..::Przemoc::..

    W arcie z nr. 31 AM Caleb rozwinął temat bicia dzieci przez rodziców. Ustawił się tutaj w całkowitej opozycji, stwierdził, że bicia dzieci na całym Świecie(tego nie napisał, ale z kontekstu arta można to wywnioskować) powinno się zakazać, a ewentualne próby wykroczenia poza tą granicę- karać jak najsurowiej.
Nie rozwinął jednak bardziej tego tematu, co ja postaram się zrobić właśnie teraz.

    Istnieje różnica pomiędzy "uderzeniem" a "biciem", czy "katowaniem". A właśnie wszystkie one pochodzą od wspólnego im uderzenia, czyli czynności mającej na celu wywołać ból, bądź w celu wywołania efektu przestrogi, strachu w psychice bitego(zwierzęcia, człowieka), jak i w celu spowodowania dotkliwego bólu, a w krańcowych przypadkach obrażeń fizycznych.

UDERZENIE (klaps)

    Wyobraźmy sobie taką sytuację:
W piaskownicy bawi się dwoje dzieci. Nagle jedno z nich bierze w garść piasek, po czym z rozmaczem sypie rzuca go w twarz tego drugiego. Drugie dziecko zaczyna płakać, tatuś pierwszego podbiega i mówi mu że tak robić nie wolno. Odchodzi po czym siada na ławce i w spokoju zajmuje się mamusią. W tym samym momencie następuje powtórka sytuacji, jednak w tej garści piasku znalazła się też ziemia, oraz okruchy krzemionki i miki. Dziecko zaciera oczy, potrzebna jest interwencja lekarza okulisty, ewentualna operacja itd, itp.

    A co by było gdyby tatuś podbiegł, a dowiedziawszy się szczegułów dał mocnego klapsa temu pierwszemu, tak aby to drugie widząc płacz kolegi/brata samo także zrozumialo ze tak nie wolno(dzieci są mądre, szybko się nauczą)? Dzieci bawiłyby się dalej i wszystko byłoby OK.

    Kolejna sytuacja:
Jeden maluch zaczyna do młodszych od siebie, ewentualnie szantażuje ich \. I co? I jakby dostał porządnie po dupie toby mu się na przyszłość odechciało. Należy także zaznaczyć, że tyłek jest jednym z najmniej wrażliwych na ból miejsc ciała, co pozwala na wyładowanie się nawet nadgorliwego rodzica, bez uszczerbku na zdrowiu potomka.

BICIE

    Te same sytuacje,
ale w przypadku bicia zaczyna to już być niebezpieczne, ponieważ jest w nie włożone na pewno więcej siły, co powoduje trwalsze uszkodzenia. Tatuś przeważnie pyta wtedy także o okoliczności, ale przeważnie jest zbyt zdenerwowany, żeby dać klapsa zamiast walnąć z zamachu.

KATOWANIE

    I znowu te same sytuacje.
Po dorwaniu dziecka, w pierwszej, tatuś, wściekły, że nie może się zajmować mamusią wypada na małego z pięściami, łamie mu rękę, przyprawia o wstrząs mózgu, odbija nerkę i powoduje inne rozliczne obrażenia wewnętrzne. Nie pyta o nic.
Druga sytuacja, a tatuś robi to samo. Także nie pyta o nic.

    I jeszcze jedna. Ostatnia, obiecuję;
Rodzice wracają nad ranem. Starze dziecko położyło spać młodsze, i teraz także samo śpi. Ojciec koniecznie, nie patrząc na godzinę, chce pokazać dzieciom piłkę jaką wygrał dla nich na imprezie. Dzieci są zbyt śpiące aby coś rozumieć(u małych dzieci to też częste :P), a tatuś widząc brak zainteresowania wpada w szał. Jedno dziecko dostaje piłką, zaczyna płakać. Obrywa więc znowu, aby się zamknęło. Drugie płacze, bo to u dzieci jest reakcja łańcuchowa, więc obrywa jeszce mocniej. Tu włącza się matka, chcąca uspokoić furiata. I cała skumulowana w tatusiu złość, zbierana podczas patrzenia na pobojowisko skierowana jest na mamusię. A potem można się domyślić, wystarczy oglądnąć "Rozmowy w toku".

PODSUMOWANIE

    Przyp. I.
Ojciec ma całkowitą rację dając małemu klapsa, jest to dobra metoda wychowawcza, a im szybciej nauczy się dziecko słuchać na delikatnych przykładach, tym łatwiejsze będzie dojśćie do porozumienia między nim a rodzicami.

    Przyp. II.
Ktoś powinien w tym zajściu uczestniczyć, jakiś bezstronny człek, który pomoże uspokoić ojca i ocenić sprawę obiektywnie.

    Przyp. III.
I tu następuje dopiero moment, gdzie muszę się zgodzić z Calebem. Za takie postępowanie każdy powinien być sądzony jako sprawca pobicia ze spowodowaniem zagrożenia życia dziecka. I za to powinna byś kara znacznie surowsza niż parę miesięcy, czy lat, bo zabić dziecko jest tak łatwo, jak, nie przyrównując, gołębia. Coś pęknie i tragedia gotowa.

    Ale niech nikt mi nie mówi, że bezstresowe wychowanie może polegać na przysłowiowym "nie bij jej Jasiu, bo się zmęczysz".

Elfiq alias ZARKA

PS.1 Ja popieram przypadek 1-szy z całą odpowiedzialnością
PS.2 Co mi grało? Szum w uszach, bo jest 02:14 a bloki's cisza rulez :(
Ps.3 Podro dla tych, którzy wytrwali do końca, oraz dla redakcji, w szczeg. Text-readerów :)))

.....::Wstecz::.....