| Moje rozważania | |
|
Na początku pragnę zaznaczyć, że tekst ten jest pisany, tak jakby jego odbiorcą był osobnik płci męskiej. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby zaglądające tu dziewczyny skusiły się na przeczytanie go do końca. Ludzie... Są wszędzie. Gdzie się nie obrócisz tam jakiś człowiek. Wyjdziesz na ulicę: pełno ludzi, idziesz do sklepu: ludzie. I tak ciągle i bez przerwy. Ziemia pełna ludzi. Ludzi, znaczy istot żyjących, obdarzonych świadomością. Ludzi, znaczy osób potrafiących podjąć własną decyzję. Ludzi potrafiących logicznie myśleć i analizować fakty. I w końcu ludzi, mających poczucie własnej godności, a co najważniejsze poczucie własnego istnienia. Tak, tak moi drodzy. To właśnie odróżnia nas od zwierząt. My wiemy, co jest dobre, a co nie. My wiemy, że żyjemy. Ale co to jest życie? Trudne pytanie. Tak jak trudno wytłumaczyć, co to jest czas, mimo, że każdy z nas to doskonale wie. Jak np. ślepemu od urodzenia wytłumaczyć czym się różni białe od czarnego? Nie da rady - dwa samce - nie da rady. Niewykonalne. Mimo to wszyscy zdają sobie sprawę, że życie, jest to największy z możliwych darów. Nie ma większego. Dar ten otrzymaliśmy od swoich rodziców i możemy go przekazywać dalej, swojemu potomstwu. Bóg dał nam życie i jest to „prezent” od niego. Bez życia nie było by niczego. Życie jest największą z możliwych wartości. Dlatego też człowieku zastanów się nad swoim postępowaniem. Tak, mówię właśnie do Ciebie. To ty. Jeden z wielu. Ale mimo wszystko wyjątkowy. Jedyny w swoim rodzaju, mimo, że podobny do innych. Ale tylko pozornie podobny. Jesteś zerem, jesteś niczym. Nadajesz się jako wycieraczka dla tych, którzy wyzyskują się na Tobie całe życie. Obraziłeś się? A jakby powiedział Ci to ktoś prosto w twarz. I to nie byle kto. Niech by Ci to powiedział ktoś, kto jest w swoich kręgach szanowany. Ktoś, kto może mieć każdą laskę. Ktoś, kto niczego się nie boi. Ktoś, kto nie wie, co to wstyd i hańba. Ktoś, kto wszystkie problemy rozwiązuje siłą i bynajmniej nie własnych argumentów. Siłą fizyczną. Ktoś, kto spędził tyle czasu na siłowni i różnymi „dopalaczami” szlifował swoją sylwetkę. Ktoś, kto uważa się za kogoś wielkiego. Ktoś, dla kogo największym marzeniem jest zaliczenie jak największej liczby lasek. Wiesz co Ci powiem? On jest niczym. Jaki on ma cel w życiu? Kim chce być? Z takim podejściem do świata i do życia daleko nie zajdzie. Teraz zgrywa cwaniaczka, ale niebawem sytuacja się zmieni. Tak, to ten sam człowiek, który potrafi być do tego stopnia chamski. Który potrafi prosto w twarz powiedzieć, co o tobie myśli. A co najgorsze robi to tylko dlatego, żeby nie stracić poparcia kumpli. To tylko jeden człowiek, jeden z wielu. I to on tak o Tobie myśli. Nawet nie myśli. Tak po prostu wypada powiedzieć, bo Ty jesteś sobą. Bo Ty nie masz zamiaru podporządkować się reszcie, bo Ty masz swój styl bycia. Bo Ty nie chcesz być jak oni. Bo ty masz swoje uczucia i masz swój świat. Odmienny od ich świata. Bo ty na większość rzeczy spoglądasz inaczej – DOJRZALEJ. A im się wydaje, że dojrzałość jest proporcjonalna do liczby lat, lub ilości przelecianych dziewczyn. Ty wiesz, co chcesz od życia, oni nie. Ty wiesz jakimi wartościami się kierować, żeby wyjść najlepiej dla samego siebie, oni nie wiedzą. Ciebie obchodzi, los drugiego człowieka, ich nie. I kto tu jest lepszy? Weźmy pod uwagę choćby sposób oceniania dziewczyn przez takich właśnie bossów. Patrzą na dziewczynę i co widzą? Najłatwiej przecież dostrzec to, co najbardziej wystaje, a czym łatwiej jest to dostrzec tym lepiej. Sex – przecież po to się chodzi z dziewczyną, żeby później z nią pójść do łóżka. Ich nie obchodzą uczucia wyższe. A po paru dniach znajomości, co ja piszę, po paru minutach potrafią powiedzieć słowo „kocham”, tak jakby pytali o pogodę. Być może trochę przesadzam, ale takie jest często podejście moich znajomych do płci pięknej. A przecież jej się należy choćby odrobina szacunku. To nie jest rzecz, którą można wykorzystać i porzucić. To jest człowiek. Ona ma uczucia. Stosunek jest czymś więcej niż tylko oddaniu się przyjemności. Jest to przekazanie życia, jak już wspomniałem, czegoś bezcennego. Wyobraź sobie grupę ludzi i wyobraź sobie, że masz różę. Dużą, czerwoną różę. Taką, jaką można dać komuś na imieniny. Dasz tą różę do oglądnięcia wszystkim i każdy sobie urwie jeden płatek. I co dostaniesz z powrotem? Łodygę? Tak samo jest z samym sobą. Kochając się z kimś oddajesz mu kawałek siebie. Oddajesz mu coś, czego nie będziesz w stanie nigdy mu odebrać. Jak więc możesz to z nim robić nie wiedząc, nie mając pewności, że będziesz z nim przez całe życie? A kiedy, po paru nieudanych związkach znajdziesz wreszcie tą JEDYNĄ? Miłość. Ile razy zdarza się słyszeć słowo: „kocham”, „miłość”. Ile razy mylona jest ona z typowym zauroczeniem. Chłopak spotyka dziewczynę. Ta bardzo mu się podoba. Spotykają się raz, dwa, coraz częściej. Później dnia nie mogą bez siebie wytrzymać. Są dla siebie wszystkim. Świata nie widzą poza sobą nawzajem. Lecz po jakimś czasie to wszystko mija. Bo miłość nie daje o sobie znać od razu. „Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się. Nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego. Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy. Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli jeżyki, ustana, jeśli wiedza, wniwecz się obróci.” (Kto wie skąd to cytat? – [dorians@tlen.pl]). Tiaaa. Miłości nigdy nie ustaje. Prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu. Problem w tym, że ludzie zbyt ogólnie podchodzą do miłości. Niezwykle denerwuje mnie np. mówienie „kocham” po paru dniach znajomości. Żeby kochać, trzeba znać drugą osobę prawie jak samego siebie. Trzeba wiedzieć, że jest ona tą druga połówką. Jak to mówił kiedyś jakiś mądry człowiek: „Prawdziwa miłość jest wtedy, gdy o drugiej osobie wie się wszystko i mimo to nadal się ją kocha. Dobra nie będę już wam więcej przynudzał. Chociaż i tak nie napisałem tego wszystkiego, co chciałem przekazać. Może innym razem jak mnie najdzie na podobne refleksje dam znać. Dorian [dorians@tlen.pl] PS1. Słuchałem: Perfect PS2. Zapraszam do mailowania: [dorians@tlen.pl]. Mile widziane zarówno krytyki jak i pochwały. | |