Hey.
Oto i mój skromny dopisek do artu Killboy`a
Powerhead`a - "Gówniarze kontratakują" (AM27)...
Ja też miałem już kilka razy sytuację,
że jakieś łebki wyskakiwały do mnie z jakimś 'problemem'
i naprawdę wkurza mnie gdy jakiś 12 letni
gnojek myśli, że tylko dlatego, iż pali fajki to ja w
wieku 18 lat mam mu schodzić z drogi czy
może jeszcze się go bać albo szanować...
Miałem kiedyś motyw, że wracając ze szkoły
przechodziłem obok podstawówki - na samym
środku chodnika stało właśnie dwóch takich
małych kurdupli i chyba chcieli mi udowodnić
(tak wnioskowałem z tego o czym ze sobą
gadali), że to JA powinienem zejść IM z drogi.
Jako, że jestem fanem mangi i anime (m.in.
Dragon Ball`a) i mam coś w sobie z Saiya-jin`a
Bejity to poprostu przeszedłem między
nimi lekko szturchając ramieniem jednego z nich. Koleś
wtedy rzucił w moim kierunku hasło - hej
ku*** nie umiesz chodzić?! Zatrzymałem się na chwilę
i Bóg mi świadkiem, że gdyby ten pajac
jeszcze raz mi się tak odszczeknął to dałbym mu lekcję
manier, której długo by nie zapomniał..
Być może uznacie to jako - po co kolesia
prowokować albo po co udowadniać mi, że nie boje
się żadnych małych gówniarzy? Cóż ja nic
nie chciałem w ten sposób udowodnić ani sobie ani im,
ale po prostu nienawidzę gdy jakiś 12
latek oczekuje ode mnie szacunku tylko dlatego,
że pali fajki/pije alkohol czy, że jest
bojowy jak rasowy kibol. Na szacunek trzeba zasłużyć, ode
mnie nikt go nie wymusi!
Następnym razem gdy będę miał taką sytuację
moge nie być w humorze albo w stanie,
że 'poprostu mam gdzieś czy ja dostane
po mordzie czy on', a wtedy stane się bardziej
niebezpieczny niż zwykle i szczerze mówiąc
nie zazdroszczę łebkowi, który w takiej chwili zechce
mi udowadniać, że się mnie 'nie boi'.
Nie bać sie to jedno, a dostać po masce to drugie...
Logan [Hammer`s Fist Elite Stormtrooper
Legion]
*[Eddie: Tekst skojarzył mi się ze słowami do "One fine day" - Offspring, stąd właśnie ten tytuł (adres żadnego nie nadał). ]