podziękować za pomoc w tworzeniu Manga Corner i pogratulować podzielnej uwagi. :) Na razie zaś kończę ten tekst (bez żadnych reklam ^_^) i czekam na reakcję z Twojej strony.

Na tekst 7-MAŁY-7 odpowiadał:

MetFan


Š Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl