Witajcie.
Ostatnimi czasy nie miałem zbytnio czasu,
aby poczytać o czym to ludzie
piszą w AMie, no ale postanowiłem, że
nadrobię zaległości i dodatkowo
wyślę kilka swoich textów :)
W sumie może i nawet bym nie pisał, ale
jest coś co dręczy mnie od
dłuższego czasu... Otóż przez większość
swojego życia, które trwa już
prawie 19 lat byłem zupełnie sam (nie
licząc kumpli oczywiście).
Na początku nawet mi to nie przeszkadzało,
byłem jeszcze młody i nie
zależało mi zbytnio na tym żeby mieć dziewczynę
i wogóle. Niestety
dzieciństwo mam już dawno za sobą, a samotność
została z tą różnicą,
że teraz chcę mieć osobę, na której będzie
mi zależało jak na nikim innym
na świecie. Przez długi okres czasu moje
poszukiwania takiej osoby
kończyły się porażką i okazywało się,
że to co uważałem za miłość było
zwykłym nieporozumieniem i bolesną dla
mnie lekcją... Jestem fanem
zespołu Linkin Park (myślę, że mogę się
już uznawać za fana tego zespołu)
i ich muzyka jest dla mnie bardzo uniwersalna
bo zawarte są w niej
wszystkie uczucia: radość, gniew, smutek,
zwątpienie, nienawiść,
poprostu wszystko czego doznałem w życiu.
Dotychczas moje związki (jeśli
można to tak wogóle nazwać) kończyły się
po miesiącu góra dwóch i to
z takim efektem, że 'moja miłość' wzieła
ze mnie co najlepsze, a gdy nie
zostało już nic odwróciła się do mnie
plecami zapominając o mnie zupełnie
jak gdybym nie istniał... Teraz gdy wreszcie
znalazłem dziewczynę, której na
mnie naprawdę zależy (tak mi się wydaje
- tak czuję w sercu) to okazuje się,
że mieszka tak daleko ode mnie, że nie
mam z nią praktycznie żadnego
kontaktu. Cóż za paradoks - mam osobę,
której na mnie zależy, a nadal
jestem sam. Może gdybym inaczej pokierował
swoim życiem w przeszłości
wszystko byłoby inaczej, ale już za późno
na takie rozważania. Najgorsze jest
w tym wszystkim jest to, że nie chcę,
aby osoba mi bliska cierpiała z mojego
powodu, a czuję, że tak właśnie jest.
To zaczyna się od jednego
i choć sam nie wiem dlaczego
to pewien jestem tego,
że mam już dość wszystkiego,
życia mego całego
gdy każdego dnia
kończę poraniony przez siebie samego!
Każdego dnia budze się z myślą,
że nie jestem tym kim chciałbym być,
że to nie te sny mam,
którymi chciałbym śnić
zastanawiając się jednocześnie
dlaczego sam ze sobą miałbym się bić?
Jeśli się poddam samotności
moja dusza nigdy nie zazna wolności,
jednak pamiętać trzeba,
że w życiu za darmo nic nie ma
- wolność może być przerażająca
jeśli nie czułeś jej nigdy wcześniej...
I tymi słowami żegnam się z Wami by rozpocząć
kolejną bitwę z niewidzialnym
wrogiem, którym jest mój los i przeznaczenie,
które ja jeszcze odmienie!!!
Why is everything so fucking hard for
me?!
Patryk aka Logan
p.s. pozdrawiam serdecznie moją śliczną
Asu Chan...
p.s.2. ten kawałek na końcu to megamix,
który napisałem w 5 minut i opowiada on po części co czułem pisząc ten
text...
[Eddie: PS3 i PS4 zostały wycięte. Musicie poszukać lepszych sposobów na zapełnienie strony, spisanie całej listy zespołów, których słuchaliscie nie wystarcza. ]
p.s.5. zapraszam na stronę www.fm-lp.prv.pl,
na której to znajduje się
praktycznie wszystko co związane z zespołem
Linkin Park oraz na stronę
magazynu Ultimate Alliance (www.ua-mag.prv.pl).
p.s.6. pozdrówka dla wszystkich przyjaciół
sieciowych i tych z mojej
bliższej okolicy ;)
p.s.7. p3ac3 4 3v3R!