Zmiany


          Tak patrzę na to nasze AM i patrzę i nadziwić się nie mogę... tyle się pozmieniało. Aż dziw (a ja znowu o seksie:)), że mag się jeszcze Actionem zowie! Zmieniło się wiele, Qn'ik zrobił się leniwy i podzielił się władzą z wyjątkowo irytującym mnie Eddiem, który to dopisuje się do wszystkiego do czego dopisać się można i kastruje teksty jak mu się żywnie podoba. Źle się w Actionie dzieje, oj źle... {"Komercja Panie, komercja"? ;-) - Qn`ik}

[Eddie: Irytującym? Ale tak naprawdę irytującym? Nie, tego z pewnością nie chcesz powiedzieć. Przecież to nie możliwe, żebym był aż tak irytujący. Czy to możliwe, żebym był tak po prostu irytujący? Niemożliwe.
I jeszcze ta potwarz, że ja niby do wszystkiego się dopisuję i kastruję teksty. Phi! Wykastrowałem kiedyś jakiś Twój tekst? Nie? To się nie czepiaj, daj powyżywać się tym, którym naprawdę już za skórę zalazłem :) ]

         Archie już nie śmieszy jak dawniej, a szkoda, bo śmieszył mnie niemiłosiernie. Swoją drogą pojawiają się kolejne kolony Juzefa, nie sygnowane już nawet ksywą Archiego - co daje niestety straszny efekt. I choć pojawiają się nowi autorzy tekstów humorystycznych... lecz to już nie jest "stara wiara" do której mam... sentyment:). Źle się w Actionie dzieje, oj źle...

[Eddie: Wiesz, gdy po raz kolejny oglądam którąś już tam komedię robioną przez tego samego człowieka lub z tym samym komikiem, to też zaczynam dostrzegać wtórność i coraz mniej mnie ten humor śmieszy. Takie życie. Na pocieszenie mogę dodać, że Archwimilimiłopotopoczerpaczkiwiczanin zaczyna pisać też trochę poważniej - pewnie tak dla zgrywu ;) ]

{A ja zapytam o te klony "Juzefów", bo ja takie rzeczy (i Eddie również) wyrzucam od razu po przeczytaniu - i żaden taki tekst się w AM nie pojawił już od dobrych kilku miesięcy... Trochę faktów proszę.}

          Tematy dyskusji stają się wyjątkowo oklepane... ciągle Świadkowie Jehowy, nieśmiertelne i powracające Antykoncepcja i Aborcja... zaraz za nimi Kara Śmierci i Narkotyki. Dalej Polityka, która nie okazała się być tak dobrym pomysłem jakim się wydawała... i powracające jak bumerang riposty Smuglera na temat komuny, czytane już setki razy. Co dziwniejsze sam się w tych dyskusjach udzielam. Źle się dzieje w Actionie, oj źle...

[Eddie: Tematów nie wymyślam ja, nie wymyśla ich i nie narzuca też Qń. To WY piszecie o rzeczach, o których WY pisać chcecie i które WAS interesują. Ktoś z Was dochodzi do wniosku, że pojawiające się tematy są oklepane? Wyjście jest proste, przysiądźcie fałdów i napiszcie coś świeżego, nowatorskiego, coś czego jeszcze na łamach nie było lub pojawia się rzadko. Smugglera natomiast dawno już nie było w AM. A zresztą, jest to magazyn dla każdego i każdy ma prawo się w nim wypowiedzieć, Smuggler więc też może (myślę nawet, że czasami wręcz powinien). Trochę fantazji, dziadki ;) ]

{OK, źle się dzieje - być może. Ale zauważ, że nigdy nie działo się lepiej - zawsze tematy w AM przewijały się aż do całkowitego ich wyczerpania - taki już urok tego maga.}

          Pomysły i pomysły... a właściwie ich brak, co wiąże się z wtórnością tematów. Brak nowych pomysłów dobija Actiona, stacza się on po równi pochyłej stając się coraz bardziej nużący i nieciekawy. Co ciekawe wielu autorów "starszego pokolenia" odeszło, co spowodować powinno napływ świeżych pomysłów. Niestety oprócz żółtodziobów - bo świeżą krwią nazwać ich nie można - którzy pouczają starszych, nie napłynęło nic nowego, żadnych pomysłów. Źle się w Actionie dzieje, oj źle...

[Eddie: No co Ty, Misiu, "doła" miałeś podczas pisania tego tekstu? Chciałbym Ci przypomnieć, że zjawisko pouczania starszych przez 'żółtodziobów' istniało już od samego początku AM. Jeśli mnie pamięć nie myli, to w tym czasie było właśnie najbardziej natężone - pojawiła się możliwość, dostępna dla wszystkich, powiedzenia wszystkiego, co człowiekowi do głowy przychodziło i każdy chciał to wykorzystać. Każdy chciał wtedy pokazać jaki jest mądry. Osobiście uważam, że w tej chwili pojawiają się w AM teksty dalece bardziej dojrzałe, niż w początkach tego magazynu. A jeśli chodzi o pomysły, patrz wyżej - wszystko zależy od tego, co WY piszecie. ]

          Autorzy odchodzą w siną dal... czym jest to spowodowane? Brakiem czasu, zapotrzebowaniem na coś nowego... czy po prostu chęcią zajmowania się czymś bardziej dojrzałym, dla przykładu studiowaniem:)? Ci którzy zostali wypalają się, a młodzież - jak to młodzież - siano w głowach, siano w tekstach:). Wszyscy odchodzą... jeden nowy Pasibrzuch, co to mądre czasem rzeczy pisał, także postanowił zwinąć interes i zająć się robotą dla dorosłych. Źle się dzieje w Actionie, oj źle...

{Wiedziałem, że tu chodzi o Pasibrzucha - po prostu nie ma Cię już kto lać w AMagu i narzekasz. ;)}

[Eddie: Czy wziąłeś kiedykolwiek pod uwagę, że może to być spowodowane zwykłym brakiem pomysłów? Zauważ, że Ci, którzy chcą pisać, robią to dalej.
A jeśli uważasz, że pisanie do AM nie jest robotą dla dorosłych - cóż ja na to poradzę, Twoja opinia, Twoja rzecz. Ja akurat nie wstydzę się tego, że robię to co lubię (i nikt mi za to nie płaci), a dodam jeszcze, że sporo moich znajomych-rówieśników już dawno temu się poobrączkowało i zaczęło własne dzieci wychowywać. Czy w takim razie również powinienem powiedzieć Qniowi: "Słuchaj stary, nudzi mnie ta dziecinada, czas zająć się czymś dla dorosłych"? Dramatyzujesz Misiu, strasznie dramatyzujesz.]

         Cóż więc poradzić moi mili, czas zbierać manatki, czas zacząć bawić się klockami przeznaczonymi od lat 18... takie życie. Człowiek rośnie, z czasem staje się bardziej dojrzały, a co za tym idzie zdobywa "mądrość" życiową, nie można więc ciągle bawić się w jedne piaskownicy. I dlatego idąc za przykładem Pasibrzucha żegnam się z Wami, bo się już raczej nie zobaczymy:(.

[Eddie: Szkoda, że tak twierdzisz, bo byłeś właśnie jednym z tych lepszych autorów w AM. Pamiętam, jak niemal równo rok temu Qń mówił mi: "Słuchaj, zaczął pisać nowy gościu, Miś Eryk. Pisze o rzeczach banalnych i oklepanych, ale tak, że aż się czytać chce". Poczytałem i mogłem tylko potwierdzić te słowa..
W tej chwili jednak czytamy: "A teraz drogie dzieci pocałujcie Misia w d**ę" (przepraszam, ale tak mi się jakoś od razu skojarzyło). Przykro trochę, że następny dobry się wyłamuje, ale nikogo siłą nie zatrzymamy. Jeśli zmienisz zdanie, AM stoi otworem - wszak trzeba nam innowacji, a Tobie akurat nie brakowało fantazji, dziadku :) 
Na koniec jeszcze - dlaczego Eryk twierdzi, że dopisuję się wszędzie, gdzie tylko można się dopisać? ;) ]
 
 

Źle się dzieje w Actionie, oj źle... ale to już nie moja sprawa.

Przez pewien czas pisywał dla Was Miś

Eryk(miseryk@poczta.onet.pl)
 

[Eddie: Co mogę powiedzieć... powodzenia na nowej, "dorosłej" drodze życia. Nie zapomnij tylko, że też byłeś dzieckiem. ]

GOD SAVE THE QUEEN!

Cóż... Jeśli piszesz poważnie, Eryku (a nie jest to Twoja - nieco oryginalna - próba wzbudzenia kolejnej wielkiej dyskusji w AM), to... do widzenia. Dzięki wielkie za współpracę. Niewątpliwie AM zawdzięcza Ci bardzo wiele.
Qn`ik